Reklama

Skrajna prawicowa populistka Marine Le Pen i centrysta Emmanuel Macron zmierzą się w II  turze wyborów prezydenckich we Francji, która odbędzie się 7 maja. Ostateczne, dokładne wyniki poznamy dopiero w poniedziałek, ale po przeliczeniu 41,01 mln kart wyborczych wiadomo, że Macron ma 23,61 proc. głosów, a Le Pen 22,20 proc.

Raczej na pewno nie zmienią się wygrani pierwszej tury, czyli Le Pen i Macron, choć głosy poparcia dla nich ciągle się jeszcze wahają. Na trzecim miejscu uplasował się prawdopodobnie Francois Fillon z niespełna 20 proc. głosów, który już oficjalnie poparł Macrona, za nim Jean-Luc Melenchon z 19,07 proc.

Ważne wybory

Decyzja Francuzów wpłynie na kształt całej Europy, tym bardziej, że wszystko wskazuje na to, że w II turze zmierzą się dwa skrajne podejścia do Unii, wspólnoty i narodu.

Emmanuel Macron to euroentuzjasta, który chce wzmacniać UE, widząc ją jako federację. Swój ruch polityczny En Marche! założył w kwietniu ubiegłego roku. Jest zwolennikiem silnej współpracy Francji z Niemcami, co miałoby uzdrowić gospodarkę. Z wykształcenia filozof, a przez większą część kariery zajmował się finansami, był również ministrem gospodarki, przemysłu i cyfryzacji w rządzie Manuela Vallsa w latach 2014-16.

Reklama

Opowiada się za równomiernym rozmieszczeniem uchodźców między kraje UE. Popiera zacieśnienie współpracy militarnej w Europie. Jest też zwolennikiem NATO i utrzymania sankcji wobec Rosji. Poparli go już socjaliści i konserwatyści.

Marine Le Pen jest radykalną prawicową populistką, która chce izolacjonizmu Francji. Przewodzi partii Front Narodowy. Jest wroga imigrantom, nie lubi też Unii Europejskiej, marzy jej się wręcz rozmontowanie UE, która powinna być luźną koalicją państw. Chciałaby wyprowadzić Francję ze strefy euro, Schengen, a także przywrócić bariery handlowe. Z wykształcenia jest prawniczką. Jest też sojuszniczką Putina, jako jedna z pierwszych i nielicznych uznała aneksję Krymu.

Wyjątkowe głosowanie

Francuskie MSW już podało, że tylko do godziny 17 w wyborach wzięło udział aż 69,5 proc. uprawnionych.

W wyborach wystartowało aż 11 kandydatów. Po raz pierwszy też wybory odbyły się podczas stanu wyjątkowego, który został wprowadzony 13 listopada 2015 roku, gdy w Paryżu doszło do zamachów terrorystycznych. W serii skoordynowanych ataków w okolicach stadionu Stade de France, a także na bary i restauracje w X i XI dzielnicy i na salę Bataclan zginęło 130 osób, a ponad 350 zostało rannych.

W czwartek przed wyborami na Polach Elizejskich w Paryżu również doszło do ataku. Nieznany sprawca związany z tzw. Państwem Islamskim otworzył ogień. W wyniku strzelaniny zginął policjant, a dwóch kolejnych zostało rannych.


Zdjęcie główne: Marine Le Pen, Emmanuel Macron, Fot. Flickr/Global Panorama/Official Lewb Photos, licencja Creative Commons

Reklama