Reklama

Parlament Europejski poparł decyzję KE o wdrożeniu procedury artykułu 7 wobec Polski. Za uruchomieniem głosowała znacząca większość PE. Na 617 europosłów za opowiedziało się 422, przeciw 147. Posłowie PO w większości wstrzymali się od głosu. Wcześniej na wiceprzewodniczącego PE został wybrany Zdzisław Krasnodębski, który zastąpił odwołanego ze stanowiska Ryszarda Czarneckiego.

Polska nie jest w pełni praworządna

Posłowie Parlamentu Europejskiego poparli w czwartek w rezolucji działania Komisji Europejskiej ws. uruchomienia wobec Polski art. 7 traktatu o UE.

Decyzję KE poparły największe frakcje, w tym Europejska Partia Ludowa, do której należą posłowie Platformy Obywatelskiej. Przeciw zagłosowali Europejscy Konserwatyści (do których należy PiS), czyli opuszczający Unię Brytyjczycy, a także niektórzy posłowie niezależni, jak największy orędownik Brexitu Nigel Farage.

W środę stanowisko KE w tej sprawie przedstawił w PE wiceszef Komisji Frans Timmermans, który podkreślił, że mimo nawiązania dialogu z nowym rządem premiera Morawieckiego Bruksela wciąż czeka na wykonanie rekomendowanych przez KE zaleceń.

Reklama

PO: Rekomendujemy wstrzymanie się od głosu

Przed głosowaniem władze PO wydały rekomendację, aby posłowie nie brali udziału w głosowaniu. – Nasze stanowisko jest jasne – tłumaczył Jan Grabiec, rzecznik Platformy Obywatelskiej. – Po pierwsze, władze polskie naruszają zasady praworządności, państwa prawa. Po drugie, skutki tej złej polityki władz mogą dotknąć polskich rolników, samorządowców, przedsiębiorców, tych, którzy korzystają z funduszy europejskich. Uzgodniliśmy, że posłowie mają prawo nie uczestniczyć w głosowaniach dotyczących bezpośredniego interesu ich własnego kraju. Władze PO rekomendują, żeby skorzystać z tej możliwość i nie brać udziału w dzisiejszym głosowaniu – mówił Jan Grabiec.

5 posłów PO za rezolucją

Na specjalnej konferencji już po głosowaniu eurodeputowany PO Janusz Lewandowski mówił: – Postanowiliśmy przenieść na grunt europarlamentu zasady panujące w Radzie, gdzie kraj, który jest objęty procedurą, nie bierze udziału w finalnym głosowaniu – powiedział. Dodał, że jednak liczy się z tym, że niektórzy posłowie mogli zagłosować inaczej, czyli za rezolucją.

Tak zrobiło pięciu eurodeputowanych PO. Byli to ci sami posłowie, którzy poparli rezolucję także podczas poprzedniego głosowania, za co później w Katowicach narodowcy powiesili na szubienicach ich portrety. Byli to Michał Boni, Danuta Jazłowiecka, Barbara Kudrycka, Julia Pitera i Róża Thun.

– Polska PiS nie jest państwem prawa, dławi wolności obywatelskie i niezawisłość sądownictwa – tłumaczył Janusz Lewandowski. Dodał jednak, że wszczęcie art. 7 pociągnie za sobą konsekwencje dla społeczeństwa, a nie klasy rządzącej.

Art. 7 UE

Komisja Europejska prowadzi wobec Polski procedurę naruszenia praworządności od 2016 roku. Zdaniem KE, reforma wymiaru sprawiedliwości zagraża niezależności sądownictwa i trójpodziałowi władzy. W grudniu zeszłego roku Komisja skierowała wniosek do Rady UE o rozpoczęcie procedury art. 7 traktatu o UE.

Zdaniem posłów PiS, działania KE są niedorzeczne, mówią też o “nękaniu Polski”. – Problem polega na tym, że ogromna część z państwa w ogóle nie ma pojęcia, co się dzieje w Polsce, na czym polegają te reformy i dlaczego są przeprowadzane. Pan przewodniczący Timmermans długo się sprawą Polski zajmuje, a jednak braki informacyjne są tutaj zasadnicze – tłumaczył Ryszard Legutko.

Krasnodębski za Czarneckiego

W czwartek PE głosował też nad wyborem nowego wiceprzewodniczącego. Stanowisko było nieobsadzone po odwołanym na początku lutego Ryszardzie Czarneckim. Polityka PiS-u zastąpił inny polityk tej partii, Zdzisław Krasnodębski. Nowy wiceszef PE tak skomentował swój wybór: – Pokazaliśmy, że wbrew rozpaczliwym wysiłkom naszej totalnej opozycji jesteśmy w stanie w UE wygrywać.

Posłowie PO nie poparli tej kandydatury.


Zdjęcie główne: Frans Timmermans, Fot. European Union 2017-European Parliament, licencja Creative Commons

Reklama