Reklama

Roman Żurek z kabaretu Neo-Nówka udzielił obszernego wywiadu portalowi Wyborcza.pl. Współautor skeczu “Wigilia 2022” odpowiedział na krytykę, która spadła na jego grupę ze strony przyjaciół PiS.

Neo-Nówka rozbiła bank

Kto by się spodziewał, że jeden z występów na “Koszalińskiej Nocy Kabaretowej” będzie w Polsce tematem numer jeden przez kilka kolejnych dni. A jednak. “Neo-Nówka” śmiechem telewidzów i internautów rozkwasiła nos nadętej władzy albo jak kto woli – strzałem z procy rozbiła okno w pisowskim domku pełnym frazesów, kłamstw i bufonady. Na miejsce kabaretowej zbrodni od razu zlecieli się wyznawcy partii, którzy już zdążyli obrazić się na Neo-Nówkę. Bo jak można w taki sposób śmiać się z władzy? Co to za poziom? Ciekawe czy ci sami ludzie w latach 80. zrywaliby plakaty Kabaretu TEY i krzywo patrzyli na kolegów, którzy bawią się na Laskowiku…

Przez medialną burzę wywołany do tablicy został jeden z członków Neo-Nówki. Roman Żurek (syn ze skeczu “Wigilia 2022”) udzielił obszernego wywiadu portalowi Wyborcza.pl, w którym odniósł się do ostatnich wydarzeń i w ogóle do roli kabaretu. – Zrobiliśmy to, co robimy na co dzień. To nic nowego. Kto zna kabaret Neo-Nówka, wie, że na bieżąco poruszamy tematy społeczne i polityczne. Po prostu pokazujemy nas, Polaków, w zwierciadle codzienności pod ciężarem polityki. I w końcu ktoś to zauważył, i to chyba dobrze – stwierdził Żurek.

Roman Żurek z kabaretu “Neo-Nówka” odpiera zarzuty

– Powiedzieliśmy to, co myśli część społeczeństwa. Oczywiście dochodzi do nas mnóstwo hejtu i pomyj na głowę za to, czego nie powinniśmy powiedzieć. Dlaczego? – To problem ze zrozumieniem w ogóle działalności kabaretu, od czego jest kabaret. Nie jesteśmy żadnymi sługusami takiej czy innej władzy, opcji politycznej. Mówimy to, co uważamy. Pokazujemy, co myślą ludzie, i stąd też reakcje publiczności, którą to rozbawiło. Po prostu pokazaliśmy na scenie kabaretowej to, co nas otacza – zauważył kabareciarz.

Roman Żurek odpowiedział również na zarzuty dotyczące naśmiewania się z PiS-u i oszczędzania innych opcji politycznych. – Kiedy prezydentem był Aleksander Kwaśniewski, mieliśmy skecz, w którym pijany Kwaśniewski wygłaszał orędzie, telewizja nam to cenzurowała, nie chciała wyemitować. Puściła dopiero w pociętych fragmentach, jak Kwaśniewski przestał być prezydentem. Za czasów Platformy Obywatelskiej mieliśmy skecz Obama – Komorowski, w którym ówczesny prezydent nie został pokazany w dobrym świetle – wyliczał artysta.

Reklama
Reklama