Reklama

– Zostawił pan ogromny bałagan, katastrofę i naraził nasze bezpieczeństwo – tak na początku posiedzenie komisji śledczej oświadczyła jej przewodnicząca Małgorzata Wassermann z PiS. Trudno uznać to za bezstronne pytanie. Później wielokrotnie przerywała świadkowi, mówiła o swoich odczuciach, polemizowała ze Sławomirem Nowakiem, kpiła z tego, co mówił, nie uchylała pytań z tezą. Czy tak powinno wyglądać przesłuchanie? – Gdyby to było przesłuchanie przed sądem, taka sytuacji nie mogłaby mieć miejsca – komentuje w rozmowie z wiadomo.co adwokat dr Łukasz Chojniak


Sławomir Nowak – były minister transportu, budownictwa i gospodarki morskiej – wezwany został przed komisję w celu złożenia zeznań w toczącym się postępowaniu zmierzającym do zbadania prawidłowości i legalności działań organów i instytucji publicznych wobec podmiotów wchodzących w skład Grupy Amber Gold. Chodzi przede wszystkim o linie lotnicze OLT Express i jego nadzór nad Urzędem Lotnictwa Cywilnego. – Nie mam sobie nic do zarzucenia w kwestiach nadzoru nad ULC – mówił Sławomir Nowak. Przekonywał, że działał w tej sprawie zgodnie z procedurami i podjął odpowiednie kroki po otrzymaniu notatki ABW.

Komisja śledcza działa na podstawie zasady kodeksu postępowania karnego, a procedura w tym zakresie jest jasna – zadając pytania, przeprowadzając dowody komisja nie komentuje, nie wyraża ocen i nie feruje osądów, powinna być zainteresowana tylko ustaleniem faktów – mówi w rozmowie z wiadomo.co adwokat dr Łukasz Chojniak

Jak pan ocenia sposób prowadzenia posiedzenia komisji i przesłuchania świadka przez przewodniczącą, posłankę PiS Małgorzatę Wassermann?
Komisja, jak sama nazwa wskazuje, ma charakter śledczy, jej celem jest ustalenie prawdy w jakimś istotnym aspekcie życia publicznego, tam, gdzie przyjmuje się, że organy państwa sobie z tym nie poradziły. Żeby tę prawdę ustalić, stosuje się zasady kodeksu postępowania karnego, a procedura w tym zakresie jest jasna – zadając pytania, przeprowadzając dowody komisja nie komentuje, nie wyraża ocen i nie feruje osądów, powinna być zainteresowana tylko ustaleniem faktów. Nawet jeżeli poszczególni członkowie mają już wyrobioną swoją ocenę tych faktów i zachowań poszczególnych osób, to moment na przedstawienie tych ocen następuje wtedy, kiedy komisja przystępuje do sporządzenia raportu końcowego. Odstępstwa od tej reguły są ze szkodą dla prac komisji, bo jakie by nie były później jej ustalenia, będą mogły być dezawuowane jako obarczone dozą braku obiektywizmu.

Jeżeli ocena, to na końcu prac komisji, a nie w trakcie trwania przesłuchania?
Zdecydowanie tak. Oczywiście prace komisji mają pewny element odformalizowania w stosunku do pracy sądu, ale to nie może rzutować na jakość przeprowadzanych dowodów.

Reklama

W czasie kiedy przesłuchujemy świadka, nie prowadzimy z nim polemiki, nie oceniamy go, nie ferujemy osądów – to jest żelazna zasada.

To jest moment, w którym świadek ma przedstawić swoją wiedzę. Członkowie komisji mają szanse na to, aby przedstawić osąd, ale w raporcie końcowym. Wtedy ich oceny będą jak najbardziej uprawnione.

Jak duże znaczenie ma obecność kamer i transmisja tego wydarzenia?
Za niepokojące uznaję odwoływanie się w trakcie prac komisji wprost do opinii publicznej. A z takimi przypadkami mieliśmy do czynienia, zresztą nie tylko podczas prac tej komisji. To może wskazywać na to, że istotnym elementem, który jest brany pod uwagę przez członków komisji, jest nie tylko dojście do prawdy, ale także odpowiednie zaprezentowanie takiej sytuacji. Jeżeli komisja dba o wiarygodność, to tego typu sformułowania powinny być używane bardzo, bardzo ostrożnie.

Czy wyobraża pan sobie takie przesłuchanie w sądzie?
Gdyby to było przesłuchanie przed sądem, taka sytuacja nie mogłaby mieć miejsca. Oczywiście wszystko byłoby w rękach sędziego, to on czuwa nad prawidłowością postępowania.

Podczas mojej pracy nie pamiętam przesłuchania, które zamieniałyby się w potyczki słowne ze świadkiem,

i to prowadzone przez sędziego.

A jak takie zachowanie wpływa na świadka?
To zależy od osoby, nie można tego generalizować. Są osoby, które dobrze radzą sobie ze stresem, a są też takie, którym stres wyłącza możliwość składnego wypowiadania się.

Czy świadek może uchylać się od odpowiedzi na pytanie z tezą?
Świadek jest w bardzo trudnej sytuacji. Takie pytanie po prostu powinno zostać uchylone przez przewodniczącą, taka jest reguła. Świadek może uchwalić się od odpowiedzi na pytanie, jeżeli to mogłoby narazić jego lub osobę mu najbliższą na odpowiedzialność karną czy karno-skarbową. Jeżeli pytanie z tezą nie zostanie uchylone, to świadek powinien odpowiedzieć, natomiast to może potem rzutować na ocenę wiarygodności zeznań świadka. Zdobywanie zeznań na podstawie pytań sugerujących lub z tezą powoduje, że całe zeznania mogą być obarczone pewnym brakiem, który może wpływać później na możliwość wzięcia ich pod uwagę w momencie pisania raportu końcowego z prac komisji.


Zdjęcie główne: Sławomir Nowak, Fot. Flickr/PO

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Reklama

Comments are closed.