Polska

Mieli zabić premiera i szefa MON. Wszystko, co wiadomo o planowanym zamachu

Zespół redakcyjny
Zespół redakcyjny
11 października 2026, 18:090 wyświetleńTeraz czyta: 28 osób
Udostępnij:

Mail do Służby Ochrony Państwa, alarm w nocy, narada w Centrum Antyterrorystycznym ABW i zatrzymanie na Dolnym Śląsku. W niedzielę w ciągu kilkunastu godzin sprawa możliwego zamachu na Donalda Tuska i Władysława Kosiniaka-Kamysza przeszła drogę od ostrzeżenia do zatrzymania. Rząd mówi o sygnale „bardziej niepokojącym niż poprzednie”, ale najważniejsze pytania wciąż pozostają bez odpowiedzi: kim jest zatrzymany, co dokładnie planował i czy działał sam.

W 30 sekund: Najważniejsze fakty
Czas czytania: ~2 min
  • Mail do Służby Ochrony Państwa, alarm w nocy, narada w Centrum Antyterrorystycznym ABW i zatrzymanie na Dolnym Śląsku.
  • W niedzielę w ciągu kilkunastu godzin sprawa możliwego zamachu na Donalda Tuska i Władysława Kosiniaka-Kamysza przeszła drogę od ostrzeżenia do zatrzymania.
  • Rząd mówi o sygnale „bardziej niepokojącym niż poprzednie”, ale najważniejsze pytania wciąż pozostają bez odpowiedzi: kim jest zatrzymany, co dokładnie planował i czy działał sam..
Mieli zabić premiera i szefa MON. Wszystko, co wiadomo o planowanym zamachu

Stan wiedzy na niedzielę, 11 października, wieczór. Tekst opiera się na oficjalnych komunikatach rządu i służb oraz na ustaleniach mediów. Te drugie wyraźnie oznaczamy jako nieoficjalne.

Alarm w nocy, premier wie od siódmej

Według rzeczniczki MSWiA Karoliny Gałeckiej zagrożenie jako pierwsza wychwyciła Służba Ochrony Państwa, która przekazała zgłoszenie policji. Służby postawiono w stan gotowości w nocy z soboty na niedzielę. Rzecznik rządu Adam Szłapka powiedział, że premier i szef MON zostali poinformowani około godziny 7 rano.

W niedzielę rano sprawę ujawnił publicznie Jacek Dobrzyński, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych. Poinformował, że do policji wpłynęła informacja o możliwym zamachu na premiera i na wicepremiera, ministra obrony narodowej. Minister koordynator Tomasz Siemoniak i szef MSWiA Marcin Kierwiński polecili podjęcie działań w tej sprawie.

Narada w Centrum Antyterrorystycznym

O godzinie 11 w Centrum Antyterrorystycznym ABW spotkali się funkcjonariusze Agencji, policji i SOP. Szłapka, pytany w Polsat News i TVN24, nie owijał w bawełnę: „sprawa jest poważna”. Dodał, że „ten sygnał był bardziej niepokojący niż poprzednie tego typu sygnały”. Zdradził też, że groźba dotarła mailem, „ale nie tylko mail”. Jakimi innymi kanałami, nie powiedział.

Rzecznik rządu uspokajał, że premier „cały czas jest w Warszawie i wykonuje swoje obowiązki”, a tego typu informacje nie zmieniają trybu pracy rządu.

Zatrzymanie po kilku godzinach

Po godzinie 16 Marcin Kierwiński ogłosił na platformie X: „Mężczyzna, który groził i planował atak na premiera Donalda Tuska, został zatrzymany przez policję”. Chwilę później odezwał się sam premier: „Mężczyzna grożący zamachem został zatrzymany. Dziękuję policjantom za szybkie i zdecydowane działanie”.

Według Dobrzyńskiego, na którego powołuje się „Wprost”, mężczyznę zatrzymano na Dolnym Śląsku, kilka godzin po pierwszych doniesieniach o zagrożeniu. Na tym oficjalne informacje się kończą. Służby nie podały nazwiska, wieku ani dokładnego miejsca zatrzymania. Nie wiadomo, czy zatrzymany usłyszał zarzuty, a prokuratura do niedzielnego wieczoru nie zabrała głosu.

Uwagę zwraca jeszcze jeden szczegół, który wychwycił portal Defence24: wpis szefa MSWiA mówi wyłącznie o premierze. Poranny alarm dotyczył także Kosiniaka-Kamysza. Czy chodzi o jedną sprawę, czy o dwa wątki, na razie nie wiadomo.

