Reklama

Posłowie PO nie odpuszczają sprawy opublikowania list poparcia do nowej KRS. Mimo że marszałek jest nowy, listy nadal nie zostały ujawnione. PO złożyła w piątek do szefowej kancelarii Sejmu 4 pytania, które bez ujawniania danych osobowych pozwolą odpowiedzieć, czy to nie wąska grupa sędziów stworzyła kółko własnej adoracji. – Czy to te same osoby zgłaszały kandydatury do KRS – tłumaczy Borys Budka.

Nowy marszałek, stare zasady

– Kiedyś wyroku nie chciał opublikować marszałek Kuchciński, teraz nie wykonuje wyroku nowa pani marszałek – przypomniał Borys Budka.

Marszałek Kuchciński najpierw długo nie chciał opublikować list, w końcu, gdy po skardze posłanki PO Kamili Gasiuk-Pihowicz wyrok w tej sprawie wydał Naczelny Sąd Administracyjny, kancelaria czekała na oficjalne doręczenie wyroku. Wówczas szef Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka mówił jeszcze, że gdy otrzyma pisemne uzasadnienie, na 100 proc. wykona orzeczenie NSA.

Gdy upłynęło 2 tygodnie na wykonanie orzeczenia, do akcji wkroczył prezes UODO, były polityk PiS-u, który zakazał publikowania list poparcia do czasu zbadania “zgodności z prawem procedury udostępnienia list poparcia kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa”.

Reklama

– Mamy pełne prawo podejrzewać, że przy poparciu sędziów do KRS doszło do nieprawidłowości. To, z jaką determinacją PiS chowa przed opinią publiczną te dokumenty, utwierdza nas w tym przekonaniu – mówi Jerzy Meysztowicz.

– Żaden organ, w tym marszałek Sejmu, nie ma prawa blokować prawomocnego orzeczenia NSA. W tym przypadku nakazującego ujawnienie list. Ważne jest, aby opinia publiczna poznała prawdę o tym, kto podpisywał listy, jakie były tam nazwiska i jaka była faktyczna liczba osób popierających – dodaje Budka.

Wytrych PO

– Pani marszałek broni się nielegalną decyzją prezesa UODO, zwróciliśmy się z wnioskiem o udostępnieniem konkretnych danych, które nie będą wiązały się z ujawnieniem danych osobowych – tłumaczy były minister sprawiedliwości.

PO zwróciła się do szefowej kancelarii Sejmu z 4 pytaniami (odpowiedź nie ujawni danych personalnych, o które tak troszczy się UODO):

– Czy listy były kompletne, czy każdy z kandydatów przedstawił co najmniej 25 ważnych podpisów sędziów?

– Ilu kandydatów zostało zarekomendowanych przez te same osoby (czy ci sami sędziowie popierali dwóch lub więcej kandydatów)?

– Ilu łącznie sędziów poparło kandydatury do KRS?

– Ilu kandydatów do KRS podpisało własne listy poparcia?

– Te pytania nie mają żadnego związku z ochroną danych osobowych, oczekujemy szybkiej odpowiedzi od szefowej kancelarii – tłumaczy Meysztowicz. – Każdy ma obowiązek wykonać wyrok sądu. Odpowiedź na pytania może powiedzieć, czy to nie wąska grupa sędziów stworzyła kółko własnej adoracji. Czy to te same osoby zgłaszały kandydatury do KRS  – dodaje Budka.


Zdjęcie główne: Elżbieta Witek, Fot. Flickr/Kancelaria Sejmu/Łukasz Błasikiewicz, licencja Creative Commons

Reklama