Reklama

W wygłoszonym na konferencji prasowej oświadczeniu dotyczącym piątkowego posiedzenia Sejmu w Sali Kolumnowej Marek Kuchciński stwierdził m.in.:

Na posiedzeniu Sejmu w tym dniu dziennikarze mieli możliwość obserwowania oraz rejestrowania obrad stojąc przy wejściu głównym do Sali Kolumnowej.

Otóż “kochany panie marszałku” – cytując poszła Michała Szczerbę – my, dziennikarze, nie mieliśmy możliwości rejestrowania tego, co działo się na sali. Jak sam pan zauważył, nie zostaliśmy na salę wpuszczeni, zresztą to była pana decyzja. Czy mogliśmy obserwować to, co działo się na sali, stojąc przed nią? Przez uchylone drzwi i kordon Straży Marszałkowskiej zdołałam dojrzeć, że na sali panował totalny chaos, nic więcej. Nie było nic słychać i prawie nic widać. Nie nazwałabym tego jego obserwacją.

Zapewniony był przekaz przez kamery sejmowe i transmisja internetowa. Nie było naruszenia jawności obrad, gdyż każda ich część była transmitowana i jest możliwa do odtworzenia.

W tym wypadku akurat mamy do czynienia z półprawdą. Przekaz i transmisja internetowa rzeczywiście była, ale… kamery nie pokazywały całej sali. Nie można na tej podstawie stwierdzić na przykład, czy na sali było kworum – posłowie opozycji twierdzą, że nie było; albo czy na sali przebywały osoby do tego nieuprawnione – o tym także mówili posłowie opozycji. Nie widać też, jak posłowie PiS przy wejściu głównym do Sali Kolumnowej ustawili krzesła w rzędzie tak, aby uniemożliwić wejście na salę posłom opozycji.

Powtórzmy: my, dziennikarze, nie mieliśmy możliwości obserwowania (nie udawajmy, zaglądanie przez drzwi się przecież nie liczy), ani tym bardziej rejestracji, czyli nagrania tego, co działo się na Sali Kolumnowej. I w związku z tym przypomnijmy:

Reklama

Art. 61 ust. 2 konstytucji stanowi: Prawo do uzyskiwania informacji obejmuje dostęp do dokumentów oraz wstęp na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej pochodzących z powszechnych wyborów, z możliwością rejestracji dźwięku lub obrazu.

Wniosek? Konstytucja została złamana, a marszałek nie mówi całej prawdy.


pap-malyZdjęcie główne: PAP/Paweł Supernak

Reklama