AKTUALNOŚCI
Gazeta.pl Dziś matura z matematyki, strzały w pobliżu Białego Domu [SKRÓT WYDARZEŃ DNIA] Money.pl Francja wprowadza kary i zakaz? Polski serwis wyjaśnia manipulację Money.pl Banki w Polsce puchną od pieniędzy. Znaczący wzrost zysków Money.pl Wyniki exit poll. Nawrocki: zwyciężymy i ocalimy Polskę Onet Kto przejmie rosyjski internet? Miliardy kontra pełna kontrola państwa [OPINIA] Onet Matura 2026. Matematyka — poziom podstawowy [ARKUSZ CKE I ODPOWIEDZI EKSPERTA] Gazeta.pl Agresja to nie jedna cecha. Nowe badanie komplikuje obraz przemocy Onet Kijów podważył dominację Moskwy na Kaukazie. Putin zrujnował swoje wpływy. Kolejne kraje uciekają z objęć Kremla Gazeta.pl "Las anten" na terenie ambasady. Austriacy wydalają szpiegów, Rosja zapowiada odwet Onet O co dokładnie chodzi w aferze Zondacrypto [WYJAŚNIAMY] Onet Tomasz Sekielski: potrzebujemy nowej konstytucji Gazeta.pl Padły strzały w pobliżu Białego Domu, gdy Trump wygłaszał przemówienie. Są ranni Money.pl Najdroższe bombowce świata spuszczone ze smyczy. B-2 Spirit nad Iranem Onet Kilkanaście osób z unieważnionym egzaminem maturalnym Money.pl Bombardowanie Iranu przez USA. Oto irańskie obiekty nuklearne Money.pl Warto poznać przepisy przed wycieczką. 80 euro za trzaśnięcie Gazeta.pl Ordo Iuris przekonało Nawrockiego, by nie przyspieszał rozwodów. "Polska to nie Las Vegas" Onet Przemysław Czarnek uderza w premiera. "Wicekanclerz Niemiec" Onet Putin wzmacnia obronę Kremla. Rosja nie chce powtórki ukraińskiego ataku Gazeta.pl Prof. Ryszard Balicki: Po 30 latach dostrzegam konieczność dyskusji nad kształtem obecnej konstytucji Money.pl Nasi sąsiedzi legalizują marihuanę. Do 100 gramów na własny użytek Gazeta.pl Cięty język kanclerza Merza wpędza Niemcy w kłopoty. Trump zabiera żołnierzy i nakłada cła Gazeta.pl Ataki w cieśninie Ormuz. Trump grozi, że Iran zostanie "zmieciony z powierzchni ziemi". Money.pl Polacy chętnie spędzają tam wakacje. Dla Niemców zrobiło się za drogo
Subskrybuj

Jerzy Stępień: Trybunału Konstytucyjnego już nie ma

Niezależność Trybunał stracił w chwili, gdy nie opublikowano orzeczenia. To, co potem się działo, było tylko konsekwencją tamtego zdarzenia. W PRL nie mieliśmy Trybunału Konstytucyjnego i jakoś żyliśmy, tyle tylko, że nie w standardach państwa prawa – mówi nam były prezes TK Jerzy Stępień. – Co do pani prof. Pawłowicz, z formalnej strony wymogi zostały spełnione, natomiast dała się poznać jako osoba kłótliwa, arogancka i używająca niecenzuralnego słowa i krytykująca konstytucję. Jeśli chodzi o pana Piotrowicza, to zważywszy na jego przeszłość i to, co robił teraz, to mam wątpliwości, czy on w ogóle jest osobą, która wyróżnia się poziomem wiedzy prawniczej. Mam tu spore wątpliwości – dodaje

JUSTYNA KOĆ: Ostanie nominacje na sędziów TK to upolitycznianie czy kompromitowanie Trybunału?

JERZY STĘPIEŃ: Przyznam, że te nominacje mnie jednak zaskoczyły, bo nie przyszło mi do głowy, że kiedykolwiek komuś wpadnie do głowy taki ruch. Z drugiej strony, jak widać, pan prezes nagradza synekurami osoby, które szczególnie się zasłużyły dla obozu władzy. To dotyczy także pani prof. Chojny-Duch, która złożyła bardzo korzystne dla obozu władzy zeznania przed komisją VAT-owską. Prawdę mówiąc, nie będę specjalnie darł szat z powodu tych nominacji, bo musimy po prostu sobie po raz kolejny uświadomić, że Trybunału Konstytucyjnego już nie ma. On z chwilą, kiedy rząd zakwestionował wyrok Trybunału i odmówił jego publikacji, w zasadzie przestał istnieć. On oczywiście wydaje jakieś orzeczenia, jest budynek, pensje, czyli właśnie synekury dla osób zasłużonych, ale

Trybunału jako organu niezależnego, który jest w stanie skutecznie kontrolować konstytucyjność działań władzy, nie ma.

