Kulisy klęski Hołowni: Ambitny plan upadł z hukiem
Szymon Hołownia, były marszałek Sejmu i założyciel Polski 2050, ma za sobą nieudane próby włączenia się do rządu Donalda Tuska oraz przejęcia klubu parlamentarnego. Jego plany rozpadły się szybciej niż piasek w klepsydrze.

Ambicje kontra rzeczywistość
Plan Hołowni zakładał również ambitne połączenie z PSL, tworząc zieloną Trzecią Drogę, która miałaby poprowadzić ludowców i Polskę 2050 wspólnie przed wyborami w 2027 roku. Jednak na drodze do realizacji tych celów stanęli lojalni posłowie, którzy postanowili pozostać wierni minister Katarzynie Pełczyńskiej-Nałęcz. Premier Donald Tusk, mimo wcześniejszych spekulacji, nie podjął decyzji o włączeniu Hołowni do swojego rządu. Jego plan połączenia z PSL zdawał się być skazany na niepowodzenie od samego początku.
Tymczasem w Polsce 2050 panuje dystans wobec działań Hołowni. Jego zmienność w decyzjach i poczucie porzucenia odczuwane przez niektórych posłów dodatkowo skomplikowały sytuację. Scalenie klubu z PSL oznaczałoby utratę stanowiska przez Pawła Śliza, obecnego szefa klubu, co tylko dolało oliwy do ognia.
Tusk: Zaskoczony czy sprytny gracz?
Podczas jednej z rozmów z minister Pełczyńską-Nałęcz premier Tusk sam podniósł kwestię planów dotyczących Hołowni. Po otrzymaniu zaprzeczenia, stwierdził, że nie planuje zmian w rządzie. Czy był zaskoczony publikacjami o ambicjach Hołowni, czy może sprytnie grał swoją rolę zaskoczonego? Możemy tylko spekulować.
W całej tej politycznej układance swoje zdanie wyraził także wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski z PSL, który publicznie poparł powrót Hołowni, twierdząc, że byłoby to korzystne dla demokracji i Polski. Jednak rzeczywistość pokazuje, że w Polsce 2050 brakuje woli do ponownego ułożenia relacji z Hołownią. To wymagałoby uzgodnień z nową przewodniczącą partii, Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz.
Podsumowując, ambitny plan Hołowni, który miał wprowadzić go na nowe polityczne wyżyny, rozpadł się jak domek z kart. Czy Hołownia podniesie się po tej porażce, czy też pozostanie na uboczu, obserwując rozwój wydarzeń z daleka? Na razie pozostaje mu przyglądać się, jak inni rozgrywają tę polityczną partię.
Udostepnij artykul
Autor
Zespół redakcyjny
Zespół redakcyjny wiadomo.co — najważniejsze informacje z Polski i świata, 24/7.
