Reklama

O tym, że gmina Grabówka na Podlasiu ma powstać, zdecydował jeszcze rząd PO. Ale tę decyzję kilka dni przed realizacją zmieniła premier Beata Szydło, co ważne – bez konsultacji z mieszkańcami. Decyzję zaskarżyli do Trybunału Konstytucyjnego posłowie PO i ostatecznie Trybunał przyznał im rację. Stwierdził, że decyzja rządu PiS-u została wydana z naruszeniem przepisów prawa. Gmina powinna powstać. Ale czy powstanie? PO pyta wojewodę podlaskiego, kiedy podejmie działania. – Jesteśmy przekonani, że gmina powstanie. Będziemy walczyć do końca – deklaruje w rozmowie z wiadomo.co były sołtys Grabówki Tadeusz Karpowicz.

Mieszkańcy czekają na powstanie gminy od kilkunastu lat

Będziemy walczyć do końca. Chociaż przez tyle lat niektórzy za to wszystko zapłacili wyjątkowo wysoką cenę. Gdybyśmy nie wierzyli, że ta gmina powstanie, to byśmy przez tyle lat o to nie walczyli – mówi w rozmowie z wiadomo.co były sołtys Grabówki Tadeusz Karpowicz.

Kamila Terpiał: Jak pan przyjął decyzję TK? Z ulgą, radością, nadzieją?
Tadeusz Karpowicz: Oczekiwałem, że taka będzie decyzja TK, tylko nie sądziłem, że będzie tak szybko. Zaskoczył mnie ten szybki termin, ale z tego można się cieszyć. Wiele osób nawet w mojej rodzinie nie wierzyło, że taki będzie werdykt Trybunału, ale ja do końca wierzyłem. Dla mnie było oczywiste, że my zrobiliśmy wszystko zgodnie z wytycznymi i zgodnie z prawem. Przypomnę, że do ministerstwa administracji pierwszy raz wystąpiliśmy w 1999 roku. W 2001 roku były przeprowadzone pierwsze konsultacje. Teraz robiono wszystko, żeby wyszło, jak wyszło.

Co dalej? Gmina powstanie, czy to wcale nie jest takie pewne?
Gdybyśmy nie wierzyli, że ta gmina powstanie, to byśmy przez tyle lat o to nie walczyli. Jesteśmy przekonani, że ona powstanie, pytanie tylko – kiedy. Do tej sytuacji doprowadziła jedna partia – PiS, oni nie chcą nic zrozumieć. Ale na tym wszyscy cierpią, przede wszystkim więzi społeczne. Gmina Supraśl, w której teraz jesteśmy, stara się nas skłócać.

Reklama

W Grabówce zdecydowana większość mieszkańców jest za tym, żeby gmina powstała?
Tak, 86 proc. głosowało i naprawdę mało kto był przeciwko powstaniu gminy. Na ten rok mamy budżet 72 mln zł, z czego 70 proc. należy do terenów wiejskich, a dla miasta Supraśl cały czas priorytetem jest uzdrowisko. Ja wiem, że tam są hotele, niektórym ministrom smakuje serwowana tam grochówka i kiszka ziemniaczana, ale to nie o to chodzi. Ani konstytucja, ani ustawa o samorządzie gminnym nie mówi nic o pieniądzach, tylko o wartościach, takich jak więzi społeczne, gospodarcze, kulturowe i tak dalej. Ale dla Supraśla najważniejsze są pieniądze, których po naszym odłączeniu nie będą otrzymywać. Gmina Supraśl trzyma nas tylko dla pieniędzy. A jak burmistrz mówi, że inwestuje na naszym terenie, to jest tylko śmieszne.

Jesteście gotowi do utworzenia gminy?
Jesteśmy gotowi zrobić to chociażby od jutra. Byliśmy gotowi w 2015 roku, gmina miała powstać od 2 stycznia 2016 roku, a zostało to przerwane 28 grudnia 2015 roku. Od tamtego czasu jesteśmy gotowi, pozostały tylko szczegóły.

Pan był organizatorem protestów po decyzji rządu. Miał pan zresztą sprawę w sądzie. Po decyzji TK ma pan satysfakcję, że to był protest w słusznej i zgodnej z prawem sprawie?
Sąd w pierwszej instancji umorzył sprawę i orzekł, że protestując, działaliśmy zgodnie z prawem. Nawet funkcjonariusze policji twierdzili, że wszystko było zorganizowane tak jak powinno być – takie słowa miło było słyszeć w sądzie podczas rozprawy. Ale cała sytuacja była bardzo przykra, zapłaciliśmy za to także zdrowiem, bo właściwie miesiąc spędziliśmy na ulicy, ale teraz TK dał nam zielone światło. Cały czas chcielibyśmy usłyszeć odpowiedź na pytanie, dlaczego rząd zdecydował się cofnąć decyzję o powstaniu gminy Grabówka. Takie pytanie zadałem posłowi PiS-u podczas spotkania w Supraślu, ale nie otrzymałem na nie odpowiedzi.

