Reklama

Były premier i szef Rady Europejskiej stawił się przed komisją śledczą ds. VAT. Przesłuchanie trwało ponad 4 godziny i było przede wszystkim “starciem” między Donaldem Tuskiem i szefem komisji, posłem PiS-u. – Nikt nie ma wątpliwości, że komisja pracuje na zamówienie polityczne rządzącej partii – mówił podczas przesłuchania były premier. PO domagała się przesłuchania obecnego premiera Mateusza Morawieckiego, ale wniosek upadł. – Tu nie chodzi o żadne szukanie sprawiedliwości – dodał już po zakończeniu przesłuchania.

“Spodziewałem się mniej topornych metod”

Tego należało się spodziewać – to potyczki słowne byłego premiera i przewodniczącego komisji zdominowały przesłuchanie sejmowej komisji ds. VAT. Politycy partii rządzącej od dawna przecież “ostrzą sobie zęby” na byłego premiera. I nie chcą przegapić takiej okazji.

– Nie mam złudzeń. Jestem tu nie dlatego, że wierzę w pana dobre intencje i chęć wyjaśnienia prawdy. Jestem dlatego, że szanuję instytucję państwa polskiego – mówił były premier, po tym jak przewodniczący komisji zarzucał mu liczne ataki i “wycieczki” polityczne. Chociaż to posłowie PiS-u w swoich pytaniach sugerowali, że luka w VAT nie była przypadkowa, że w czasach rządów PO nie zrobiono nic, a były premier specjalnie usunął komórkę bezpieczeństwa gospodarczego w ABW.

Reklama

– Spodziewałem się nieco mniej topornych metod (…). Z każdą minutą nabieram przekonania, że celem komisji jest wykonanie tego, co zaplanowało wcześniej, a nie odnalezienie prawdy. Mogę tylko współczuć roli, jaką podjął się pan wykonać – tak Donald Tusk podsumował nastawienie Marcina Horały z PiS-u, czyli przewodniczącego komisji. Próbował dosłownie punktować Donalda Tuska, licząc głośno jego słowa dotyczące czasów rządu PiS-u. – Jest cenzura na rozmowę o latach rządów PiS-u? – oburzał się były premier.

To nie był problem tylko rządu PO-PSL

Donald Tusk tłumaczył, że wyłudzenia VAT w Polsce nie były zjawiskiem wyjątkowym, Istniały także podczas poprzednich i istnieją podczas obecnych rządów PiS-u.

– Świadomość procederu afer i oszustw podatkowych towarzyszyła od zawsze obecnym w polityce. Nasilenie VAT-owskie związane było ze wstąpieniem Polski do UE – tłumaczył były premier. Nie zgodził się z sugestią, że wyłudzenia podatku VAT miały natężenie za czasów rządu koalicji PO-PSL.

Nie zgodził się też z sugestią, że kierowany przez niego rząd nie zrobił nic w tej sprawie. – Wszystkie inicjatywy legislacyjne, które dawały szanse na ograniczenie powstawania luki VAT cieszyły się absolutnie naszym wsparcie. Tu nie ma żadnych zagadek – przekonywał Tusk.

Według niego powstać powinna kolejna komisja. – Nie powstała komisja śledcza w sprawie, która ma też związek z wyłudzeniami VAT, ale ma o wiele poważniejsze przesłanki, żeby powstać: w sprawie Marka Falenty, szantażu prezydenta, Rosji za plecami, handlu węglem – mówił były premier.

Wiele razy podczas rundy pytań zadawanych przez polityków PiS zwracał uwagę na ich polityczny aspekt. – Nikt nie ma wątpliwości, że komisja pracuje na zamówienie polityczne rządzącej partii. Kłopot komisji i zleceniodawcy polega na tym, że gdybyśmy założyli, że mieliśmy do czynienia z wyjątkowym zjawiskiem wyłudzenia VAT, to musielibyśmy przyjąć ten sposób nazywania tego problemu w odniesieniu także do ostatnich 3 lat – dodawał. Ale przyznał, że nigdy nie nazwał Mateusza Morawieckiego oszustem, a pod swoim adresem słyszał już takie określenia.

Mateusz Morawiecki nie stanie przez komisją

Wniosek w sprawie przesłuchania obecnego premiera złożył poseł PO Zbigniew Konwiński. Ale wniosek przepadł.

Dlaczego komisja nie chce przesłuchać członka Rady Gospodarczej przy premierze Donaldzie Tusku i wpływowej postaci w okresie badanym przez komisję? – pytał poseł Platformy.

Sam Donald Tusk przyznał, że obecny premier był ważną postacią w jego otoczeniu: – Mateusz Morawiecki był w bliskich relacjach z szefem Rady Gospodarczej. Jego obecność była na tyle intensywna i budząca moje zaufanie, że nie wykluczałem, że zaproponuję mu stanowisko ministra finansów w moim rządzie.

“To przykład politycznego nadużycia”

– Wydaje mi się, że wyraziłem się dość jasno, jeśli chodzi o ocenę intencji powołania tej komisji. (…) To nie jest przecież pierwszy taki przypadek, że mamy dzisiaj w Polsce władzę, która dysponując prokuraturą, mediami publicznymi, całym aparatem opresji i sięgając właściwie już także po aparat sędziowski, wykorzystuje także procedury parlamentarne, czyli tzw. komisje śledcze do atakowania opozycji, byłych rządzących, tak jak w moim przypadku. Istota komisji śledczej polega na tym, aby ci, którzy nie mają władzy, mogli władzę kontrolować – mówił były premier w rozmowie z dziennikarzami, po zakończeniu przesłuchania.

Zwrócił uwagę na to, że przez 4 lata rządów PiS-u nie udało się udowodnić stawianych opozycji zarzutów. – Ta sprawa wyłudzeń VAT-owskich jest chyba najbardziej takim oczywistym przykładem tego politycznego nadużycia. (…) Minęły 4 lata, jak są u władzy, a ja nie otrzymałem żadnego sygnału, aby prokuratura zainteresowała się kimkolwiek w tej sprawie przez. Tu nie chodzi o żadne szukanie sprawiedliwości. Oni nawet nie wierzą w to, co mówią i w te zarzuty, które formułują. Wszystko podporządkowane jest wyłącznie propagandzie i to bardzo przykry obraz – komentował Donald Tusk.


Zdjęcie główne: Donald Tusk, Fot. Flickr/European People’s Party, licencja Creative Commons

Reklama