AKTUALNOŚCI
Gazeta.pl Rozkręca się śledztwo ws. niedopuszczenia sędziów TK do orzekania. Minister Bogucki wezwany do prokuratury Onet Donald Trump znów zły na Iran. "Dlaczego miałbym ci o tym mówić?" Gazeta.pl Ryzykowne kierunki studiów. To warto wiedzieć przed złożeniem papierów Money.pl Warto poznać przepisy przed wycieczką. 80 euro za trzaśnięcie Gazeta.pl Mija termin ultimatum Kongresu dla Donalda Trumpa w sprawie Iranu Gazeta.pl Iran przekazał nową ofertę negocjacyjną dla USA. Już zareagowały rynki ropy Gazeta.pl Iran ostrzega: Jeśli USA znów zaatakują, zatopimy amerykańskie okręty Onet Polska sprzeciwia się tej umowie. Wchodzi w życie porozumienie z Mercosur. To jednak nie koniec politycznej batalii Money.pl Nasi sąsiedzi legalizują marihuanę. Do 100 gramów na własny użytek Money.pl Polacy chętnie spędzają tam wakacje. Dla Niemców zrobiło się za drogo Gazeta.pl Londyn ogłasza "poważne zagrożenie terrorystyczne" w związku z atakami na społeczność żydowską Onet Miarka się przebrała. Trump grozi UE podniesieniem ceł. "Nie tak traktuje się bliskich partnerów" Gazeta.pl Młodzi ludzie sceptyczni wobec sztucznej inteligencji. A w sieci nie czują się bezpiecznie Money.pl Francja wprowadza kary i zakaz? Polski serwis wyjaśnia manipulację Money.pl Wyniki exit poll. Nawrocki: zwyciężymy i ocalimy Polskę Money.pl Banki w Polsce puchną od pieniędzy. Znaczący wzrost zysków Onet Donald Trump chce podnieść cła na auta z UE. Europejscy producenci w trudnej sytuacji Onet Radosław Sikorski wspomina negocjacje z Rosjanami. "Trzeba było mieć mocną głowę i zęby" Onet Obowiązkowe szkolenia wojskowe? Europoseł nie ma wątpliwości. "Politycy się boją" Gazeta.pl Egzekucji Jamesa Broadnaxa dokonano, mimo że do zabójstwa przyznał się ktoś inny. "Jestem niewinny" Onet Skończyła 97 lat. Mówi, jak przeżyć życie, by niczego nie żałować. "Nie bójcie się tego" Money.pl Najdroższe bombowce świata spuszczone ze smyczy. B-2 Spirit nad Iranem Onet Hiszpania ze spokojem przyjmuje groźby Donalda Trumpa. "Nie akceptujemy pouczeń" Money.pl Bombardowanie Iranu przez USA. Oto irańskie obiekty nuklearne
Subskrybuj

Jan Lityński: Będą przeklinać wasze rządy

 „Pan od samego początku swojego urzędowania robił wszystko, by zniszczyć godność sprawowanego przez Pana urzędu”. Publikujemy list Jana Lityńskiego – działacza opozycji demokratycznej w latach PRL, byłego doradcy prezydenta Bronisława Komorowskiego – do Andrzeja Dudy

Panie Prezydencie!

Zwyczajowo powinien ten list zacząć słowem „Szanowny”, ale kryłby się w tym fałsz. Niestety, nie mogę Pana szanować. A chciałbym, bowiem każdemu prezydentowi, człowiekowi wybranym w powszechnym głosowaniu Polaków należy się szacunek. Jednak Pan od samego początku swojego urzędowania robił wszystko, by zniszczyć godność sprawowanego przez Pana urzędu. Wbrew prawu skorzystał Pan z prawa łaski wobec osób z Pana obozu politycznego, uniemożliwiając w ten sposób dokończenie procesu karnego. Nie zatwierdził Pan sędziów Trybunału Konstytucyjnego prawomocnie wybranych przez Sejm. I wszystkie dalsze Pana posunięcia nosiły te same cechy – działania na rzecz rządzącego obozu, łamanie prawa i Konstytucji. Mam głęboką nadzieję, że ocenią to w przyszłości niezawisłe organa sądownicze wolnej Polski.

Przez 5 lat Pańskiej Prezydentury nie zdarzyło mi się usłyszeć od Pana jakiekolwiek refleksji nad losem naszego kraju.

Widziałem natomiast nieprzystające dla poważnego polityka uśmieszki, czytałem infantylne wpisy w Internecie i słyszałem żarty przekraczające granice dobrego smaku, jak choćby ten w krakowskim AGH, będący w istocie manifestacją rasistowskich przekonań.

Podobnie jak Pański pryncypał podzielił Pan rodaków na dobry i zły sort i w przypływie szczerości stwierdził, że nie jest prezydentem wszystkich Polaków. Stał się Pan przedmiotem niezliczonych żartów, co budzi mój sprzeciw, bowiem dotyczą osoby prezydenta wolnej Polski. Jednak żarty te wynikają z poczucia bezsilności i niemożności akceptacji Pańskiego zachowania.

