– PiS było, jest i będzie partią wolności w przeciwieństwie do naszych poprzedników, nie można tej wolności ograniczać – mówił podczas wystąpienia Jarosław Kaczyński. Nie obyło się też bez populistycznych haseł: – Polska musi być piękna, to jest też coś, co konsoliduje i podnosi naszą wspólnotę – mówił szef PiS. – Uderzający triumfalizm Kaczyńskiego, bo on jest przekonany, i to jest niepokojąca cecha, że władza mu się należy – komentuje dla nas politolog dr Wojciech Jabłoński, ekspert od marketingu politycznego.

Naczelnik Kaczyński

W Przysusze pod Warszawą odbył się Kongres PiS i Zjednoczonej Prawicy. Jako pierwszy na mównicy stanął prezes PiS Jarosław Kaczyński. Zaczął od wspomnienia zmarłych posłów PiS. Był też żart o Chruszczowie. Potem już prezes równo dzielił pochwały między ministrów rządu, pochwalona została także sama pani premier. Prezes przekonywał też o dobrych zmianach w Trybunale Konstytucyjnym. – Trybunał Konstytucyjny spokojnie działa dalej, wcale nie zawsze nam sprzyja – mówił Kaczyński.

Partia wolności

– Chcemy, by Polacy mieli równe szanse – mówił Kaczyński. – Żeby państwo polskie było sprawne, najpierw musi być sprawny rząd, dokonaliśmy w tym celu zmian – przekonywał szef PiS. W swoim wystąpieniu Kaczyński mówił też o wolności. – PiS było, jest i będzie partią wolności, w przeciwieństwie do naszych poprzedników nie można tej wolności ograniczać. (…) My jesteśmy za wolnością i powtarzam, że tej wolności będziemy bronić – mówił Kaczyński.

Dla dobra Polaków

– Nie pozwalamy na oddawanie dzieci przez ludzi biednych, (…) 94 proc. – o tyle zmniejszyła się liczba dzieci w Polsce, które żyją w nędzy, ale celem jest 100 proc. To ogromny postęp, dziękuję, bardzo dobra robota – mówił Kaczyński, zwracając się do Elżbiety Rafalskiej, minister rodziny, pracy i polityki społecznej.

– Mamy w planach zmiany finansowania służby zdrowia, ta reforma to bardzo ważny etap. Wprowadziliśmy zakaz komercjalizowania – mówił o reformie ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła. – Sieć szpitali to skomplikowany zabieg, ale przyniesie efekty – prorokował Kaczyński.

Co nieco dostał też wiejski elektorat. – 500 Plus, ogromna część tej sumy jest na wsi, te dopłaty są porównywalne do dopłat do hektara. Wieś potrafi wykorzystywać pieniądze. (…) Zabezpieczyliśmy własność polskiej ziemi. To naprawdę rzecz przełomowa. Gdyby nie nasze rządy, to proces wywłaszczania ziemi Polaków by następował – mówił Kaczyński, którego co chwila oklaskiwano. Po czym dodał: – Tu sprawą pierwszorzędną jest naród, są Polacy.

PiS a Unia i NATO

Kaczyński oczywiście chwalił samą premier i ministra Waszczykowskiego za członkostwo w NATO, zapominając, że to dzięki staraniom poprzednich rządów teraz rząd PiS może się puszyć. – Odnieśliśmy wielkie sukcesy. Sojusznicze wojska, w tym amerykańskie, są na naszym terytorium. Jesteśmy pełnoprawnym członkiem NATO – mówił Jarosław Kaczyński. – Mamy gazoport, to myśmy go otwarli, amerykański gaz już płynie do Polki – dodał.

Szef PiS przekonywał też, że jego partia nie jest antyeuropejska, a wręcz przeciwnie. – Popieraliśmy wejście do UE także wtedy, gdy było referendum. Nikt nam nie może zarzucić antyeuropejskości, cenimy środki unijne, one przełamały tę niezdolność III RP do działań społecznych – mówił.

Jednak ten, kto myślał, że Jarosław Kaczyński na tym skończy, był w błędzie. – Warto przypomnieć, że Polska była pierwszym krajem, który zbrojnie przeciwstawił się niemieckiemu hitleryzmowi, 17 dni później zaatakował nas inny ludobójczy totalitaryzm – Związek Sowiecki. Czy za te szkody otrzymaliśmy jakiekolwiek odszkodowanie? – pytał szef PiS. – Czy, historycznie rzecz biorąc, nie mamy prawa moralnie się ich domagać?

Nie obyło się też bez straszenia uchodźcami. – Nie ma powodu, żebyśmy drastycznie obniżyli standard życia Polaka. Nie eksploatowaliśmy ich krajów, nie korzystaliśmy z ich siły roboczej, nie wzywaliśmy ich do Europy i mamy pełne moralne prawo powiedzieć “nie” – mówił Jarosław Kaczyński, nawiązując do kolonialnej historii Europy Zachodniej.

