Z notowaniami opinii publicznej jest tak, że do pewnego momentu nic się nie ima rządzących, ale następuje w końcu taki moment, w którym to zaczyna się odwracać. Uważam, że zbliżamy się do takiej masy krytycznej. To nie muszą być zasadnicze ustrojowe sprawy, ale te życiowe. Towary w sklepach drożeją, ludzie o tym rozmawiają i próbują zrozumieć, co się dzieje. Sprawa protestu lekarzy pokazuje za to, że PiS traci słuch społeczny i nie potrafi tego problemu rozwiązać. To są przesłanki do tego, że coraz więcej ludzi zacznie dostrzegać minusy rządów PiS-u. Do tego dochodzi nadmiar propagandy i pogarszające się relacje społeczne. I za to wszystko przyjdzie im zapłacić – mówi Tomasz Siemoniak, były minister obrony narodowej, wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej. Rozmawiamy też o problemach armii, konfliktach prezydenta i PiS, wspólnych listach na wybory.
Porozumienia brak, protest rezydentów eskaluje. Oprócz Warszawy do protestu głodowego przyłączą się trzy kolejne miasta: Wrocław, Kraków i Szczecin. W poniedziałek do rezydentów dołączyło Porozumienie Zawodów Medycznych. – Prawdopodobnie protest w formie głodówki rozleje się na cały kraj – mówił po spotkaniu PZM wiceprzewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL Jarosław Biliński.
Lekarze drugi raz zawiesili protest głodowy. Wieczorem w czwartek pojechali na spotkanie z premier Beatą Szydło, ale zostali przyjęci przez… Beatę Kempę i Konstantego Radziwiłła. Wyszli rozgoryczeni i zapowiedzieli, że wznawiają protest głodowy. A wcześniej posłowie debatowali o sytuacji w służbie zdrowia. Politycy opozycji mówili o ignorowaniu problemu i abdykacji ministra Konstantego Radziwiłła. Wzywali panią premier do działania. – Zatrważające jest to, że informacji w Sejmie nie przedstawiła pani premier – mówi w rozmowie z wiadomo.co Beata Małecka-Libera, była wiceminister zdrowia.
Trwa pat między głodującymi rezydentami a ministrem zdrowia Konstantym Radziwiłłem. Podczas poniedziałkowego posiedzenia sejmowej komisji zdrowia zasłabła jedna z uczestniczek protestu głodowego, biorąca udział w obradach. – Rząd jest za wzrostem nakładów na ochronę zdrowia – zapewniał Radziwiłł. Lekarze rezydenci odpowiadali: – Doszliśmy do momentu, w którym trzeba powiedzieć wyraźnie: bez wizyty premier Beaty Szydło nie rozwiążemy tego problemu – mówią. Problem widać gołym okiem, nakłady na służbę zdrowia są mniejsze prawie o połowę niż średnia unijna.