AKTUALNOŚCI
Money.pl Polacy chętnie spędzają tam wakacje. Dla Niemców zrobiło się za drogo Gazeta.pl Atak na Peczerską Ławrę. Jedna z najważniejszych świątyń w Europie płonie po rosyjskim ataku Onet Wojska NATO pojawiły się przy przesmyku suwalskim. Jest komunikat Onet Przemysław Czarnek zapowiada "rewolucję podatkową". Uderzył w rząd Onet Ukraina rozpoczyna rozmowy akcesyjne z UE. Radosław Sikorski: jest trudniej Onet Kryzys norweskiej rodziny królewskiej. Zapadł wyrok w sprawie syna przyszłej królowej Money.pl Bombardowanie Iranu przez USA. Oto irańskie obiekty nuklearne Gazeta.pl Trump świętuje 80. urodziny. Tysiące widzów na gali UFC Onet Ostatni wielki dyplomatyczny test Macrona. Wszystko będzie zależeć od humoru Donalda Trumpa Gazeta.pl Ogłoszono porozumienie pokojowe między USA a Iranem. Co o nim wiadomo Money.pl Francja wprowadza kary i zakaz? Polski serwis wyjaśnia manipulację Money.pl Warto poznać przepisy przed wycieczką. 80 euro za trzaśnięcie Money.pl Wyniki exit poll. Nawrocki: zwyciężymy i ocalimy Polskę Gazeta.pl 7 rzeczy, których nie wiedzieliśmy tydzień temu Gazeta.pl Bankowy Fundusz Korupcyjny. Urzędnicy BFG wybrali syndyka, a potem zaczęli dla niego fikcyjną pracę Onet Pocisk, który stał się koszmarem Ukrainy. Wskazówka dla Polski i NATO Money.pl Banki w Polsce puchną od pieniędzy. Znaczący wzrost zysków Money.pl Nasi sąsiedzi legalizują marihuanę. Do 100 gramów na własny użytek Gazeta.pl Sąd ogłosił wyrok na syna księżnej Norwegii. Skazany trafi na "norweski Pawiak" Onet Nocne uderzenia Rosjan na cele w Ukrainie. Wołodymyr Zełenski apeluje do państw grupy G7 Gazeta.pl Porozumienie pokojowe z Iranem, pożar Ławry Peczerskiej [SKRÓT WYDARZEŃ] Onet Opuścił rząd w geście protestu. Obnażył tragiczną sytuację w brytyjskiej armii. "Nie mam innego wyjścia" Gazeta.pl Wstępne porozumienie pokojowe USA-Iran. Trump nakazał otwarcie cieśniny Ormuz Money.pl Najdroższe bombowce świata spuszczone ze smyczy. B-2 Spirit nad Iranem
Subskrybuj

Wehikuł czasu Beresia. Herr Minister Wojny

Czerwiec 1937, ciepła noc w Salzburskich Alpach, kwatera Hitlera w Berchtesgaden. Reinhard Heydrich, szef SD (Sicherheitsdienst, służby bezpieczeństwa, wywiadu i kontrwywiadu SS), z zachwytem przedstawia Hitlerowi wyniki akcji, która zniszczy morale kadry dowódczej Armii Czerwonej: – Mein Führer, pomysł był prosty. Jeśli Stalin jest tak podejrzliwy, to trzeba mu było tylko dostarczyć dowody zdrady i spiskowania z nami jego marszałka Tuchaczewskiego, a on sam już wykończy swoich wszystkich dowódców.

*

W pewnym sensie operacja rzeczywiście była prosta. Jesienią 1936 roku mieszkający na emigracji w Paryżu białogwardyjski generał Skoblin i hitlerowski agent, o którym nawet wróble ćwierkały, że również pracuje dla Kremla, przekazał do Berlina plotkę, jakoby Stalin nie przepadał za marszałkiem Tuchaczewskim.

Niemcy postanowili skorzystać – a niewiele ryzykowali. Od dawna obserwowali sytuację w Sowietach i jasne było dla nich, że to paranoja Stalina napędza czystki trwające od lata 1936, kiedy to fanatycznych komunistów, Zinowiewa i Kamieniewa, oskarżono m.in. o… pracę na rzecz niemieckiego wywiadu.

Heydrich wpadł na pomysł: fałszerze z SS, wykorzystując faktycznie istniejące kontakty Tuchaczewskiego z Zachodem (znaleziono jego autograf w archiwum Reichswehry z czasów, gdy Republika Weimarska współpracowała z Moskwą; był nadto gościem na pogrzebie brytyjskiego króla Jerzego V), sfabrykowali meldunki marszałka do Berlina. Nadali im nawet numerację tajnych, faktycznie istniejących akt niemieckich i opatrzyli jego sfałszowanym podpisem.

Potem, aby operację uwiarygodnić, Berlin pozwolił agentom NKWD kupić za ogromną pieniądze te rzekome oryginały dokumentów od agenta niemieckiego działającego w Pradze pod flagą wywiadu… czeskiego.

Skończyło się dla Rzeszy bajkowo: na procesie Tuchaczewskiego 11 czerwca 1937 roku rano przedstawiono dokumenty wyprodukowane w Berlinie jako dowód zdrady marszałka (oczywiście – przyznał się), a już po południu go rozstrzelano. Potem egzekucje i masowe aresztowania trwały w Armii Czerwonej aż do roku 1939…

W ten sposób, w dniu agresji hitlerowskiej w czerwcu 1941 roku, Armia Czerwona była dowódczo sparaliżowana, a Heydrich mógł zacierać ręce.

*

Ale wróćmy do literackiej wizji owego wieczoru triumfu Heydricha w Berchtesgaden. Być może w tym momencie wyszedł zza kotary Wilhelm Wulff, nadworny astrolog Führera, z wielką szklaną kulą.

– Ależ, Mein Führer, mam tu sensacyjną wizję świata za lat osiemdziesiąt. Proszę sobie wyobrazić, że w Warschau minister od Polnische Wehrmacht, aresztuje generała od wywiadu za to, że ten na pewno jest rosyjskim szpiegiem, bo rozmawiał z Rosjanami w Rosji! I to po rosyjsku!

– Hm, ciekawe… A zatem w tej przyszłej Polsce, żeby mieć gwarancje, że szef wywiadu nie przejdzie na stronę rosyjską, to po pierwsze nie może mówić po rosyjsku, a po drugie – najlepiej, żeby Rosjan rozpracowywał we Französisch-Guayana? Lubię to, to się nazywa bezczelna prowokacja! Świetny ten, jak mu tam, Herr Minister Wojny. Przydałby się nam w naszej Tysiącletniej Rzeszy. Robi to, co nasz Heydrich, ale taniej! I co, skuli pseudoszpiega i zakłuli?

– Nie, Mein Führer. Po kilku godzinach przeprosili i wypuścili.

– Ach, pewnie w ten sposób Herr Minister Wojny celowo destabilizuje sytuację nad Wisłą. Pracuje dla nas, czy tego przyszłego Stalina?

– Dla nas na pewno nie, bo Polacy są naszymi sojusznikami i zależy nam na ich sukcesie. A Moskwie to się oczywiście opłaca, ale wcale nie musi mu płacić.

– To kto zarabia na tych jego bredniach?

– Głównie jego lekarz, Mein Führer.

Witold Bereś


Zdjęcie główne: Pixabay