Protest lekarzy wkracza w nową fazę, dlatego przedstawiciele opozycji parlamentarnej zabierają głos. – Jeżeli rząd PiS nie będzie umiał poradzić sobie z merytoryczną dyskusją, to my jako Platforma Obywatelska będziemy do tego dialogu gotowi i przygotujemy konkretne rozwiązania – zapowiedział prof. Tomasz Grodzki, który w gabinecie cieni PO odpowiada za zdrowie.

Bolszewicka propaganda

Rząd wykazuje bierność w sprawie protestu lekarzy, a media reżimowe cofają się do najgorszych lat propagandy, którą opozycja nazywa bolszewicką. – Jako młody student miałem zaszczyt i honor prowadzić strajk studentów w 1980 roku o poprawę w ochronie zdrowia, i tak samo jak ci młodzi ludzie teraz byliśmy obdarzani inwektywami: elementy antysocjalistyczne, warchoły, młoda burżuazja itd. Minęło 30 lat i nic się nie zmieniło – mówił prof. Tomasz Grodzki.

Grodzki odnosi się do niedawno wyemitowanego materiału w “Wiadomościach”, gdzie rezydentów przedstawiono jako bogatych nieuków, którzy jeżdżą po świecie i jedzą kanapki z kawiorem. Okazało się, że przedstawione przez TVP zdjęcia z zagranicznych wyjazdów są z misji, na których byli lekarze. Zresztą pół roku wcześniej sama TVP z dumą prezentowała ich pracę w swoich programach.

– Apelujemy do mediów, zwłaszcza tych, które nie wahają się użyć kłamstw i pomówień, aby zaprzestały pomówień tych młodych inteligentnych ludzi, którzy za kilka lat będą główną siłą służby zdrowia, a każdy z nas prędzej czy później będzie musiał z ich usług skorzystać – mówił prof. Grodzki.

Z 4,7 do 6,8

To już 16 dzień protestu głodowego rezydentów. Wczoraj o przystąpieniu do protestu zdecydowało Porozumienie Zawodów Medycznych. Przez ten czas rezydenci spotkali się kilka razy z ministrem Radziwiłłem i raz z premier Szydło. Wówczas premier po spotkaniu  zapowiedziała powołanie zespołu. Rezydenci niezmiennie domagają się zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia z 4,7 proc. PKB do 6,8 proc. Według WHO, to minimalny poziom nakładów na służbę zdrowia. Rezydenci chcą, aby ten poziom osiągnąć do 2021 roku.

– Bierność rządu i brak propozycji zastąpione kłamliwą propagandą powodują, że ten protest się rozlewa. Dlatego apelujemy, aby jak najszybciej podjął konstruktywne rozmowy, gdzie na stole leżą konkretne rozwiązania – mówił prof. Grodzki. I dodał: – Jeżeli rząd PiS nie będzie umiał poradzić sobie z merytoryczną dyskusją, to my jako PO będziemy do tego dialogu gotowi i przygotujemy konkretne rozwiązania.

Dziś w jednym z wywiadów minister z Kancelarii Prezydenta Krzysztof Szczerski zapowiedział, że jeżeli rozwój wypadków ws. protestu lekarzy rezydentów będzie negatywny, to jest pole do tego, żeby także Kancelaria Prezydenta “wkroczyła” w rozmowy.


Zdjęcie główne: Public Domain Pictures

Comments are closed.