– Apelujemy do pani premier Beaty Szydło: nie burzcie tego co mamy! – mówił podczas demonstracji prezes ZNP Sławomir Broniarz. Tysiące nauczycieli, samorządowców i rodziców protestuje przeciwko planowanej przez rząd reformie edukacji. Chodzi o likwidację gimnazjów i powrót do 8-letniej podstawówki, 4-letniego liceum i 5-letniego technikum.

“Jesteśmy za ewolucją, nie za egzekucją”

Między innymi taki transparent pojawił się dzisiaj na demonstracji. Były też inne: “Stop reformie edukacji”, “Nie niszczcie naszego gimnazjum”, “Nie zabijajcie edukacji”, “Reforma – edukacyjny zamach stanu”, “Protestuję, bo lubię uczyć”. Protestujący ostrzegają, że planowane zmiany grożą pogorszeniem jakości edukacji, oznaczają zaprzepaszczenie wieloletniego dorobku szkół, są wymierzone przeciwko uczniom i nauczycielom.

– Chcemy zbudować wspólny front odmowy wobec tego zamętu i chaosu – manifestacja rozpoczęła się przemówieniem Sławomira Broniarza. Tłumaczył, że “polska szkoła potrzebuje wsparcia, różnorodnej pomocy, ale na pewno nie potrzebuje pomocy w postaci koparek, spychaczy i dźwigów”. Dlatego prezes ZNP głośno apelował: – Nie burzcie tego, co mamy, co wspólnie tysiące nauczycieli, rodziców, samorządów terytorialnych, dyrektorów szkół, a przede wszystkim uczniów zbudowało w ciągu siedemnastu lat; nie niszczcie dorobku gimnazjów.

Według organizatorów w manifestacji uczestnczy ok. 50 tys. osób. Pojawili się także politycy PO, Nowoczesnej i PSL.

Głos nauczycieli i rodziców: nie wiemy, co nas czeka

– Dziś polska szkoła nie potrzebuje destrukcji, lecz mądrych i przemyślanych zmian, dlatego też wszyscy razem powiedzmy “nie”. “Nie” dla likwidacji gimnazjów i tworzenia molochów szkół – mówił nauczyciel historii Artur Sierawski z “Koalicji NIE dla chaosu w szkole”.

Razem z nauczycielami protestują rodzice. Dorota Łoboda z ruchu “Rodzice przeciw reformie edukacji” mówiła wprost: “Pani minister powołuje się na głos rodziców mówiąc, że to my chcemy tej reformy. Nie, pani minister, my tej reformy nie chcemy. My chcemy dla naszych dzieci nowoczesnej szkoły patrzącej w przyszłość, a nie w przeszłość, a przede wszystkim szkoły przewidywalnej. Takiej szkoły “dobra zmiana” dla naszych dzieci nie chce, zamiast tego proponuje nam zmianę złą.

Na znak protestu uczestnicy usypali przed Sejmem “kopiec” z kredy, który ma symbolizować „złamane kariery edukacyjne i zawodowe”.

Petycja do prezydenta

Delegacja przedstawicieli środowisk biorących udział w manifestacji złożyła w Pałacu Prezydenckim petycję do prezydenta Andrzeja Dudy. Apelują w niej o zawetowanie ustaw wprowadzających reformę. Prezydent nie znalazł czasu na spotkanie.

– Przyjęła nas pani dyrektor i jej dwóch zastępców z Biura Dialogu i Inicjatyw Obywatelskich. Rozmowa była długa i rzetelna. Ze spotkania ma być sporządzona obszerna notatka, która będzie przekazana prezydentowi – powiedziała dziennikarzom Krystyna Norwa z Koalicji “Nie dla chaosu w szkole”.

Minister uspokaja: jesteśmy przygotowani

– Rusza kampania informacyjna skierowana do rodziców, aby ich uspokoić i przekonać, że na reformie szkolnictwa dzieci tylko zyskają – powiedziała PAP minister edukacji Anna Zalewska. Zapewnia, że rząd jest przygotowany, także finansowo. A poproszona o komentarz do demonstracji odpowiedziała: – Staram się rozmawiać na ten temat z wszystkimi środowiskami i systematyzować dyskusje na ten temat. Szanuję prawo do protestowania, ale konsekwentnie będę zapraszać do rozmów.

Projekty ustaw Prawo Oświatowe i Przepisy wprowadzające Prawo Oświatowe są już w Sejmie. Czasu na debatę będzie niewiele. Mają zostać przyjęte już podczas posiedzenia w przyszłym tygodniu. Zmiany mają wejść w życie od 1 września 2017 roku.


pap-maly Zdjęcie główne: PAP/Tomasz Gzell