Narozrabiała i uciekła
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz odchodzi z rządu, „bo wartości są dla mnie ważniejsze niż stołki”. Ogłosiła to w dniu, w którym Sejm zagłosował dokładnie tak, jak chciała, i dwa dni po tym, jak premier wskazał na wicepremiera kogoś innego. Za nią prawie trzy lata w resorcie funduszy, rok starań o fotel, którego nikt jej nie obiecał na piśmie, i partia przecięta na pół. Przed nią szlak.
- Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz odchodzi z rządu, „bo wartości są dla mnie ważniejsze niż stołki”.
- Ogłosiła to w dniu, w którym Sejm zagłosował dokładnie tak, jak chciała, i dwa dni po tym, jak premier wskazał na wicepremiera kogoś innego.
- Za nią prawie trzy lata w resorcie funduszy, rok starań o fotel, którego nikt jej nie obiecał na piśmie, i partia przecięta na pół.

Wygrała, więc odchodzi
Czwartek, 22 października, głosowania w Sejmie. Projekt PSL znoszący dwukadencyjność wójtów, burmistrzów i prezydentów miast przepada dwoma głosami: 213 za, 215 przeciw, 9 wstrzymujących się. Ministra pisze na X: „Dwukadencyjność samorządów została utrzymana. Tak zdecydował dziś Sejm. Wygraliśmy!”. I w tym samym wpisie ogłasza, że odchodzi.
Zwykle polityk składa dymisję po porażce. Pełczyńska-Nałęcz złożyła ją po zwycięstwie. Powód? Koalicja, „w tym niestety znaczna część posłów Polski 2050, stanęła przeciw ludziom, a za politykierskimi układami”. Przeciw ludziom stanęła więc jej własna partia. Według „Rzeczpospolitej” za projektem PSL głosowała prawie połowa klubu Polski 2050. Przeciw byli trzej posłowie, trzej się wstrzymali. Zwycięstwo, które ministra świętowała, dowieźli wszyscy głosujący posłowie PiS, Razem i Konfederacji Korony Polskiej. Sama głosować nie mogła, bo posłanką nie jest.
Stołki, czyli rok w poczekalni
Fraza o stołkach brzmi szlachetnie, dopóki nie zajrzy się do kalendarza. 30 września 2025 roku Polska 2050 wskazała Pełczyńską-Nałęcz jako swoją kandydatkę na wicepremiera. Nawet we własnym klubie wygrała ledwo, 16 do 14, w Radzie Krajowej 22 do 19. Kłopot polegał na tym, że umowa koalicyjna z 2023 roku takiej teki dla Polski 2050 nie przewidywała. Ministra przyznała to sama w Radiu Zet: „Nie ma tego w umowie koalicyjnej”. Źródło z otoczenia Hołowni mówiło OKO.press krócej: „Nie było takiej umowy”.
Po wygranych wyborach w partii zapowiadała, że o fotel wicepremiera dalej będzie walczyć. 20 października Donald Tusk ogłosił w Sejmie, że składa do prezydenta wniosek o mianowanie wicepremierem Andrzeja Domańskiego. 22 października ministra doszła do wniosku, że wartości są ważniejsze niż stołki. Dwa dni. Szybko poszło.
Partia wygrana i zgubiona
Sama droga do przywództwa wyglądała jak próba generalna kabaretu. Pierwsza tura 10 stycznia 2026 roku: 42 proc. dla Pełczyńskiej-Nałęcz. Dogrywka dwa dni później unieważniona po awarii systemu, a partia zgłosiła do prokuratury 26 483 nieuprawnione odpowiedzi w formularzu do głosowania. Powtórka 31 stycznia: 350 do 307 z Pauliną Hennig-Kloską.
Zwyciężczyni dostała partię, ale nie na długo w całości. 18 lutego piętnastu posłów i trzech senatorów pod wodzą Hennig-Kloski założyło klub Centrum. Nowa przewodnicząca skwitowała odchodzących jednym słowem: „zdezerterowali”. Klub, który jeszcze w lutym liczył 31 posłów, skurczył się do piętnastu.
