Reklama

“Otrzymałem bardzo interesujące pismo od prokuratora Pasionka. Jest tam wyraźnie powiedziane, że prokuratura dostrzega możliwość przeprowadzenia zamachu terrorystycznego. Mogę zacytować fragment pisma, na stronie 4 jest napisane, że “będą rozpatrywali możliwość doprowadzenia do katastrofy przez celowe działanie innych osób, a więc zamach lub zamach terrorystyczny” – mówi wiadomo.co Paweł Deresz, mąż tragicznie zmarłej w katastrofie smoleńskiej Jolanty Szymanek-Deresz

Kamila Terpiał: Zdecydował się pan wstąpić na drogę sądową, bo nie zgadza się pan na ekshumacje ciała swojej żony. Jest pan bardzo zdeterminowany?

Paweł Deresz: Tak, jestem zdeterminowany od momentu, kiedy pierwszy raz usłyszałem, że ekshumacje będą przeprowadzane…

Teraz jest już oficjalna decyzja prokuratury.
Jest decyzja w sprawie ciał pary prezydenckiej. Ja nie otrzymałem jeszcze żadnej informacji dotyczącej ciała mojej żony. Ale zamierzam 3 albo 4 listopada napisać pismo do sądu w oparciu o wytyczne Rzecznika Praw Obywatelskich, który pokazał mi, że istnieje droga prawna mogąca powstrzymać ekshumację. Mam nadzieję, że to pismo zostanie rozpatrzone i otrzymam jakąkolwiek odpowiedź jeszcze przed ekshumowaniem zwłok mojej żony.

Reklama

Dostałem list od patomorfologa amerykańskiego, który mnie bardzo ostrzega i proponuje, żebym wydelegował swojego przedstawiciela, który miałby kontrolować ekshumację mojej żony. On podejrzewa, a wie to z własnego doświadczenia, że istnieje wiele możliwości podrzucenia nieprawdziwych dowodów podczas ekshumacji. Miejmy nadzieję, że tak się nie stanie.

Napisał pan list otwarty do zastępcy Prokuratora Generalnego Marka Pasionka, w którym wprost pada pytanie, czego szuka w grobie pana żony. Otrzymał pan odpowiedź?
Tak, otrzymałem bardzo interesującą odpowiedź. Pan prokurator kończy swój list do mnie stwierdzeniem, że w najbliższym czasie zgłoszą się do mnie przedstawiciele prokuratury i przeprowadzą ze mną odpowiednią rozmowę. Rozmowę należy traktować raczej pozytywnie, jako być może wyjaśnienie moich wątpliwości, ale także zamiarów prokuratury. Dostałem też list od patomorfologa amerykańskiego, który mnie bardzo ostrzega i proponuje, żebym wydelegował swojego przedstawiciela, który miałby kontrolować ekshumację mojej żony. On podejrzewa, a wie to z własnego doświadczenia, że istnieje wiele możliwości podrzucenia nieprawdziwych dowodów podczas ekshumacji. Miejmy nadzieję, że tak się nie stanie.

Czy prokuratura jest w stanie przekonać pana do tego, że ekshumacje są teraz potrzebne?
To raczej ja powinienem przekonać prokuraturę, że niektóre ekshumacje są być może potrzebne, o ile rodziny wyrażą na to zgodę. Natomiast należy uwzględnić prośby czy wręcz żądania tych rodzin, które nie życzą sobie dokonania ekshumacji. Spodziewam się wzajemnego zrozumienia.

Kiedy miałoby dojść do takiego spotkania i rozmowy?
Cierpliwie od 3 tygodni czekam na telefon od pana prokuratora, kiedy zechce mnie do siebie zaprosić.

