Awansowaliśmy na Euro 2020 i jest to oczywiście na plus. Nie zmienia to jednak faktu, że w kilku spotkaniach ze słabymi rywalami prezentowaliśmy się co najwyżej przeciętnie. Z taką grą niestety nie będzie czego szukać na turnieju – mówi Jacek Cyzio, były piłkarz m.in. Legii Warszawa, Pogoni Szczecin i tureckiego Trabzonsporu
Józef Młynarczyk w bramce czy jednak Jan Tomaszewski? Kto w środku pola będzie towarzyszył Kazimierzowi Deynie? Czy w jedenastce stulecia będzie miejsce dla któregoś z piłkarzy, których możemy aktualnie oglądać na stadionach? Odpowiedź na te pytania poznaliśmy w piątek w Hotelu Double Tree Hilton na gali z okazji 100-lecia Polskiego Związku Piłki Nożnej.
Prowadzona przez Jerzego Brzęczka reprezentacja Polski wykonała zadanie: wygrała swoją grupę eliminacyjną i pojedzie na EURO 2020. Zamykające kwalifikacje mecze z Izraelem i Słowenią posłużyły selekcjonerowi jako pierwsze pole do selekcji 23-osobowej kadry. Historia uczy, że zespół, który gra na turnieju, może różnić się od tego z eliminacji. Przed zawodnikami więc ponad pół roku na zaimponowanie selekcjonerowi. A kto na ten moment miałby największe szanse, by pojechać na EURO?
Jerzy Brzęczek wykonał pierwsze zadanie i awansował z reprezentacją Polski na przyszłoroczne Mistrzostwa Europy. Przed selekcjonerem kolejna misja – przez pół roku będzie musiał wybrać grupę piłkarzy, z którymi powalczy o dobry wynik na turnieju. Pewniaków do wyjazdu wskazać łatwo. Jest jednak grupa piłkarzy, która tylko ociera się o kadrę Brzęczka, jednak trzeba im się przyglądać ze szczególną uwagą.
Konflikt między polskimi siatkarkami a selekcjonerem reprezentacji, Jackiem Nawrockim, to niespodziewany i przykry zwrot akcji. Świetne wyniki w minionym sezonie dawały nadzieję, że jesteśmy świadkami iście hollywoodzkiej fabuły filmu o odrodzeniu bohatera, którego wielkim finałem miały być styczniowe eliminacje do igrzysk olimpijskich. Tymczasem, po zaskakującej zmianie obrazu na psychologiczny dramat, trudno na ów finał czekać z entuzjazmem.
Przeglądając opnie kibiców na forach i w mediach społecznościowych przed meczami z Izraelem i Słowenią, trafiłem na głosy kibiców mówiące o braku podekscytowania czy dreszczyku emocji towarzyszącego zwykle występom kadry. Wiadomo – awans na Euro jest zapewniony i bardziej niż o zbliżających się meczach, myśli się już o tym, z kim i gdzie zagramy na przyszłorocznych Mistrzostwach Europy. Według mnie – niesłusznie – pisze Paweł Jędrusik z redakcji sportowej wiadomo.co
Niecały rok przed EURO 2020 Robert Lewandowski jest w życiowej formie. Fantastyczna dyspozycja napastnika rozbudza wyobraźnię kibiców – jeżeli kapitan reprezentacji utrzyma ją w dalszej części sezonu, przed mistrzostwami powrócą głosy o koronie króla strzelców i sukcesie Biało-Czerwonych. Nic dziwnego, że wiadomość o kontuzji Lewego wzbudziła zaniepokojenie.
Reprezentacja Polski pokonała na wyjeździe 3:0 Łotwę i umocniła się na pierwszym miejscu w tabeli grupy G w eliminacjach Mistrzostw Europy. Spotkanie nie porwało, długimi momentami było po prostu nudne, ale kadra Jerzego Brzęczka wykonało kolejny krok w kierunki Mistrzostw Europy.
Wszyscy widzimy, że z reprezentacją jest coś nie tak, za kadencji nowego selekcjonera zagraliśmy może półtorej dobrej połowy. Co gorsza, sami zawodnicy zaczynają wysyłać sygnały, że z czymś nie mogą sobie poradzić, że gra nie jest taka, jaka być powinna – mówi Jacek Cyzio, były piłkarz m.in. Legii Warszawa, Pogoni Szczecin i tureckiego Trabzonsporu
Ja od tych eliminacji oczekiwałem czegoś innego – zbudowania tej drużyny na nowo, wypracowania pewnych schematów i automatyzmów, po prostu – wypracowania jakiegoś stylu tej drużyny. Naprawdę awans na Euro przy obecnym systemie jest tak trudny, jak zabranie dziecku cukierka – pisze Paweł Jędrusik z redakcji sportowej wiadomo.co