Reklama

– Nie znam i nie miałam żadnego kontaktu z Marcinem P.; nigdy, w żadnej sprawie nie przyjęłam od nikogo żadnych korzyści, jakichkolwiek – mówiła przed komisją śledczą prokurator Barbara Kijanko, która jako pierwsza zajmowała się sprawą Amber Gold. Kijanko dwukrotnie umorzyła postępowanie w tej sprawie, mimo że Komisja Nadzoru Finansowego złożyła w tej sprawie zawiadomienie.

Nie pamiętam, nie znam się

Przesłuchanie prokurator trwało 3 godziny. Na większość z pytań prokurator nie odpowiadała, zasłaniając się niepamięcią. Prokurator Kijanko zapewniła, że nie obawa się o swoje życie, o co dopytywał się wiceprzewodniczący komisji Marek Suski. Kijanko zapewniła też, że nie zna i nigdy nie spotkała się z założycielem Amber Gold Marcinem P.

– Sprawa Amber Gold przerosła moje możliwości, jak i prokuratury rejonowej – mówiła prokurator Barbara Kijanko. – Nie znam Marcina P, nigdy nie miałam z nim kontaktu – mówiła. Jednocześnie świadek zaprzeczyła, aby w tej sprawie były wobec niej stosowane jakieś naciski ze strony przełożonych lub wysuwano wobec niej sugestie dotyczące kierunku postępowania odnoszącego się do Amber Gold.

Kluczowy świadek

Prokurator Barbara Kijanko jest jednym z najważniejszych świadków w sprawie Amber Gold. Przed komisję wzywana była już dwa razy.  Kijanko była prokuratorem-referentem i w latach 2009-2012 prowadziła sprawę Amber Gold w Prokuraturze Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz. Mimo że KNF w grudniu 2009 r. złożyła do prokuratury zawiadomienie, podejrzewając, że firma prowadzi działalność bankową, ale nie ma wymaganych zezwoleń, Kijanko odmówiła wszczęcia śledztwa, nie dopatrując się w działalności firmy znamion przestępstwa.

Reklama

Po tym, gdy w kwietniu 2010 r. sąd uwzględnił zażalenie KNF, wszczęte zostało dochodzenie, które Kijanko umorzyła w sierpniu 2010 r. Sąd w grudniu uwzględnił kolejne zażalenie KNF. W maju 2011 r. Kijanko zawiesiła postępowanie w związku z przedłużaniem się opracowania opinii biegłego. W styczniu bieżącego roku komisja śledcza złożyła do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Barbarę Kijanko.

Konflikt Suski-Brejza

Na koniec przesłuchania członek komisji z PO Krzysztof Brejza wymienił parę ostrych zdań z wiceprzewodniczącym komisji Markiem Suskim z PiS. Chodzi o imprezę stowarzyszenia Pomoc 2002, w której Suski miał brać udział. Suski zażądał przeprosin.

– Przytoczyłem fakty. Faktem jest, że w styczniu 2006 roku pan wiceprzewodniczący Suski brał udział w pracach tego stowarzyszenia – odpowiedział Krzysztof Brejza.

Wymianę zdań między panami skomentowała przewodnicząca komisji z PiS Małgorzata Wassermann. – Pan chlapie błotem, przychylne panu media to powielają i narusza pan dobre imię wielu osób.

Marek Suski zapowiedział, że skieruje wniosek do komisji etyki, a – jeżeli to nie poskutkuje – “będę działał dalej”. – Widać, że PO i pan Brejza nie mają żadnych argumentów i na swoja obronę uciekają się do takich niskich metod – komentował po wyjściu z sali.


Zdjęcie główne: Twitter Sejm

Reklama