Myśli pan, że władza nie będzie chciała przeciągać sprawy w czasie?
Jeżeli tak by się stało, to byłaby tylko wyjątkowo zła wola. Po decyzji Trybunału bliżej nam już chociażby do Strasburga. Będziemy walczyć do końca. Chociaż przez tyle lat niektórzy za to wszystko zapłacili wyjątkowo wysoką cenę. Nie chcę mówić o szczegółach…

Jeżeli zostaną rozpisane wybory na wójta gminy, pan bierze pod uwagę start w tych wyborach?
Nie, jestem już emerytem. Zresztą nigdy nie brałem tego pod uwagę. Wiele osób się dziwi, że po raz pierwszy grupa takich aktywnych działaczy, jak my, nie szukała sobie przy okazji pracy. Myśmy od początku kierowali się dobrem społecznym i tak cały czas będzie. A wszystkie inne opinie bardzo bolą.

PO: w sensie formalnym gmina istnieje

– W sensie skutków orzeczenia mogę antycypować różne scenariusze, ale uważam, że skoro PiS mówił, że będzie słuchać suwerena, będzie działać zgodnie z prawem i ma Trybunał, którego orzeczeń w obecnym składzie chyba nie będzie podważać, to ten wyrok jak najszybciej wykona – przyznaje w rozmowie z wiadomo.co poseł PO Andrzej Halicki, były minister administracji i cyfryzacji. To on podpisał decyzję o utworzeniu gminy. Teraz wspiera mieszkańców Grabówki.

Kamila Terpiał: Gmina Grabówka istnieje? Jaki jest stan prawny po wyroku Trybunału Konstytucyjnego?
Andrzej Halicki: Wyrok TK oznacza anulowanie i nieobecność w systemie prawnym rozporządzenia Rady Ministrów z 28 grudnia 2015 roku. Było ono wydane z naruszeniem art. 7 i 92 konstytucji, ale także ustawy o samorządzie. Naruszenie tych artykułów powoduje, że to orzeczenie przywraca stan poprzedni, a więc obowiązującym stanem prawnym jest rozporządzenie z 28 lipca 2015 roku powołujące gminę Grabówka.

Ale urząd gminy jeszcze nie funkcjonuje.
Nie, jeszcze nie funkcjonuje. Pełnomocnik i jego współpracownicy w 2016 roku mieli rozpocząć pracę na rzecz gminy i rozpisać wybory. Nie zdążyli ze względu na zablokowanie możliwości funkcjonowania urzędu i brak możliwości finansowych. W związku z tym stanem rzeczy i orzeczeniem, że gmina Grabówka istnieje, ale nie może pełnić swoich usług, skierowaliśmy jako posłowie, którzy zaskarżyli do Trybunału decyzję rządu, pismo do wojewody podlaskiego. Pytamy w nim nie czy, tylko kiedy rozpocznie działanie, a więc zawnioskuje do Prezesa Rady Ministrów o wydzielenie odpowiedniej części budżetu, która przysługuje gminie Grabówka, oraz kiedy i w jaki sposób pomoże uruchomić urząd w miejscu do tego przeznaczonym. Wojewoda powinien wziąć na siebie ciężar pomocy i przygotowania funkcjonowania tego urzędu zgodnie z zasadami pomocniczości i reprezentacji rządu w terenie. W tym kierunku powinien działać także pełnomocnik, którego ustanawia premier.

Czy tu są przewidziane jakieś konkretne terminy? Kiedy urząd gminy Grabówka powinien zacząć działać?
W sensie formalnym od 1 stycznia 2016 roku, dlatego w tym znaczeniu już powinien działać. Ale fizycznie nie ma swoich organów, czyli rady gminy i wójta. Dlatego w ciągu najbliższych dni powinna być wydana decyzja o zarządzeniu wyborów, z tym wnioskiem powinien się jak najszybciej zwrócić wojewoda.

Zdziwiła pana decyzja TK, jednak niekorzystna dla rządzących?
W sensie formalnym nie zdziwiła, bo inaczej byśmy do Trybunału nie wnioskowali. Dla nas to tak, jakby zadać pytanie, czy można przejść na czerwonym świetle – odpowiedź jest oczywista. W sensie skutków orzeczenia mogę antycypować różne scenariusze, ale uważam, że skoro PiS mówił, że będzie słuchać suwerena, będzie działać zgodnie z prawem i ma Trybunał, którego orzeczeń w obecnym składzie chyba nie będzie podważać, to ten wyrok jak najszybciej wykona. Podkreślę, że to było orzeczenie jednomyślne trzech sędziów, z których tylko jeden jest dublerem, więc nie powinno też powodować wątpliwości po drugiej stronie. Mamy więc sytuację jednoznaczną – wyrok należy wykonać.

I zostanie wykonany?
Myślę, że gdyby rząd kwestionował orzeczenie wydane w takim składzie, to byłoby działanie zupełnie schizofreniczne. Problem polega na sprawności przeprowadzenia tego procesu. I rzecz najistotniejsza – władza centralna nie tylko musi działać zgodnie z prawem, ale także respektować zasadę pomocniczości i służebności, czyli wszystkie funkcje, które musi wypełniać w terenie reprezentant rządu wobec wspólnot i społeczności, które tego oczekują. Dzisiaj mieszkańcy Grabówki, bardzo zadowoleni z tego werdyktu, czekają na racjonalne działanie.

Wcześniej bez jakichkolwiek konsultacji i pytania mieszkańców o zdanie podjęto decyzję o likwidacji gminy.
I to na zasadzie widzimisię. I to jest też element orzeczenia – nie można wyznaczać nowych granic administracyjnych bez elementarnej dbałości o konsultacje i opinie. To bardzo jasno opisuje ustawa.


Zdjęcie główne: Spotkanie w Grabówce; Fot. Biuro Interwencji Obywatelskich

Reklama