AKTUALNOŚCI
Money.pl Warto poznać przepisy przed wycieczką. 80 euro za trzaśnięcie Onet Izrael burzy domy Libańczyków. "Wydaliśmy rozkaz" Onet Trump twierdzi, że nie potrzebuje pomocy Ukrainy, bo ma najlepsze drony. Owszem, ale chyba o czymś zapomniał [KOMENTARZ] Money.pl Wyniki exit poll. Nawrocki: zwyciężymy i ocalimy Polskę Onet Węgry zdradzały Rosji sekrety UE? Jest reakcja Donalda Tuska Gazeta.pl Aborygeni upomnieli się o swojego dziadka-krokodyla. W tle prawa rdzennej ludności Australii Onet Radosław Sikorski komentuje plany Karola Nawrockiego. "Pisowcy podejrzani o złodziejstwo" Money.pl Banki w Polsce puchną od pieniędzy. Znaczący wzrost zysków Gazeta.pl Rosyjskie władze likwidują bydło. Rolnicy wskazują na jedną przyczynę Gazeta.pl Mateusza Morawieckiego niespełnione sny o potędze Money.pl Francja wprowadza kary i zakaz? Polski serwis wyjaśnia manipulację Gazeta.pl Czy Orbán odda władzę w razie przegranej? "Jeśli poparcie dla obu partii będzie podobne, wszystko jest możliwe" Gazeta.pl Trump wzywa Iran do odblokowania Cieśniny Ormuz. Grozi atakami na elektrownie Onet Ekscentryczny prawnik zostawił zaskakujący testament. Spowodował baby boom Money.pl Polacy chętnie spędzają tam wakacje. Dla Niemców zrobiło się za drogo Onet Szef MSZ Węgier miał na żywo informować Rosję o spotkaniach UE. "Jakby z Moskwą przy stole" Money.pl Nasi sąsiedzi legalizują marihuanę. Do 100 gramów na własny użytek Money.pl Najdroższe bombowce świata spuszczone ze smyczy. B-2 Spirit nad Iranem Onet Grzywna dla spekulanta, obóz dla żartownisia. Po co komunistom była Komisja Specjalna? Money.pl Bombardowanie Iranu przez USA. Oto irańskie obiekty nuklearne Gazeta.pl Pożar w fabryce broni w czeskich Pardubicach. Czy za podpaleniem stali Rosjanie? Gazeta.pl Wybory na Węgrzech. Orbána próbują ratować Rosjanie, Trump i Nawrocki Gazeta.pl Muczą, beczą i zaczynają zagrażać lwom w Afryce Onet Prawie cała Polska z żółtymi ostrzeżeniami IMGW. Ważne będą dziś od godz. 20
Subskrybuj

Wehikuł czasu Beresia. Herr Minister Wojny

Czerwiec 1937, ciepła noc w Salzburskich Alpach, kwatera Hitlera w Berchtesgaden. Reinhard Heydrich, szef SD (Sicherheitsdienst, służby bezpieczeństwa, wywiadu i kontrwywiadu SS), z zachwytem przedstawia Hitlerowi wyniki akcji, która zniszczy morale kadry dowódczej Armii Czerwonej: – Mein Führer, pomysł był prosty. Jeśli Stalin jest tak podejrzliwy, to trzeba mu było tylko dostarczyć dowody zdrady i spiskowania z nami jego marszałka Tuchaczewskiego, a on sam już wykończy swoich wszystkich dowódców.

*

W pewnym sensie operacja rzeczywiście była prosta. Jesienią 1936 roku mieszkający na emigracji w Paryżu białogwardyjski generał Skoblin i hitlerowski agent, o którym nawet wróble ćwierkały, że również pracuje dla Kremla, przekazał do Berlina plotkę, jakoby Stalin nie przepadał za marszałkiem Tuchaczewskim.

Niemcy postanowili skorzystać – a niewiele ryzykowali. Od dawna obserwowali sytuację w Sowietach i jasne było dla nich, że to paranoja Stalina napędza czystki trwające od lata 1936, kiedy to fanatycznych komunistów, Zinowiewa i Kamieniewa, oskarżono m.in. o… pracę na rzecz niemieckiego wywiadu.

Heydrich wpadł na pomysł: fałszerze z SS, wykorzystując faktycznie istniejące kontakty Tuchaczewskiego z Zachodem (znaleziono jego autograf w archiwum Reichswehry z czasów, gdy Republika Weimarska współpracowała z Moskwą; był nadto gościem na pogrzebie brytyjskiego króla Jerzego V), sfabrykowali meldunki marszałka do Berlina. Nadali im nawet numerację tajnych, faktycznie istniejących akt niemieckich i opatrzyli jego sfałszowanym podpisem.

Potem, aby operację uwiarygodnić, Berlin pozwolił agentom NKWD kupić za ogromną pieniądze te rzekome oryginały dokumentów od agenta niemieckiego działającego w Pradze pod flagą wywiadu… czeskiego.

Skończyło się dla Rzeszy bajkowo: na procesie Tuchaczewskiego 11 czerwca 1937 roku rano przedstawiono dokumenty wyprodukowane w Berlinie jako dowód zdrady marszałka (oczywiście – przyznał się), a już po południu go rozstrzelano. Potem egzekucje i masowe aresztowania trwały w Armii Czerwonej aż do roku 1939…

W ten sposób, w dniu agresji hitlerowskiej w czerwcu 1941 roku, Armia Czerwona była dowódczo sparaliżowana, a Heydrich mógł zacierać ręce.

*

Ale wróćmy do literackiej wizji owego wieczoru triumfu Heydricha w Berchtesgaden. Być może w tym momencie wyszedł zza kotary Wilhelm Wulff, nadworny astrolog Führera, z wielką szklaną kulą.

– Ależ, Mein Führer, mam tu sensacyjną wizję świata za lat osiemdziesiąt. Proszę sobie wyobrazić, że w Warschau minister od Polnische Wehrmacht, aresztuje generała od wywiadu za to, że ten na pewno jest rosyjskim szpiegiem, bo rozmawiał z Rosjanami w Rosji! I to po rosyjsku!

– Hm, ciekawe… A zatem w tej przyszłej Polsce, żeby mieć gwarancje, że szef wywiadu nie przejdzie na stronę rosyjską, to po pierwsze nie może mówić po rosyjsku, a po drugie – najlepiej, żeby Rosjan rozpracowywał we Französisch-Guayana? Lubię to, to się nazywa bezczelna prowokacja! Świetny ten, jak mu tam, Herr Minister Wojny. Przydałby się nam w naszej Tysiącletniej Rzeszy. Robi to, co nasz Heydrich, ale taniej! I co, skuli pseudoszpiega i zakłuli?

– Nie, Mein Führer. Po kilku godzinach przeprosili i wypuścili.

– Ach, pewnie w ten sposób Herr Minister Wojny celowo destabilizuje sytuację nad Wisłą. Pracuje dla nas, czy tego przyszłego Stalina?

– Dla nas na pewno nie, bo Polacy są naszymi sojusznikami i zależy nam na ich sukcesie. A Moskwie to się oczywiście opłaca, ale wcale nie musi mu płacić.

– To kto zarabia na tych jego bredniach?

– Głównie jego lekarz, Mein Führer.

Witold Bereś


Zdjęcie główne: Pixabay