Reklama

Jestem niewinny, a zarzuty wobec mnie są całkowicie bezpodstawne – mówił dziś w Sejmie Stanisław Gawłowski, sekretarz generalny PO. Polityk zrzekł się jednak immunitetu i zapowiedział, że jest gotowy stawić się w prokuraturze w celu wyjaśnienia sprawy. Prokuratura podejrzewa Gawłowskiego o przyjęcie łapówki w czasach, kiedy był wiceministrem środowiska.

Brak prawdziwych dowodów

– Gotów jestem stawić się w prokuraturze na każde wezwanie i wyjaśniać wszystkie te wątpliwości, które przy okazji tej sprawy się pojawiły – mówił dziś w Sejmie poseł PO Stanisław Gawłowski.

Reprezentujący go adwokat Roman Giertych tłumaczył, że jego analiza wniosku prokuratury o zgodę na pociągnięcie Gawłowskiego do odpowiedzialności karnej i zastosowanie wobec niego tymczasowego aresztu wskazuje, że prokuratura nie ma wystarczających dowodów.

– Prokuratura nie posiada żadnych twardych dowodów oprócz pomówień osób związanych z partią rządząca i zdjęcia – mówił mecenas.

Reklama

Zdjęcie z zegarkiem w tle

Na zdjęciu z wakacji widać Stanisława Gawłowskiego z zegarkiem marki Tag Heuer, który miał być łapówką. Tymczasem Gawłowski pokazał dowód zakupu zegarka, który został kupiony w 2007 roku.

Zegarek nie był wpisywany do oświadczenia majątkowego, ponieważ jego wartość jest niższa niż 10 tys. zł.

Pomówienia osób z PiS

Drugim “dowodem” prokuratury mają być pomówienia osób związanych z PiS. Jedna z nich twierdzi, że w sierpniu 2011 roku wpłacała na kampanię PO fundusze.

– Mamy do czynienia z sytuacją, w której prokuratura każe nam wierzyć, że członek PiS w czasie kampanii wyborczej wpłacał pieniądze na kampanię wyborczą PO, po to – jak twierdzi prokuratura – by zapewnić sobie życzliwość pana posła Gawłowskiego po następnych wyborach – tłumaczył Roman Giertych.

Zdaniem adwokata, powiązany ze wszystkim ma być Joachim Brudziński. Giertych zapowiedział, że złoży wniosek do prokuratury prowadzącej tę sprawę o przesłuchanie szefa MSWiA. Giertych chce też wiedzieć, czy Brudziński odpowiedział na list działaczy PiS-u z 2014 r. z prośbą o protekcję wobec osoby, która pomawiała później Stanisława Gawłowskiego.

– Pozostałe osoby pomawiające Gawłowskiego mają być m.in spokrewnione z panem Legutko, prominentnym działaczem PiS – wyliczał Giertych.

– Uważam, że działanie prokuratury w tym momencie jest absolutnie niezasadne. Kierowanie wniosku do Sejmu, szczególnie o zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie, w moim przekonaniu ociera się o hańbę – mówił Roman Giertych.

Prokuratura PiS

Jak to możliwe, że na tak słabych dowodach prokuratura próbuje postawić jakiekolwiek zarzuty?

– Stworzono instytucję, na której czele stoi poseł, szef partii politycznej, jednocześnie członek rządu, minister sprawiedliwości i jemu podlegają wszyscy prokuratorzy w Polsce – mówił Borys Budka.

Prokuratura zamierza postawić Gawłowskiemu zarzuty popełnienia pięciu przestępstw, w tym trzech o charakterze korupcyjnym. W grudniu ubiegłego roku funkcjonariusze CBA przeszukali warszawskie mieszkanie Gawłowskiego, a dzień później jego dom w Koszalinie. Miało to związek z podejrzeniem m.in. przyjęcia przez niego łapówek w czasie, kiedy pełnił funkcję wiceministra środowiska w rządach PO-PSL.


Zdjęcie główne: Stanisław Gawłowski, Fot. Flickr/PO, licencja Creative Commons

Reklama