Co było w zgłoszeniu

Tu kończą się komunikaty, a zaczynają nieoficjalne ustalenia dziennikarzy. Polsat News dotarł do treści zgłoszenia. Wynika z niego, że za planowanym zamachem z użyciem broni palnej miała stać radykalna organizacja, która szukała chętnych do ataku. Celem mieli być Tusk i Kosiniak-Kamysz.

TVN24 ustalił, że zgłaszający nawiązał kontakt z grupą w mediach społecznościowych, a potem spotkał się z mężczyzną o imieniu Krzysztof. Rozmawiali o broni, nienawiści do rządu i „planowanym zabójstwie masowym”. Żadne źródło nie potwierdziło dotąd, że Krzysztof i zatrzymany to ta sama osoba.

„Gazeta Wyborcza” podała, powołując się na osobę z otoczenia premiera, że zagrożenie płynęło ze strony skrajnej prawicy, a sprawcami mieli być Polacy. Inne źródło gazety w służbach tłumaczyło, że sygnał potraktowano poważniej niż wcześniejsze, bo zawierał adresy związane z Tuskiem i Kosiniakiem-Kamyszem. Żadna z tych informacji nie znalazła się w oficjalnych komunikatach.

Dlaczego tym razem służby poszły do mediów

Groźby wobec premiera nie są niczym nowym, ale rzadko trafiają do opinii publicznej, zanim kogokolwiek zatrzymano. Tym razem było odwrotnie. Dobrzyński tłumaczył, że sprawę nagłośniono, „żeby nie było spekulacji”. Według Notes from Poland skrytykował też medialnych „pseudoekspertów”, którzy podważali poranny komunikat, i przekonywał, że informacja była na tyle wiarygodna, by ją upublicznić.

Część prawicowych mediów od początku stawiała pytanie, po co rząd w ogóle nagłaśnia takie sygnały. Po południowym zatrzymaniu ten zarzut stracił na sile, ale wróci, jeśli zarzuty okażą się skromniejsze niż niedzielne nagłówki.

Gorące tygodnie dla służb

Niedzielny alarm nie wziął się z próżni. We wrześniu policja zatrzymała 56-letniego mieszkańca Przemyśla, który opublikował film z groźbami wobec premiera. Funkcjonariusze SOP natrafili na jego wpisy już w sierpniu. W tym samym miesiącu zatrzymano 52-latka z Oławy, podejrzanego o groźby karalne wobec szefa rządu. Służby zatrzymały też trzech nastolatków podejrzanych o udział w internetowych grupach propagujących neonazizm i przemoc. Jeden z nich usłyszał zarzut planowania ataków terrorystycznych, m.in. na meczet i szkołę.

Do tego dochodzi seria ataków nożowników w szkołach. W tym tygodniu doszło do trzech takich napaści, jedna osoba nie żyje, wiele zostało rannych. Od piątku policja sprawdziła ponad 64 tys. miejsc, w tym wiele szkół, i zatrzymała ponad sto osób, głównie nastolatków, którzy grozili atakami albo mieli przy sobie broń. Nic nie wskazuje na to, by sprawa zamachu na premiera miała związek z atakami w szkołach.

Czego wciąż nie wiadomo

Lista otwartych pytań jest dłuższa niż lista odpowiedzi. Nie znamy tożsamości ani wieku zatrzymanego. Nie wiadomo, czy usłyszał zarzuty i jakie. Nie wiadomo, czy miał dostęp do broni, czy tylko o niej mówił. Nie potwierdzono, że „radykalna organizacja” ze zgłoszenia faktycznie istnieje i czy w sprawie są inni podejrzani. Niejasne pozostaje też, co z wątkiem dotyczącym Kosiniaka-Kamysza.

Kierwiński zapowiedział: „Więcej informacji wkrótce”. Do tego czasu jedno jest pewne: służby potraktowały sygnał na tyle poważnie, że postawiły na nogi ABW, policję i SOP, a pierwsze zatrzymanie nastąpiło jeszcze tego samego dnia.

Twoja reakcja na ten artykuł

Wyraź opinię jednym kliknięciem (1 reakcji)

Sonda czytelników

Czy zgadzasz się ze stanowiskiem przedstawionym w artykule?

Wybierz jedną z opcji, aby zobaczyć wyniki.Oddano łącznie: 1 głosów
Kanały bezpośrednie

Dołącz do społeczności wiadomo.co

Najważniejsze wiadomości, kulisy polityki i autorskie materiały wideo wysyłane natychmiast na Twój telefon.

Udostępnij artykuł

Zespół redakcyjny

Autor

Zespół redakcyjny

Zespół redakcyjny wiadomo.co — najważniejsze informacje z Polski i świata, 24/7.

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz