Reklama

– Wiem, że boicie się prawdy, ale nie wycierajcie swoich mord zdradzieckich nazwiskiem mojego śp. brata. Niszczyliście go, zamordowaliście go, jesteście kanaliami! – krzyczał wczoraj w nocy z sejmowej mównicy prezes PiS Jarosław Kaczyński. Działo się to podczas drugiego czytania poselskiego projektu ustawy o Sądzie Najwyższym. Emocje sięgnęły zenitu, ale takie słowa z sejmowej mównicy nie padły jeszcze nigdy. Według posłów PiS-u, to tylko “delikatne słowa prawdy”. A projekt ustawy o SN trafił do sejmowej komisji. Ma się nim zająć jeszcze dzisiaj.

Jarosław Kaczyński podczas debaty nad projektem ustawy o SN, po wystąpieniu posła PO Borysa Budki (który mówił o tym, że Lech Kaczyński “rozumiał, czym był trójpodział władzy”), dokładnie o godz. 23.47 wszedł na mównicę sejmową uprzedzając, że robi to “bez żadnego trybu”, czyli niezgodnie z regulaminem Sejmu. A później pokazał swoją prawdziwą twarz:

Schodząc z sejmowej mównicy Jarosław Kaczyński rzucił jeszcze w stronę posłanka Kamili Gasiuk-Pihowicz “won”.

Reklama

Sprawa zachowania prezesa PiS-u powróciła dzisiaj rano po wznowieniu posiedzenia Sejmu.

– Tak cierpliwego człowieka, jak Jarosław Kaczyński nie ma w tym Sejmie. Obrażacie go, prowokujecie, a teraz macie pretensje, że padły delikatne słowa prawdy – tak słowa prezesa tłumaczył poseł PiS-u Marek Suski.

Czyli żadnej refleksji nie ma i nie będzie.

PO: Haniebne słowa, domagamy się przeprosin

– Chcę zaapelować do Jarosława Kaczyńskiego. Wczoraj z trybuny padły haniebne słowa. Oczekujemy przeprosin z tej mównicy, oczekujemy przeprosin, bo żadne względy zdrowotne, ani emocje nie dają alibi dla takich słów. Takimi słowami podkręcacie agresję. Oczekujemy przeprosin, także w imię pamięci po pana bracie – zwrócił się do prezesa Kaczyńskiego szef klubu PO poseł Sławomir Neumann.

Jeżeli słowo przepraszam nie padnie – a zapewne nie padnie – politycy Platformy zapowiadają, że będą kierować sprawy do sądu i prokuratury. Była premier Ewa Kopacz nie wykluczyła pozwu zbiorowego.

Wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego to jest klasyczny przykład zniesławienia. Z powództwa cywilnego może być ścigany na mocy art. 212 Kodeksu karnego: “Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności”.

Prawdziwa, niebezpieczna twarz Kaczyńskiego

Te wykrzyczane słowa można analizować na różne sposoby: prawny, polityczny, etyczny i psychologiczny. Każda analiza jest przerażająca.

– Widać wyraźnie, że motywem prac nad ustawą o SN jest tylko zemsta polityczna – mówiła z sejmowej mównicy posłanka Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz.

– Rządzi wami człowiek chory z nienawiści. Przestańcie być marionetkami, Polska patrzy na was – to głos posłanki Katarzyny Lubnauer kierowany oczywiście do posłów PiS-u.

Projekt ustawy o SN trafił do sejmowej komisji sprawiedliwości. Opozycja zgłosiła ponad 1000 poprawek, powinien być czas na ich wydrukowanie i przeanalizowanie. PiS chce, aby komisja zajęła się projektem jak najszybciej, czyli jeszcze dzisiaj. Opozycja mówi o “szalonym tempie” i “wykańczaniu demokracji w 3 minuty”.

Od wczoraj sprawa zachowania Jarosława Kaczyńskiego budzi ogromne emocje na Twitterze. Trudno się dziwić.


Zdjęcie główne: Kadr z wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego

Reklama