Z jednej strony chcielibyśmy czerpać z tradycji I Rzeczpospolitej, budować wszystko w oparciu o tradycje Sejmu, opowieści o obywatelstwie i to było coś, co łączyło w III RP w latach 90. część Kościoła z Janem Pawłem II i liberalne solidarnościowe elity. Tymczasem okazało się, że tradycją, do której odwołują się rządzący i która działa, to Piłsudski i sanacja. Czas to sobie powiedzieć jasno, że to jest ta tradycja, na której można w Polsce budować, bo na ścianach domów w Polsce wiszą portrety marszałka, który oczywiście zasługuje na szacunek jako jeden z twórców polskiej niepodległości czy jako twórca polskiej polityki wschodniej, ale jednak większą część jego rządów już w niepodległym państwie to czas, kiedy on występował jako pierwowzór polityka, który niszczy demokrację, prześladuje opozycję, odpycha pół narodu – mówi nam dr Paweł Kowal, poseł Koalicji Obywatelskiej, politolog i historyk. I dodaje: – Przyznam, że cholera mnie brała, kiedy słuchałem czwarty dzień o osiemnastu szczepionkach dla „celebrytów”. Oczywiście, że to było pożałowania godne, ale minister zdrowia powinien się skupić na odzyskaniu respiratorów, rozdzieleniu milionów szczepionek, zapewnieniu ludziom dostępu do lekarzy.
We Francji, Austrii istnieje silna klasa średnia, dobrze przygotowana do życia w liberalnym społeczeństwie i potrafiąca w kryzysowych momentach „dać odpór” złowieszczemu populizmowi. U nas natomiast klasa średnia, skłonna do obrony wartości liberalnych, jest jeszcze w powijakach, a ponadto pojawia się niby to lewicowa partia Razem, która jest współodpowiedzialna za dopuszczenie do władzy „prawackiego” populizmu, wystąpiła bowiem w roli „pożytecznych idiotów”. Oczywiście podobne grzechy zdarzają też gdzie indziej, ale tu grzech jest szczególny. Sama wprawdzie nie zjadła, ale innym nie dała – i jeszcze obrzmiewa od pychy, że jest ideową, niepodatną na kompromisy formacją – mówi w rozmowie z nami prof. Zbigniew Mikołejko, filozof religii z Instytutu Filozofii i Socjologii PAN. I dodaje: – Oczywiście tam, gdzie trzeba, to sąd i wyrok. Tam zaś, gdzie została złamana Konstytucja – Trybunał Stanu. Z drugiej strony jednak muszą zostać opowiedziane publicznie grzechy „dobrej zmiany”: jej ludzi z mediów, środowisk gospodarczych, politycznych, karierowiczów rozmaitych. Niech powiedzą, co robili, jakimi metodami działali, jakie zło nam sprokurowali. Nie zbudujemy bowiem demokracji, jeśli nie zmusimy elit obecnej władzy do tego, żeby stanęły w świetle prawdy.