Reklama

Jeżeli szefem Rady Europejskiej nie zostanie Tusk, to stracimy tę funkcję. Dlatego szkodzenie Tuskowi jest szkodzeniem interesom Polski. I ubolewam, że jako narzędzie znaleziono człowieka z naszej frakcji, który na to pozwala. Pukanie się w głowę jest coraz bardziej powszechnym sposobem reagowania na to, co robi rząd w Warszawie. Dotąd przez wiele lat główne pytanie brzmiało: jak wam się udało, teraz pytają: co wam się stało? – mówi w rozmowie z wiadomo.co europoseł Janusz Lewandowski z PO. On nie ma złudzeń, PiS robi z Polski dom wariatów.

Widział się pan z europosłem Jackiem Saryuszem-Wolskim?
On od kilku dni jest w zaniku. Straciliśmy z nim kontakt, chociaż wysłaliśmy mu jasne wezwanie, aby zdementował publicznie, iż jest narzędziem Kaczyńskiego w szkodzeniu Tuskowi.

Ale do tej pory nie zdementował, to tak jakby potwierdzał.
Milczenie jest, niestety, współodpowiedzialnością. To jest nowy wynalazek w bogatym arsenale PiS tego, jak szkodzić Polakowi na najwyższym stanowisku w UE. Narzędziem tego szkodnictwa w tym wypadku jest wiceszef partii EPP, która, przypomnę, ma jednego kandydata – Donalda Tuska.

Milczenie jest niestety współodpowiedzialnością.

Ma pan pretensje do partyjnego kolegi?
Ja mam pretensje do rządu, który powoli czyni z Polski dom wariatów. Nie zdarzyło się i zapewne nie zdarzy w historii UE, żeby szef Rady Europejskiej, który ma pełną możliwość przedłużenia swojego mandatu, największe problemy miał w kraju pochodzenia. Przypomnę, że ta funkcja nie jest przypisana do Polski, jest przypisana do osobistych walorów Tuska, do szacunku dla kraju, ale nie pod rządami Kaczyńskiego, a w 2014 roku jego wybór był też prztyczkiem w nos dla Rosji. Jeżeli szefem Rady nie zostanie Tusk, to stracimy tę funkcję. Dlatego szkodzenie Tuskowi jest szkodzeniem interesom Polski. I ubolewam, że jako narzędzie znaleziono człowieka z naszej frakcji, który na to pozwala. To jest drugi powód, dla którego rządzący, do których mam ogromne pretensje, robią z Polski dom wariatów. Taka dziwaczna polityka międzynarodowa to jest kuriozum. To działa na wizerunek całej Polski. Grzechy są rządzących, natomiast straty są narodowe.

Reklama

Ja mam pretensje do rządu, który powoli czyni z Polski dom wariatów. Nie zdarzyło się i zapewne nie zdarzy w historii UE, żeby szef Rady Europejskiej, który ma pełną możliwość przedłużenia swojego mandatu, największe problemy miał w kraju pochodzenia.

PiS rzeczywiście może zaszkodzić Donaldowi Tuskowi?
PiS robi, co może, żeby szkodzić Tuskowi, ale to się nie uda. Myślę, że wiele krajów, obserwując to, co się dzieje, będzie jeszcze bardziej przekonanych do Tuska.

Czyli ośmieszając siebie i Polskę PiS wzmacnia pozycję Donalda Tuska?
W wielu europejskich stolicach tak, bo Jarosław Kaczyński ma wyrobioną opinię nieuleczalnego awanturnika, który skłóca nas ze wszystkimi.

A jak te spekulacje są komentowane na korytarzach Parlamentu Europejskiego przez innych polityków z EPP?
Oni nie mają złudzeń, że Saryusz-Wolski stał się narzędziem zła, czyli narzędziem szkodzenia interesom Polski. On nie ma żadnych szans, tu też nie ma żadnych złudzeń. To tylko czyste szkodnictwo. Pukanie się w głowę jest coraz bardziej powszechnym sposobem reagowania na to, co robi rząd w Warszawie. Dotąd przez wiele lat główne pytanie brzmiało: jak wam się udało, teraz pytają: co wam się stało? Ale na szczęście my jeszcze jesteśmy głosem Polski, która dobrze czuje się w UE, bo czuje się u siebie.

On nie ma żadnych szans, tu też nie ma żadnych złudzeń. To tylko czyste szkodnictwo.

