To pierwszy krok. Sejmowa komisja negatywnie zaopiniowała wniosek PO o wyrażenie wotum nieufności wobec minister edukacji narodowej Anny Zalewskiej. W czwartek odbędzie się debata na posiedzeniu Sejmu. Głosowanie wniosku być może już w piątek. Sejmowa arytmetyka nie daje mu szans. PiS ma większość, a jest przeciwko odwołaniu ministra swojego rządu. Warto przypomnieć argumenty obu stron.

W uzasadnieniu do wniosku PO argumentów za odwołaniem minister Anny Zalewskiej można znaleźć sporo:

– działa na szkodę dzieci i młodzieży, nauczycieli i samorządów. Prowadzi w sposób skandaliczny i niedopuszczalny nieprzemyślaną politykę oświatową;

– poprzez proponowaną zmianę systemu szkolnego, likwidację gimnazjów i utworzenie 8-klasowej szkoły podstawowej, obniży wyniki i pogorszy warunki kształcenia dzieci i młodzieży;

– proponowana zmiana narazi system edukacji na znaczne straty w sferze finansów publicznych;

– usilnie i trwale prowadzi fasadowe oraz iluzoryczne konsultacje społeczne w sprawie reformy edukacji. Takie zachowanie można jasno odebrać jako działalność czysto polityczną, w której reforma edukacji stanowi oręż w walce politycznej.

Argumenty PiS-u przeciw odwołaniu minister Anny Zalewskiej (padły m.in. podczas posiedzenia sejmowej komisji):

– wniosek PO jest grą polityczną, ma przykryć kłopoty tej partii;

– reforma jest niezbędna i konieczna, minister uporządkuje polską oświatę. To wyjście naprzeciw oczekiwaniom rodziców, nauczycieli i dzieci;

– gimnazja nie wyrównują szans edukacyjnych;

– zmiana struktury szkół nie przewiduje zwolnień nauczycieli. Minister zapowiedziała nawet w przyszłym roku waloryzację ich płac.

Przypomnijmy, że zaproponowana przez minister Annę Zalewską reforma edukacji zakłada powrót do 8-letniej podstawówki, 4-letniego liceum i 5-letniego technikum. Wprowadzanie zmian ma się rozpocząć już od najbliższego roku szkolnego, czyli 1 września 2017 r. Przeciwko reformie protestuje nie tylko opozycja, ale także samorządy i nauczyciele.


Zdjęcie główne: PAP/Rafał Guz

Zapisz

Comments are closed.