Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że odzew Polaków jest tak masowy, tak donośny i tak silny. Tym bardziej chcemy potwierdzać i mówić, że nie możemy ustąpić. Musimy wytrwać i nauczyć rządzących szacunku dla reguł prawa i demokracji – mówi wiadomo.co poseł Robert Tyszkiewicz, poseł Platformy Obywatelskiej, której politycy okupują salę plenarną Sejmu

Kamila Terpiał: Okupacja sali plenarnej Sejmu trwa. Jak wygląda sytuacja na miejscu?
Robert Tyszkiewicz: Mamy dyżury, cały czas jest pięciu albo sześciu posłów PO, jeden lub dwóch z Nowoczesnej, rano był też Eugeniusz Kłopotek z PSL. Zmieniamy się nawzajem, donosimy sobie kanapki i napoje, tak żeby można było tam wytrzymać. Jest kłopot z oświetleniem, a w nocy i przed południem był też problem z ogrzewaniem. Było wyłączone, było bardzo chłodno. Zgłaszaliśmy to, zobaczymy, czy będzie reakcja. Ale atmosfera jest bardzo dobra, pomagamy sobie nawzajem, jest gorąca herbata, kawa, trochę kanapek. Zmieniamy się co kilka godzin.

Pełna jedność opozycji?
Tak, pełna jedność. To jest też okazja do rozmów, na które zwykle nie mamy czasu. Poznajemy się nawzajem między klubami, rozmawiamy o polityce, o tym, co się dzieje, o tym, jakie mamy poglądy na różne sprawy w naszym kraju. Niesłychanie integrujące i wzmacniające przeżycie.

Prezydent miał już wiele okazji, podczas których mógł się wykazać inicjatywą mediatora, ale nigdy tego nie zrobił. Wydaje się, że teraz robi to tylko dlatego, że mamy do czynienia z zaostrzeniem sytuacji, że opozycja i obywatele powiedzieli “dość”. Dlatego trzeba do tej inicjatywy podchodzić z dużą ostrożnością i dystansem.

Postulaty cały czas są te same? Kontynuacja posiedzenia Sejmu i zgodne z prawem głosowanie nad projektem budżetu, przywrócenie posła Michała Szczerby i dziennikarze w Sejmie na dotychczasowych zasadach?
Wychodzimy z jedynego możliwego założenia: jeżeli w sercu demokracji, jakim jest parlament, nie obowiązują reguły demokratyczne, to nie będą obowiązywać także w państwie. Nie ma demokratycznego państwa bez wzorcowej demokracji w parlamencie, a ona została naruszona. Dlatego te wszystkie postulaty. Dopuszczenia dziennikarzy, czyli jawności obrad Sejmu, wolnego mandatu posła i oczywiście poparty przez wszystkie kluby opozycyjne postulat przeprowadzenia legalnej sesji Sejmu. To wszystko pozostaje w mocy. Będziemy tu do wtorku, a jeżeli się okaże, że trzeba dłużej, to będziemy dłużej.

Jak pan odbiera inicjatywę prezydenta, który postanowił mediować i spotyka się z przedstawicielami opozycji?
Odbieram ją jako kompletnie niewiarygodną. Prezydent miał już wiele okazji, podczas których mógł się wykazać inicjatywą mediatora, ale nigdy tego nie zrobił. Wydaje się, że teraz robi to tylko dlatego, że mamy do czynienia z zaostrzeniem sytuacji, że opozycja i obywatele powiedzieli “dość”. Dlatego trzeba do tej inicjatywy podchodzić z dużą ostrożnością i dystansem. Wiele razy Andrzej Duda sromotnie zawiódł i pokazał, że nie mediacja, ale wspieranie PiS jest dla niego najważniejsze. Ta inicjatywa nie przywróci zaufania do prezydenta. Jeżeli chce pomóc, to niech zadzwoni do Jarosława Kaczyńskiego i przekona go, żeby te trzy postulaty zostały spełnione. To jest dzisiaj jego zadanie. To jest to, czego oczekują protestujący obywatele.

To jest też okazja do rozmów, na które zwykle nie mamy czasu. Poznajemy się nawzajem między klubami, rozmawiamy o polityce, o tym, co się dzieje, o tym, jakie mamy poglądy na różne sprawy w naszym kraju.

A jest pan zaskoczony takim masowym odzewem Polaków?
Przede wszystkim jesteśmy niesłychanie wdzięczni. Będziemy trwali w parlamencie dzięki poparciu ludzi, którzy nas wybrali. Odczuwamy ogromną wdzięczność, że to wsparcie dostajemy. Wyrażamy także wsparcie wszystkim, którzy protestują. Staramy się być obecni na demonstracjach, bo musimy być wszyscy razem. Musimy głośno mówić, że nie ma zgody na to, aby Polska przestała być państwem demokratycznym. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że odzew Polaków jest tak masowy, tak donośny i tak silny. Tym bardziej chcemy potwierdzać i mówić, że nie możemy ustąpić. Musimy wytrwać i nauczyć rządzących szacunku dla reguł prawa i demokracji.


pap-maly Zdjęcia: PAP/Tomasz Gzell, Marcin Obara

Zapisz