PKW w poniedziałek po godz. 15 przedstawiła pełne wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego. Frekwencja wyniosła rekordowe 45,68 proc. Wybory wygrało PiS z wynikiem 45,38 proc., na drugim miejscu znalazła się Koalicja Europejska – 38,47 proc. Mandaty do PE zdobyła jeszcze Wiosna. Poniżej progu wyborczego znalazły się Konfederacja oraz Kukiz ’15.
Wybory do Parlamentu Europejskiego już za nami. Z badania exit poll przeprowadzonego przez IPSOS (źródło TVN24) wynika, że wygrał PiS z wynikiem 42,4 proc. Drugie miejsce zajęła Koalicja Europejska, która otrzymała 39,1 proc. Frekwencja wyniosła 43 proc., czyli prawie dwa razy więcej, niż 5 lat temu. – To jest właściwie remisowa sytuacja. Taki wynik może mobilizować liderów KE – mówił w rozmowie z wiadomo.co socjolog dr Robert Sobiech, kierownik Instytutu Polityk Publicznych Collegium Civitas. Czy coś go zaskoczyło? Bardzo słaby wynik Wiosny i bardzo wysoka frekwencja. – Wygląda na to, że temperatura politycznego sporu już osiągnęła bardzo wysoki poziom – dodaje dr Sobiech.
Premier ogłasza drugi stopień alarmowy w całym kraju w związku z wyborami do Parlamentu Europejskiego. Chodzi o zagrożenie w cyberprzestrzeni. Niektórzy zastanawiają się, czy PiS może mieć inne intencje. A może chodzi o wzbudzenie poczucia zagrożenia?
Przed nami wielki wybór i historyczna chwila. Jest wielka szansa na to, aby po kilku latach pokazać czerwoną kartę PiS-owi. Nie zmarnujmy tej szansy – mówił na konferencji prasowej Grzegorz Schetyna. Liderzy Koalicji Europejskiej apelowali o udział i pełną mobilizację w wyborach europejskich, które odbędą się już w najbliższą niedzielę. Odliczenie czas zacząć.
Chcemy deklaracją i aktywnością pokazać, że możemy i powinniśmy być razem, że Polska musi wrócić do głównego miejsca przy europejskim stole – mówił przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna. Ogłosił deklarację „Koalicja Europejska dla Polski”, która wzywa do wystawienia jednej szerokiej listy opozycyjnej i „silnej reprezentacji” w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Deklarację podpisało dziesięcioro sygnatariuszy, byłych premierów i ministrów spraw zagranicznych.