Reklama

Michał Dworczyk interweniował w rządowej sondażowni. Na tym tle doszło do wymiany zdań między senatorem Brezją i posłanką Lichocką.

Ujawnione w ostatnich daniach maile, wykradzione z prywatnej skrzynki Michała Dworczyka, pokazują, że bliski współpracownik Mateusza Morawieckiego interweniował w CBOS-ie. To rządowa sondażownia, która zawsze faworyzuje rządzących.

Michał spotkaj się z panią profesor Grabowską i przewodniczącym rady cbos-u aby poprosić ich o to co Andrzej ci jutro pokrótce przedstawi – oni mi ostatnio sporo namieszali poprzez swoją Niefrasobliwość – pisał Mateusz Morawiecki.

Uprzejmie ale stanowczo poprosiłem o konsultacje z Radą CBOS działań, które mogą mieć konsekwencje polityczne. Argumentowałem, że unikanie takich sytuacji jak ostatnio to plus przede wszystkim dla CBOS, bo jak będą tak działać ludzie będą uważać, że angażują się w intrygi polityczno – partyjne. Po dyskusji doszliśmy do konsensusu – odpisał Dworczyk.

Sprawa pachnie ustawianiem wyników podawanych przez CBOS.

Reklama

Brezja gasi Lichocką

Senator Krzysztof Brejza, jak to ma w zwyczaju, zaczął drążyć temat w ramach interwencji senatorskiej i skierował pismo w tej sprawie do prof. Grabowskiej. Zapytał, czy dochodziło do spotkań z szefem KPRM. Odpowiedź na pytanie zamieścił na Twitterze.

Szefowa CBOS przyznaje, że spotykała się z min. Dworczykiem. Oficjalnie to sugestii kierunku wyników badań nie było, ale minister „komentował badania” – w trakcie rozmów o zwiększeniu budżetu CBOS – napisał.

Do ustaleń senatora odniosła się właścicielka najsłynniejszego środkowego palca w Polsce i w niewybredny sposób zaatakowała Krzysztofa Brejzę. Polityk nie pozostał jej dłużny i zaorał ją na wejściu.

Słabo wykształceni (i zorientowani) prowincjusze biorą się za krytykę. Pan Brejza ośmielił się zaatakować prof. Mirosławę Grabowską. Zamiast buty wyczyścić. Ale wiemy przecież, że aby być autorytetem w PO trzeba być ekspertem z SB – napisała Joanna Lichocka. Na ripostę długo nie czekała.

Nie gram w golfa, nie pokazuję innym fucków, pochodzę ze średniej wielkości miasta, nie mam w rodzinie SBków i PZPRowców – dla PiS prowincjusz – odpowiedział Brejza i dodał hasztag “dumny z prowincji”.

Internauci zwrócili uwagę, że to kolejna osoba, która po Małgorzacie Jacynie-Witt, pisze z pogardą o innych. PiS-owska radna niedawno chwaliła się grą w golfa i pisała o sobie jako “elicie”.

No i mamy powtórkę z Jacyny, a dotychczas to druga strona nie zawsze darzyła szacunkiem osoby gorzej wykształcone z mniejszych ośrodków – pisze użytkownik Twittera.

Reklama