Czyli to, co się już teraz dzieje z Trybunałem, jest bez większego znaczenia?
Chciałbym przypomnieć wypowiedź jednego z twórców europejskiego sądownictwa konstytucyjnego jeszcze z lat 20., Hansa Kelsena: dopóki w państwie nie ma niezależnego organu, który jest w stanie uchylić niekonstytucyjną ustawę, to tak długo konstytucja pozostaje zbiorem pobożnych życzeń. Jeżeli coś jest zbiorem pobożnych życzeń, to nie jest aktem normatywnym i nie jest konstytucją. Tak było w PRL, gdzie nikt się konstytucją nie przejmował, bo nie było niezależnego organu, który byłby w stanie kontrolować konstytucyjność ustaw czy rozporządzeń.

Niezależność Trybunał stracił w chwili, gdy nie opublikowano orzeczenia. To, co potem się działo, było tylko konsekwencją tamtego zdarzenia. W PRL nie mieliśmy TK i jakoś żyliśmy, tyle tylko, że nie w standardach państwa prawa.

Niektórzy te nominacje interpretują jako chęć skompromitowania instytucji, co znane jest z historii rodzących się autorytaryzmów, np. z czasów II RP po przewrocie majowym.
Być może, chociaż ja mam na ten temat inne zdanie.

TK został skompromitowany już dawno i dużo czasu minie zanim podniesie się z tego upadku. Będzie bardzo trudno odbudować jego pozycję, etos Trybunału został zniszczony.

Wiele składów przez lata pracowało na wysoką rangę TK na arenie międzynarodowej. Jako prezes, ale i sędzia wielokrotnie tego doświadczałem, a polski Trybunał był instytucją do naśladowania. Nasze orzecznictwo specjalne było nawet publikowane w innych językach, aby je popularyzować. To już niestety czas przeszły dokonany. W koncepcji państwa pana Kaczyńskiego jakakolwiek niezależna instytucja się nie mieści. To system autorytarny czy półautorytarny, w którym nie ma miejsca na niezależne instytucje.

Gdy PiS straci władzę, to będzie można usunąć tych sędziów z TK? Pamiętajmy, że ciągle są wybrani zgodnie z konstytucją trzej sędziowie, od których prezydent nie odebrał przysięgi.
Od tego trzeba będzie rozpocząć. Sadzę, że niektórzy będą nawet sami chcieli przenieść się w stan spoczynku, ale proces odbudowy TK to będą lata. To przekonanie społeczeństwa, a w szczególności prawników, że Trybunał potrafił jednak kwestionować ustawy niekonstytucyjne i miał pozycję niezależną, nawet poprzez pewien czas był w konflikcie z establishmentem rządzącym, szczególnie w latach 2005-07, ale nikt nie kwestionował jego niezależności i pozycji. Nigdy nie było przypadku, że orzeczenia TK były kwestionowane.

Ta władza w 2015 roku zdecydowała się na unicestwienie Trybunału. Teraz to tylko miejsca do rozdania i wątpliwe zaszczyty.

W Trybunale niewiele się dzieje, niewiele się też pracuje. Tych orzeczeń prawie nie ma. Prasa pisze, że pani prezes dwa razy w tygodniu lata do Berlina i ma na to czas, zatem ma niewiele do roboty. Ja nie mogłem sobie pozwolić na prywatne wycieczki w takim rozmiarze, a często nawet urlopy nie były wykorzystywane, było tak dużo pracy. Każdego roku było wydawanych ponad 100 orzeczeń.

Elżbieta Chojna-Duch to dobra kandydatka do TK?
Formalne kompetencje pani profesor ma. Nikt nie odmówi jej także doświadczenia w sferze finansów publicznych. Była wielokrotnie wiceministrem, członkiem Rady Polityki Pieniężnej, więc od tej strony wątpliwości nie ma. Natomiast w jej życiorysie zdarzały się przypadki, wydarzenia, które ciążą.

Mam wątpliwości, czy ta osoba daję rękojmię należytego wykonywania i czy jest osobą nieskazitelnego charakteru, a tego od każdego sędziego konstytucja wymaga.

A Krystyna Pawłowicz, doktor habilitowana prawa?
Znowu z formalnej strony wymogi zostały spełnione, natomiast dała się poznać jako osoba kłótliwa, arogancka i używająca niecenzuralnego słowa i krytykująca konstytucję. Jeśli chodzi o pana Piotrowicza, to zważywszy na jego przeszłość i to, co robił teraz, to mam wątpliwości, czy on w ogóle jest osobą, która wyróżnia się poziomem wiedzy prawniczej. Mam tu spore wątpliwości.


Zdjęcie główne: Jerzy Stępień, Fot. Flickr/PO, licencja Creative Commons