A czy w tym liście jest odpowiedź na pytanie, dlaczego potrzebne są ekshumacje?
To wyjaśnienie to w sumie 13 stron i jest tam coś, co mnie mobilizuje do dalszego działania. Jest tam wyraźnie powiedziane, że prokuratura dostrzega możliwość przeprowadzenia zamachu terrorystycznego. Mogę zacytować fragment pisma, na stronie 4 jest napisane, że “będą rozpatrywali możliwość doprowadzenia do katastrofy przez celowe działanie innych osób, a więc zamach lub zamach terrorystyczny dokonany przy użyciu środków konwencjonalnych, dokonany przy użyciu środków niekonwencjonalnych, spowodowany presją na członków załogi, spowodowany świadomym działaniem załogi, spowodowany zamierzonym działaniem członków kontroli lotów na lotnisku Smoleńsk Północny, spowodowany zamierzonym działaniem personelu naziemnego przygotowującego samolot do lotu, spowodowany sabotażem podczas prac remontowych płatowca oraz silników”. Czyli, jak pani widzi, teoria o zamachu czy zamachu terrorystycznym zaczyna być sprawdzana.

To decyzja polityczna prokuratury?
Jeśli chodzi o teorię zamachu, to z pewnością tak. Natomiast jeśli chodzi o dokonywanie ekshumacji po to, aby potwierdzić nieprawidłowości, jakie powstały podczas pierwszych ekshumacji czy podczas składania zwłok, to staram się rozumieć. To już zostało potwierdzone pierwszymi ekshumacjami. To jest powszechnie wiadome, że były nieprawidłowości, że części ciał znalazły się w “nieswoich” trumnach.

Niektóre rodziny wręcz domagają się ekshumacji, bo np. chcą sprawdzić, czy nie zamieniono ciał.
I mają ku temu prawo. Jeśli o mnie chodzi, ja mam wewnętrzne przekonanie, że w trumnie znajduje się ciało mojej żony. Chciałbym pamiętać swoją żonę z momentu, kiedy ją poznałem, kiedy brałem z nią ślub, kiedy pokazała mi naszą córkę i z ostatniego dnia, kiedy odlatywała do Smoleńska ciesząc się, że będzie mogła złożyć hołd zamordowanym.

Nie jestem sobie w stanie wyobrazić, co pan teraz przeżywa…
Nie tylko ja, w tej chwili pod apelem do pana prokuratora jest podpisanych ponad 250 osób. A co mnie cieszy, w internecie krąży kolejny apel, który już podpisało ponad 3,5 tys osób, protestując przeciwko ekshumacjom.

To daje panu siłę?
Takie apele potwierdzają, że mam rację i że moje odczucia, moje przeżycia nie są obce innym ludziom…

Chciałbym pamiętać swoją żonę z momentu, kiedy ją poznałem, kiedy brałem z nią ślub, kiedy pokazała mi naszą córkę i z ostatniego dnia, kiedy odlatywała do Smoleńska ciesząc się, że będzie mogła złożyć hołd zamordowanym.

Czy Kościół wg pana powinien zabrać głos w tej sprawie?
Kościół niestety milczy, co jest bardzo znamienne. Milczenie oznacza zgodę, przyzwolenie i zajęcie wygodnej pozycji. Kościół, o ile sobie przypominam, milczał niestety również w sprawie Holocaustu i innych zbrodni Hitlera. To milczenie jest rzeczywiście znamienne. A wydawać by się mogło, że Kościół powinien w sprawie ekshumacji zabrać głos, tak jak zabiera w sprawie np. aborcji czy gender.

Rozmowę przeprowadziliśmy przed wydaniem oświadczenia przez rzecznika Konferencji Episkopatu Polski w sprawie ekshumacji. “Jedyną przyczyną, dla której ekshumacja ofiar katastrofy smoleńskiej byłaby moralnie usprawiedliwiona, może być wyraźna i obiektywna potrzeba wynikająca z dążenia do poznania prawdy, przy jednoczesnym braku możliwości zastąpienia tej czynności innymi środkami dowodowymi” – napisał ks. Paweł Rytel-Andrianik. Wraził współczucie wszystkim rodzinom, które straciły swoich bliskich pod Smoleńskiem i dla których ekshumacja jest doświadczeniem traumatycznym i nie do przyjęcia. Stwierdzając, że “ich głos powinien być wzięty pod uwagę”.


Zdjęcie główne: autor: Serge Serebro – Vitebsk Popular News, źródło Wikimedia Commons, licencja CC BY-SA 3.0

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Reklama

Comments are closed.