Reklama

Projekt tzw. dużej ustawy reprywatyzacyjnej autorstwa posłów PO do kosza – taką decyzję podjęła komisja ustawodawcza. Oczywiście głosami PiS. Oficjalny powód jest taki, że projekt jest “wyrywkowy”, bo dotyczy tylko Warszawy. – PiS do tej pory w sprawie reprywatyzacji nic nie zrobiło, tylko głośno krzyczy, że chce rozwiązać problem. To pokazuje ich cynizm – komentuje w rozmowie z wiadomo. co poseł PO Marcin Kierwiński, były wicemarszałek województwa mazowieckiego.


Kamila Terpiał: Na początku politycy PiS deklarowali, że chcą nad projektem PO pracować, teraz zmienili zdanie. O czym to świadczy?
Marcin Kierwiński: Widać, że PiS nie chce uregulowania kwestii reprywatyzacji warszawskiej. Widać, że PiS po raz kolejny, bo to trwa już latami, nie chce rozwiązać problemu miasta stołecznego Warszawy i mieszkańców stolicy. Z jednej strony słyszymy zapewnienia, że wszystko musi być transparentne, że wszelkie patologie muszą się zakończyć, a z drugiej strony PiS nic z tym nie chce robić. Można tak symbolicznie powiedzieć: dekret Bieruta był zemstą Bieruta na Warszawie, więc ramię w ramię z Bierutem PiS chce gnębić Warszawę i warszawiaków.

Podobno projekt PO jest “wyrywkowy” – tak mówią politycy PiS. Wcześniej zresztą zapowiadali, że przedstawią własne propozycje rozwiązań.
Na razie z tych zapowiedzi nic nie wynika. A próby tłumaczenia wniosku o odrzucenie naszego projektu są wyjątkowo nieudolne. Trudno, żeby proponowane rozwiązania dotyczyły innych miast niż Warszawa, skoro dekret Bieruta obowiązywał tylko tutaj. Ale to nie jest pierwszy raz, kiedy PiS głośno krzyczy: zatrzymać złodziejską reprywatyzację, a nic z tym nie robi. Przypomnę, że kiedyś prezydentem Warszawy był Lech Kaczyński, nie zatrzymał reprywatyzacji, PiS w Radzie Miasta nigdy nie głosowało za rozwiązaniami, które pomagały lokatorom. W minionej kadencji w Sejmie wstrzymali się w głosowaniu nad tzw. małą ustawą reprywatyzacyjną, która blokowała zwroty budynków użyteczności publicznej. Nie znaleźli odwagi, żeby zagłosować nawet za takim projektem. A dzisiaj wyrzucają do kosza kwestię symbolicznego zamknięcia sprawy dekretu Bieruta. To pokazuje cynizm PiS.

PiS odbija piłeczkę i pyta, dlaczego PO przez 8 lat rządów nie rozwiązała tej sprawy. Dlaczego?
To jest zaniechanie PO, ja bardzo nad tym boleję. Chociaż trzeba też przyznać, że PO jako jedyne ugrupowanie rządzące zajęło się tym problemem. Tzw. mała ustawa reprywatyzacyjna przyjęta w zeszłej kadencji to było rozwiązanie wielu najbardziej bolących problemów. Teraz czas na drugi krok, chcieliśmy go wykonać, złożyliśmy projekt ustawy. PiS do tej pory w sprawie reprywatyzacji nic nie zrobiło, tylko głośno krzyczy, że chce rozwiązać problem. Ale, jak widać, ta mętna woda wokół reprywatyzacji z jakichś powodów jest im na rękę.

Już niedługo zacznie pracę Komisja Weryfikacyjna, ten projekt udało się szybko przyjąć. To jest pomysł PiS na reprywatyzację.
Tylko że Komisja Weryfikacyjna nie rozwiązuje kwestii reprywatyzacji. Ma badać decyzje, które już zostały podjęte. A my jesteśmy winni warszawiakom rozwiązanie tego problemu. Dekret Bieruta, mimo iż jest prawem komunistycznym, jest prawem obowiązującym. Mamy taką paranoiczną sytuację, że złe prawo komunistyczne cały czas działa.

Reklama

Czym może stać się Komisja Weryfikacyjna? Pomoże coś wyjaśnić?
Będzie polityczną pałką, która ma służyć okładaniu oponentów politycznych. Komisja będzie takim sądem ludowym, pomieszaniem władzy administracyjnej i sądowniczej. Jest zresztą tworem niezgodnym z konstytucją.

Ale może przydatnym w kampanii przed wyborami samorządowymi?
O to właśnie chodzi, taki jest cel PiS. Nie rozwiązać problemy warszawiaków, tylko znaleźć sobie polityczną pałkę. PiS głosując przeciwko projektowi ustawy reprywatyzacyjnej opowiedziało się de facto przeciwko ochronie lokatorów, przeciwko zablokowaniu handlu roszczeniami, przeciwko wyrównaniu niesprawiedliwości społecznej sprzed wielu lat. Wszystkie maski opadły. Komisja Weryfikacyjna jest pchana, bo ma być rodzajem broni na PO, a realne problemy jak nie były, tak nie są i nie będą załatwione.


pap-maly Zdjęcie główne: Marcin Kierwiński, PAP/Paweł Supernak

Reklama