W marcu z nazwy partii wypadło nazwisko Hołowni. W czwartek Pełczyńska-Nałęcz napisała, że partię „zostawia w rękach jej założyciela, który odszedł, ale jednak wrócił”, i życzyła mu, „by przypomniał sobie w imię jakich wartości szedł do władzy”. Założyciel w czerwcu zrezygnował z funkcji wiceprzewodniczącego, a we wrześniu jednogłośnie objął kierowanie klubem. Koło się zamknęło. Tylko ludzi w nim mniej.
Ministra od apelowania
Przez cały ten czas obowiązywała jedna metoda: rządzić z rządu, ale komunikować spoza niego. W maju 2025 roku, dzień po pierwszej turze wyborów prezydenckich, ministra zaapelowała na X do Rafała Trzaskowskiego o odblokowanie pieniędzy na mieszkania społeczne i deklarację przeciw dopłatom do kredytów. Premier odpowiedział, że ministrowie „mają się wziąć – wszędzie tam, gdzie są zaległości – do roboty, a nie do apelowania”.
Rada nie trafiła. W czerwcu 2026 roku, gdy KO i PSL przedstawiły przed kancelarią premiera, w obecności Tuska, wspólną kandydatkę na prezydenta Krakowa, Monikę Piątkowską, członkini tego samego rządu oceniła: „to jest niefortunne, to nie jest nasza kandydatka”. W lipcu na projekt Ministerstwa Rozwoju, który według „Super Expressu” dotyczył gwarancji BGK dla wkładu w TBS i SIM, a nie klasycznych dopłat, odpowiedziała hasłem: „Żadnych dopłat do kredytów, które podbiją ceny mieszkań – nie poprzemy”.
Wcześniej, w maju 2026 roku, premier według Wirtualnej Polski wstrzymał przygotowaną w jej resorcie Strategię rozwoju Polski do 2035 roku. W KO mówiono o nielojalności i forsowaniu kosztownych zmian progów podatkowych. Polska 2050 odpowiadała, że jej projekty leżą zamrożone. Każda strona ma swoją wersję. Wspólny był tylko ton: ministra, która miesiącami spierała się z własnym rządem na oczach widzów.
Bilans wystawiony samej sobie
W pożegnaniu Pełczyńska-Nałęcz wyliczyła sukcesy: odebranie dopłat deweloperom, jawne ceny mieszkań, KPO zainwestowane „w 100 proc.”. „Przez prawie trzy lata zrobiłam z Wami maksimum tego, co mogłam” – napisała. Świadectwo pracy wypisała sobie sama.
Wyborcy wystawili inną. W kwietniowym sondażu Opinii24 Polska 2050 miała 3,1 proc., pod progiem, tuż obok PSL, z którym ministra właśnie wygrała swoją ostatnią bitwę.
Dymisja bez arytmetyki
Dla rządu to odejście wyjątkowo tanie. Pełczyńska-Nałęcz nie ma mandatu, więc w Sejmie nie ubywa ani jednego głosu. Ubywa ministry, która od miesięcy częściej recenzowała gabinet, niż w nim pracowała. Nawet jej partyjni koledzy byli zaskoczeni. „Sami nie wiemy, co się stało” – powiedział portalowi Zero.pl jeden z działaczy Polski 2050.
Na koniec ministra rzuciła: „Widzimy się na szlaku. Znajdzie się na nim miejsce dla wszystkich. Rozkład jazdy jest znany”. Nie wiadomo jeszcze, dokąd jedzie ten pociąg. Wiadomo, skąd odjechał: z rządu, z którego wysiadła sama, zostawiając bałagan w partii, którą wygrała w styczniu. Narozrabiała i uciekła.
Twoja reakcja na ten artykuł
Wyraź opinię jednym kliknięciem (1 reakcji)
Czy zgadzasz się ze stanowiskiem przedstawionym w artykule?
Dołącz do społeczności wiadomo.co
Najważniejsze wiadomości, kulisy polityki i autorskie materiały wideo wysyłane natychmiast na Twój telefon.
Udostępnij artykuł
Autor
Zespół redakcyjny
Zespół redakcyjny wiadomo.co — najważniejsze informacje z Polski i świata, 24/7.
