Reklama

Przepisy dotyczące wycinki drzew na prywatnych posesjach będą zmienione – niespodziewanie powiedział w poniedziałek Jarosław Kaczyński. Chwilę później w wieczornym programie TVP minister środowiska mówił: – Przepisy dotyczące wycinki drzew na prywatnych posesjach to projekt bardzo dobry z punktu widzenia prawa własności, bo każdy ma prawo robić ze swoją działką, co chce.

Wióry lecą

Od początku stycznia, gdy nowe prawo weszło w życie, w kraju masowo wycinane są drzewa na prywatnych działkach i posesjach. W poniedziałek wycinka osiągnęła apogeum, gdy okazało się, że wycięto drzewa na skwerze przed urzędem dzielnicy Śródmieście. Teren należy do prywatnego właściciela, który chce postawić tam hotel, do tej pory nie mógł m.in. ze względu na drzewostan, którego nie mógł usunąć.

Wszyscy za

Do dzisiaj ani prezesowi Kaczyńskiemu, ani posłom PiS nie przeszkadzało nowe prawo. Sama ustawa w ekspresowym tempie przeszła przez Sejm. Przegłosowana została 16 grudnia w Sali Kolumnowej. Za był także szef PiS, podobnie reszta klubu. Ustawę przyjęto jednogłośnie.

 

Reklama

 

Nagła zmiana zdania

– Prezes powiedział, że jest przeciw tym rozwiązaniom i będzie ich zmiana. Stwierdził, że widać w tym prawie lobbing – poinformował PAP warszawski polityk partii. Te słowa Kaczyński miał wypowiedzieć na spotkaniu z warszawskimi strukturami na Nowogrodzkiej. W spotkaniu uczestniczyli m.in. szef MSWiA Mariusz Błaszczak, minister koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński (szef warszawskich struktur PiS), a także posłowie Jarosław Krajewski i Paweł Lisiecki. Obaj podpisali się pod poselskim projektem zmiany ustawy, która umożliwiała wycinkę. Podpisał się również Jacek Sasin, który już drugi raz podpadł prezesowi. Wcześniej musiał wycofać się z pomysłu przyłączenia do Warszawy okolicznych gmin czyniącego ze stolicy wielką metropolię.

Lizusy prezesa

Co się dzieje w samym PiS-ie? Czy Kaczyński nie wiedział, za czym głosuje, czy zmienił zdanie pod naciskiem opinii publicznej? Prof. Jadwiga Staniszkis w ostatnim wywiadzie dla wiadomo.co mówiła: “Myślę, że w samym PiS-ie jest wyścig, kto będzie po Kaczyńskim, to wynik pewnej nadgorliwości (…). Każdy w swoim pionie chce rzucić prezesowi swoją akcję jako dar, ale to jest chaotyczne i nieprzewidywalne, zwiększa chaos, a państwo to rządy prawa”.

Pewne jest jedno. Jeżeli przeprowadza się ustawę w 9 dni (praca w komisjach, 3 czytania, poprawki i głosowanie), to prawdopodobnie nikt oprócz posłów składających projekt nie ma pojęcia, co jest w ustawie (projekt ma 14 stron). Kaczyński prawdopodobnie nie wiedział, za czym głosował, jak reszta klubu.

Minister do wycinki?

Minister Szyszko na spotkaniu z Kaczyńskim nie był, może dlatego nie wiedział, jak zareagować. Jeszcze wieczorem w TVP mówił: – Przepisy dotyczące wycinki drzew na prywatnych posesjach to projekt bardzo dobry z punktu widzenia prawa własności, bo każdy ma prawo robić ze swoją działką, co chce.

Zapytany przez prowadzącego o słowa Kaczyńskiego odparł: – To jest informacja, którą pan posiada – skomentował Szyszko.

Od razu pojawiły się spekulacje, czy pojawi się zmiana na stanowisku ministra środowiska.

Minister Szyszko na razie wyglądał na spokojnego. – Ja myślę, że pan premier Kaczyński jest na pewno człowiekiem, który dokładnie rozważa wszelkiego rodzaju ustawy i na pewno rozważa tak, aby ustawy były sprawiedliwe, dobre (…) i równocześnie nie budziły jakichkolwiek wątpliwości również i korupcyjnych – mówił minister środowiska.


pap-maly  Zdjęcie główne: PAP/Wojciech Pacewicz

Reklama