Reklama

Komisja Europejska grozi rozpoczęciem procedury o naruszenie prawa UE krajom, które nie przyjęły do tej pory uchodźców w ramach programu relokacji. Jednym z wymienionych państw jest Polska. – Nie ma w tej chwili możliwości przyjmowania uchodźców – odpowiada premier Beata Szydło. We wtorek także 17 spośród 22 przemawiających ministrów wsparło Komisję Europejską w sporze z Polską o Trybunał Konstytucyjny i przestrzeganie praworządności.

KE wzywa Polskę do przyjęcia uchodźców

Polska jest jednym z trzech krajów (obok Austrii i Węgier), który nie przyjął do tej pory żadnego uchodźcy w ramach unijnego programu relokacji. Komisja Europejska wezwała te państwa, by w ciągu miesiąca rozpoczęły odpowiednie działania.

“Jeżeli takie działania nie zostaną podjęte, Komisja określi w swoim kolejnym, czerwcowym sprawozdaniu stanowisko w sprawie skorzystania z kompetencji przyznanych jej na mocy traktatów, w szczególności na temat możliwości wszczęcia postępowania w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego. Komisja jest gotowa wspierać państwa członkowskie w procesie realizacji ich zobowiązań” – napisano w komunikacie KE.
Chodzi o ludzi, którzy przebywają w obozach w Grecji i we Włoszech. Za rządów koalicji PO-PSL Polska zobowiązała się przyjąć ok. 7 tysięcy osób.

Polska nie przyjmie uchodźców

– Nie ma w tej chwili w Polsce możliwości, żeby przyjmować uchodźców. Takie jest stanowisko polskiego rządu – oświadczyła Beata Szydło. Nie godzi się także na przymusowe narzucanie kwot migrantów krajom członkowskim Unii Europejskiej.

Reklama

– My chcemy pomagać i robimy to. Niesiemy pomoc humanitarną tam, gdzie ludzie jej potrzebują. Zwiększamy pomoc humanitarną, w porównaniu do poprzedniego rządu znacząco. Bierzemy udział w międzynarodowych akcjach humanitarnych, między innymi wspólnie z Niemcami – przekonywała podczas konferencji prasowej pani premier. Według niej, KE nie uczy się na własnych błędach i domaga się w tej sprawie debaty. – Oczekuję, że Komisja zacznie merytorycznie i rzeczowo z nami rozmawiać, słuchać argumentów – podkreśliła Szydło.

17 państw UE ostro przeciw Polsce

Do dyskusji na temat praworządności w Polsce doszło podczas posiedzenia ministrów ds. europejskich, na którym KE przedstawiała informację w tej sprawie.

Spośród 22 przemawiających ministrów aż 17 wsparło Komisję Europejską w sporze z Polską. Najostrzej – według PAP – występowali Francuz, Włoch, Belg i Szwed – wzywali Polskę do pełnej współpracy z KE. Czterech kolejnych (m.in. Czech i Brytyjczyk) było bardziej neutralnych, ale też namawiali Polskę do dialogu z KE. Polskę wsparły za to Węgry.

Frans Timmermans za zamkniętymi drzwiami opowiedział o tym, że władze Polski w ogóle nie stosują się do zaleceń KE w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. Nawiązał też do “bardzo niepokojącego” projektu reformy Krajowej Rady Sądownictwa. Linii rządu Beaty Szydło bronił wiceminister spraw zagranicznych Konrad Szymański, przekonując, że: “To nie jest spór o wartości. Praworządność jest naszą wartością. Tu chodzi o interpretację polskiego prawa”.

Ostatecznie po ponadgodzinnej debacie Frans Timmermans przekazał taką informację: – Większość państw UE chce, żeby KE dalej prowadziła dialog z Polską, aby rozwiązać spór o Trybunał Konstytucyjny. – Praworządność to wspólny interes i wspólna odpowiedzialność instytucji i państw członkowskich. Sądzę, że to ważny punkt startowy, aby rozwiązywać problemy, jeśli są takie w tym obszarze – mówił Timmermans.

– Polski rząd jest i będzie otwarty na dialog – skwitowała premier Beata Szydło. Jak to stwierdzenie ma się do rzeczywistości? W ostatnich miesiącach dialog między Warszawą i Brukselą w tej sprawie zamarł. Ostatnia wymiana pism odbyła się w lutym. A i tak niewiele wnosiła do sprawy. Bruksela swoje, Polska swoje.


Zdjęcie główne: Komisja Europejska; Fot. Pixabay

Reklama

Comments are closed.