Populistyczne himalaje

W wystąpieniu szefa PiS aż kipiało od populistycznej propagandy:

  • Polska musi być piękna, to jest też coś, co konsoliduje i podnosi naszą wspólnotę
  • Tu sprawą pierwszorzędną jest naród, są Polacy
  • Zmian jest za mało, jest wiele złogów. Przeprowadziliśmy jeszcze za mało zmian personalnych
  • Nie może być innej zasady niż ta, że najpierw pilnujemy swoich
  • Naszym celem jest odbudowa polskiej inteligencji
  • Awans społeczny jest nam niezmiernie potrzebny
  • Ludziom trzeba pomóc, bo wielu emerytów jest ciągle w złej sytuacji
  • PiS było, jest i będzie partią wolności w przeciwieństwie do naszych poprzedników, nie można tej wolności ograniczać

Justyna Koć: Wystąpienie Kaczyńskiego to populistyczny majstersztyk?
Wojciech Jabłoński:
Tu nie chodzi nawet o populizm, bo PiS bazuje na tym założeniu, że część Polaków sprzedała swoją wolność, sprzedała konstytucję za 500 zł miesięcznie. Uderzający był natomiast

triumfalizm Kaczyńskiego,

bo on jest przekonany – i to jest niepokojąca cecha – że władza należy mu się, jak “psu micha”. To, co prezentuje Kaczyński w tym wystąpieniu, to powrót do komuny; przypomnijmy, że Kaczyński jest synem rodziny bardzo uwikłanej w PRL i dobrze osadzonej. Tym wystąpieniem przypomniał nam najlepsze PRL-owskie czasy. Gomułka mówił, że stanęliśmy nad przepaścią i zrobiliśmy wielki krok do przodu, i Kaczyński tak samo, jest przekonany, że w tym powiedzeniu nie kryje się żaden dowcip, żaden lapsus.

Czyli byłoby nawet śmieszne, gdyby nie było tak straszne?
Jeżeli ktoś myślał do tej pory, że “Ucho Prezesa” to są żarty, to powinien się zastanowić, bo tu nie ma nic śmiesznego.

W środku Europy mamy żywą, czystą komunę

i mamy takiego przywódcę. Jarosław Kaczyński jest najbardziej znienawidzonym politykiem w Polsce od lat, który zdobył władzę, bo taka jest ordynacja, ale już zasad, które obligują go przy tej władzy, przestrzegać nie chce i jest z tego dumny.

To nie jest tak, że maski spadły. My znamy Kaczyńskiego od 30 lat i od tylu lat go karmimy z podatków. On od 30 lat jest w okolicach władzy i zawsze myśli, że ta władza mu się należy. Z tego przemówienia, w którym było wszystko, przede wszystkim wychodzi ogromna buta.

Ta pycha, która – jestem o tym przekonany – kroczy przed klęską,

to jest rzecz charakterystyczna dla systemu PRL. Kaczyński buduje PRL bis.

Szef PiS jest dobrym mówcą?
Kaczyński przede wszystkim absolutnie ignoruje zasady marketingu politycznego. Czyli tę dziedzinę, która zarządza zdobywaniem władzy w demokracji. Robi kongres 1 lipca, gdy są już wakacje. Dlaczego? Partia robi kongres, aby rozliczyć się z 2 lat sprawowania władzy, uczynić pewne podsumowanie, zastanowić się, spojrzeć na siebie krytycznie. Tu tego nie było. My widzieliśmy tu Gomułkę. Tu nie było rozliczenia, samokrytyki, tylko propagandowe wykrzyczenie, że mamy rację, a właściwie “ja mam rację i władza mi się należy”. To absolutne nie jest zgodne z zasadami marketingu politycznego.

Kaczyński dziś powiedział – tak jak szatniarz w filmie “Miś” – nie mamy w państwie konstytucji i co nam zrobicie? To trochę tak, że

uprze się cham, że chce wolności, a nie ma i co?

Kaczyński powiedział nawet więcej: ja jestem wolnością. To wszystko zaprzecza zasadom marketingu politycznego, a widać tu nachalny powrót do retoryki z czasów dzieciństwa politycznego Kaczyńskiego. Tu byłbym skłonny zaakceptować tezy psychologów, że te pierwsze lata życia kształtują najbardziej. Ten ciepły żoliborski, PRL-owski domek, który go ukształtował, właśnie teraz wychodzi. To smutne

Ta narracja jest też ciągle zagrzewająca do walki. “Musimy dokończyć, przeszkadzają nam, jest wiele przeszkód, damy radę”.
Tak i dokładnie tak samo było za komuny. Ten konający system za Jaruzelskiego robił etapy reformy gospodarczej nie wiadomo, dlaczego. Podobnie sama ideologia komunistyczna, sam komunizm jest ostatnim etapem, w drodze do niego jest socjalizm. To, co mamy, to jakiś

Kaczo-socjalizm, a prawdziwa komuna przyjdzie, kiedy Kaczyński po plasterku poucina,

tak jak wyciął Trybunał Konstytucyjny, jak wycina ordynację wyborczą, sądy, gdy będzie niekwestionowanym liderem, a właściwie kacykiem, dyktatorem, i myślę, że to jest ta jego wymarzona Polska.

Kaczyński dba, aby w KC nie było zbyt silnych osobowości, nie było przewrotów, więc nie liczmy, że to się skończy jakimś pałacowym puczem, jak w przypadku Gomułki. Kaczyńskiego od władzy może odsunąć tylko społeczeństwo.


Zdjęcie główne: Jarosław Kaczyński, Fot. Flickr/Piotr Drabik, licencja Creative Commons; Adrian Grycuk, licencja Creative Commons

Comments are closed.