W czasie ostatnich 5 lat Polska straciła cały szacunek na arenie międzynarodowej, jaki sobie zaskarbiła zarówno dzięki wielkiemu ruchowi społecznemu, jakim była „Solidarność”, i umiejętności pokojowego przejścia do systemu demokratycznego, co zapoczątkowało rozpad całego obozu sowieckiego. Ale też dzięki dobrej polityce zagranicznej, jaką przez lata prowadziła niepodległa Polska.

Wszystko legło w guzach w wyniku działania obecnego obozu rządzącego. Ma Pan w tym swój niemały udział, by z wielu Pańskich wypowiedzi wymienić tę o „dyktowaniu nam w obcych językach”.

Obóz rządzący charakteryzuje beztroski stosunek do środków publicznych. Ciepłą rączką rozdaje się dobrze płatne posady swoim pretorianom, przyznaje się milionowe granty. Ze względów ideologiczno-propagandowych planuje się, wzorem PRL-owskich poprzedników, wielkie budowle, które muszą w opinii fachowców zakończyć się fiaskiem. Rezygnuje się natomiast z inwestycji w innowacyjność, w szkolnictwo, w naukę.

Towarzyszy temu propagandowe kłamstwo, zarówno w ustach polityków na każdym szczeblu, jak i w rządowych środkach masowego przekazu, przede wszystkich w telewizji, na którą Pan przeznaczył lekką ręką 2 miliardy złotych, rezygnując z przeznaczenia tych środków na systemy zdrowia. Stało się to w wyniku jakiegoś układu, w którym został Pan oszukany, co dowodzi, że nawet własny obóz nie traktuje Pana poważnie. Sączące się dziś kłamstwa i oszczerstwa są nawet bardziej obrzydliwe, niż w okresie PRL-u. Tam przynajmniej robili to ludzie niewybrani w demokratycznych wyborach. Powoduje to niebywałe straty moralne, których naprawa będzie niesłychanie trudna.

Chciałbym jednak mówić o sprawach, za które nie będzie Pan odpowiadał prawnie, bowiem zostały one przeprowadzone zgodnie z obowiązującymi przepisami. Twierdzi Pan, że wykonywał Pan i Pana obóz polityczny zobowiązania wyborcze. Kilku z nich Pan nie wykonał – jak podniesienie kwoty wolnej od podatku czy rozwiązania problemu kredytów frankowych. Ale niewątpliwie dwie, jak rozumiem standardowe, obietnice zostały wykonane. Sądząc z Pańskich wystąpień uważa Pan to za swój sukces.

Jedną z nich jest uchwalenie świadczenia wychowawczego w wysokości 500 złotych na każde dziecko. Było to dobre posunięcie. Jednakże powinien to być jedynie wstęp do rozważnej polityki społecznej. Tego nie uczyniono.

Przeciwnie, w praktyce zniszczony został cały system pomocy społecznej. W ten sposób owe 500 złotych staje się namiastką polityki społecznej prowadzonej w rodzinach zagrożonych biedą i nieporadnością. Rezygnacja w aktywnej pracy w takich rodzinach oznacza, że dzieci będą powtarzały los rodziców zamiast stać się sprawnymi obywatelami wolnego kraju. Towarzyszy temu demolowanie, z powodów propagandowych i ideologicznych, systemu edukacji. Również brak właściwej polityki społecznej spowodował, że program nie spełnił swego ważnego zadania, jakim było przyśpieszenie demograficzne.

I sprawa bodajże najważniejsza, choć trudno tu stosować jakąkolwiek gradację. Jest nią obniżenie wieku emerytalnego. Pan i cały obóz dziś rządzący chwali się tym posunięciem. Nie ma się czym chwalić, jeżeli się myśli o długofalowym interesie kraju..

Ludzi, którzy zdecydowali się na urealnienie wieku emerytalnego, nazwał Pan „ludźmi bez honoru”. Ja, przeciwnie, mam dla nich szacunek, jako, że działając w interesie wspólnym, ryzykowali utratę głosów wyborczych na rzecz demagogów.

Inna rzecz, że uczynili to bez niezbędnego wyjaśnienia przyczyn i bez dodatkowego oprzyrządowania, umożliwiającego pracownikom ciężej pracującym na uzyskania wcześniejszych, godziwych świadczeń. Niemniej właśnie to Pańskie słowa o honorze niczym kalka z pasków rządowej telewizji spowodowały moją reakcję w postaci tego listu.

W swych zapędach przedwyborczych idzie Pan jeszcze dalej proponując kolejne obniżenie wieku emerytalnego. To jest polityka całkowicie nieodpowiedzialna i niszcząca dla naszego kraju. Obniżenie wieku emerytalnego oznacza, że emerytury będą coraz większym ciężarem dla przyszłych pokoleń. Co więcej, będą one coraz niższe i przyszli emeryci będą musieli w większości zadowolić się głodowymi świadczeniami na poziomie pomocy socjalnej. Przeciętna długość życia rośnie, a przyrost naturalny nie rośnie. Oznacza to, że

na rosnącą liczbę emerytów łożyć będzie malejąca liczba pracujących.

Wchodzące dziś w życie pokolenia będą obarczone coraz większymi ciężarami na odpisy socjalne. I te pokolenia będą przeklinać wasze rządy.

Jan Lityński

Tekst pierwotnie został zamieszczony na profilu facebookowym autora


Zdjęcie główne: Andrzej Duda, Fot. Flickr/41WHC UNESCO, licencja Creative Commons