Teraz PiS ogłosił się zwycięzcą i będzie powtarzał, że dostał mandat od suwerena na kontynuowanie swojej autorytarnej polityki. Z tej perspektywy sytuacja jest wyraźnie gorsza niż przed wyborami – mówi nam dr Jacek Kucharczyk, prezes Instytutu Spraw Publicznych. Rozmawiamy o skutkach niedzielnych wyborów, pytamy, co powinien zrobić Rafał Trzaskowski i czy druga prezydentura Andrzej Dudy będzie inna. Pytamy też, czy kryzys gospodarczy wzmocni, czy osłabi władzę. – Można przypuszczać, że im bardziej kryzys będzie nam się dawał we znaki, tym bardziej PiS będzie szukał kozłów ofiarnych i wrogów, których będzie można obwiniać za tę gorszą sytuację. Powiedziałbym, że PiS-owi będzie trudniej, ale następne wybory są dopiero za 3,5 roku i do tego czasu możemy się raczej spodziewać, że kryzys gospodarczy wywoła odruch przykręcania śruby – mówi nasz rozmówca
Widzę w tzw. symetryzmie lęk i ucieczkę od nazywania rzeczywistości i ukazywania jej we właściwych proporcjach. Jeśli mówiliśmy o tym, że politycy nieraz starali się wpływać na media publiczne, to w najmniejszym stopniu nie było równoważne z tym, co wyprawia z mediami ta władza, która zamienia je w ordynarną, zakłamaną i bezwstydną propagandę partyjną. Władysław Bartoszewski mówił, że prawda nie leży pośrodku, tylko leży tam, gdzie leży. O tym dziennikarze powinni pamiętać – mówi w rozmowie z nami Krzysztof Luft, były członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, wcześniej rzecznik rządu Jerzego Buzka. I dodaje: – Coraz częściej mam niestety poczucie, że nie obejdzie się bez likwidacji obecnej struktury i zbudowania jej od nowa. PiS zostawi po sobie pobojowisko, zresztą nie tylko w mediach, i bardzo trudno będzie to wszystko wyprowadzić na prostą