Reklama

Coraz częściej zadaję sobie pytanie: czy jestem jeszcze u siebie? Chcę o tym mówić głośno, dopóki jeszcze mogę. A właściwie pisać, bo to moja nowa forma wyrazu i moja nowa praca. W radiu czułam się jak u siebie, do czasu. Przyszła Dobra Zmiana i powiedziała: dość. Dlaczego? Do tej pory nie wiem.

Potem było tylko gorzej. Nowa ustawa medialna i oddanie mediów politykom, z Jackiem Kurskim na czele. Propaganda, która mrozi krew w żyłach. Zamach na Trybunał Konstytucyjny, który cały czas trwa. Dzielenie Polaków na lepszy i gorszy sort. Próba ingerencji w kulturę. Sprawa aborcji, czyli zamachu na naszą wolność. Likwidacja finansowania in vitro. Na razie, w przyszłości być może zakaz stosowania tej metody. Wreszcie brak szacunku dla każdego, kto ma inne poglądy, inne wyznanie, chce myśleć i działać według własnych przekonań, a nie zgodnie z wolą Prezesa.

A to przecież on wie najlepiej, kto jest prawdziwym Polakiem i patriotą. Kto? Ten, kto jest razem z nim. A kto nie z nim, ten przeciwko niemu. Dziś ta zasada działa z podwójną siłą. Formalnie nie odpowiada za żadną decyzję, więc może podjąć każdą. Pani Premier i Pan Prezydent, jak będą musieli, to się pod tym podpiszą. Przecież Prezesowi zawdzięczają wszystko.

Do czego Jarosław Kaczyński i jego pomazańcy będą w stanie się jeszcze posunąć? Przyjdzie czas, kiedy poznamy “prawdę” o katastrofie smoleńskiej. Działa już nowa lepsza komisja, prokuratura pod nadzorem Zbigniewa Ziobry zajmuje się sprawą, zapowiada ekshumacje wszystkich ofiar katastrofy (nawet wbrew woli rodzin), a minister Antoni Macierewicz i tak przecież swoje wie. Trzeba sprowadzić do kraju Donalda Tuska i go ukarać. Jeśli Unia go nie wypuści, to może być problem. Trybunał Stanu? Może lepiej zwykły sąd i szybki wyrok?

Reklama

Od dnia wyborów obraz Polski ciemnieje. A jeszcze ciemniej robi się na horyzoncie, gdy myślę o tym, kogo PiS jeszcze obrazi. Nie tylko w kraju. Komisja Wenecka to przecież prawie przysłowiowa grupa kolesi, najlepiej ją zbojkotować. Unia Europejska tylko czyha, by nas wykorzystać i pozbawić niepodległości. Niemcy? Zapatrzeni w siebie i egoistyczni. Francuzi? Niegodni zawierania umów, bo przecież musieliśmy uczyć ich jeść widelcem.

To, wbrew pozorom, nie są żarty. PiS buduje poczucie zagrożenia, strachu, ale też wyższości i lojalności. Tak łatwiej rządzić. Przez co najmniej 3 lata. A wiele się jeszcze może wydarzyć. Zwłaszcza że ostatnio Jarosław Kaczyński coraz częściej strzela gole do własnej bramki. Wizerunkowe wpadki to norma. Jego drużyna pęka, nie każdy z każdym umie się dogadać. Polska też podzielona: na PiS i nie-PiS. Za dużo nas dzieli, właściwie wszystko, nic nie łączy. To czas, w którym trzeba stanąć po jednej ze stron. By inna dobra zmiana była możliwa.

Na koniec cytat, który mówi więcej niż tysiąc słów: “Wy się zastanówcie, co mówicie i piszecie, puknijcie się wszyscy w głowę!”. To rzeczniczka partii rządzącej do dziennikarzy. Dziękuję, nie skorzystam. Ale chciałoby się odpowiedzieć: i wzajemnie.


pap maly  Zdjęcie główne: PAP/Jakub Kamiński

Reklama

Comments are closed.