Dlaczego Jacek Saryusz-Wolski zdecydował się na coś takiego?
Nie wiem. Wiem, że uczestniczy w kampanii szkodliwej dla Polski. Swoim milczeniem na to przyzwala, a przecież powinien być świadom, że jest narzędziem w czymś, co tylko szkodzi. Nie będę wnikał w jego głowę, ale uważam, że traci swoją szansę na reakcję, na wyraźne publiczne oświadczenie, że to dzieje się bez jego zgody. Skoro milczy, rodzi rozmaite podejrzenia.

Czy w takim razie PO powinna podjąć odpowiednie kroki? Czyli na przykład podjąć decyzję o usunięciu go z partii?
Jeszcze będziemy się zastanawiać. Zresztą on od dłuższego czasu nie grzeszy lojalnością i nie mamy z niego wielkiego pożytku. Sądzę, że po nominacji Tuska problem Saryusza-Wolskiego przestanie istnieć. Będzie musiał sobie radzić przez najbliższe lata na swój sposób.

Sądzę, że po nominacji Tuska problem Saryusza-Wolskiego przestanie istnieć. Będzie musiał sobie radzić przez najbliższe lata na swój sposób.

Czyli powinien się znaleźć poza PO?
Już właściwie jest w sensie lojalności, zachowań i obojętności, która coraz bardziej nas zdumiewa. Nie można nie widzieć tego, co dzieje się w Polsce, tego, że niszczona jest demokracja i rządy prawa. Nie można być ślepym i tego nie widzieć. Tym bardziej dziwi zgoda na używanie siebie jako narzędzia formacji, która niszczy dorobek 25-lecia. Ale sądzę, że nie będziemy się zajmowali Saryuszem-Wolskim, tylko będziemy fetowali mandat Donalda Tuska.

Po co wam taka osoba w PO?
Taka osoba do niczego nie jest nam potrzebna w sensie wartości dodanej, bo jest już na zewnątrz.

To może trzeba jasno pokazać, że PO nie godzi się na takie zachowania i podjąć decyzję?
Na pewno na takie zachowania się nie godzimy, to jest kuriozum. Człowiek, który piastuje funkcję wiceszefa EPP, daje swoje nazwisko, aby zaszkodzić szefowi RE ze swojej frakcji. Brzmi jak żart. Ale tego typu rządzenie to jest zamiana Polski na dom wariatów, jeżeli się na to patrzy z zewnątrz. Takie rzeczy się jeszcze nie działy. Przecieramy szlaki.

Wybór Donalda Tuska na drugą kadencję będzie tylko formalnością?
Oby tak było. Chociaż polski rząd w ramach polskiego piekła i małych mściwości Jarosława Kaczyńskiego, bo reszta jest tylko zakładnikiem jego obsesji, w pewnym sensie jednak szkodzi. To jest bezsensowna destrukcja jakiejkolwiek pozytywnej konstrukcji. W ten sposób można tylko zlikwidować najwyższą funkcję, jaką piastuje w tej chwili Polak. To jest taka radość z psucia.

To jest bezsensowna destrukcja jakiejkolwiek pozytywnej konstrukcji.

Jarosław Kaczyński mówi wprost: nie poprzemy Tuska. Premier Beata Szydło rozmawia w tej sprawie z Angelą Merkel. Oni to traktują poważnie.
Jeszcze raz podkreślę – to jest osłabianie pozycji Polski. To, co mamy, to w jakiś sposób jest także “wiano” dla rządów Szydło. Mamy szefa Rady Europejskiej, komisarza, pieniądze, które są jedynym rozrusznikiem planu Morawieckiego, bo prywatnych inwestycji jakoś brakuje. Wydaje mi się, że z przyczyn prywatnych i obsesyjnych mamy do czynienia z działaniem na szkodę, bez żadnego planu pozytywnego. Mam nadzieję, że to będzie destrukcja nieskuteczna.

Prezes PiS twierdzi, że to Donald Tusk szkodzi Polsce.
Bez komentarza. Najlepiej pozostawię to bez komentarza.


Zdjęcia główne: Janusz Lewandowski, Fot P. Drabik, licencja Wikimedia Commons; Jacek Saryusz-Wolski, Fot. Flickr, licencja Creative Commons

Zapisz

Zapisz

Reklama