– To standardy białoruskie, tak na Białorusi, w Turcji i Rosji traktuje się opozycję polityczną – mówi Grzegorz Schetyna, komentując sprawę trzymiesięcznego aresztu dla sekretarza generalnego Platformy Obywatelskiej Stanisława Gawłowskiego. Lider PO dodał, że wierzy w niewinność Gawłowskiego, który w piątek został zatrzymany na 48 godzin. W niedzielę wieczorem sąd orzekł o 3-miesięcznym areszcie dla polityka.

To sprawa polityczna

– Chcę bardzo wyraźnie powiedzieć, że odbieramy całą tę sprawę, a przede wszystkim decyzję sądu i uzasadnienie, jako początek kampanii wyborczej PiS, jako atak na polityczną opozycję, atak na Platformę Obywatelską – powiedział Grzegorz Schetyna po zakończonym specjalnym spotkaniu władz PO i klubu parlamentarnego w Szczecinie.

Zdaniem Schetyny, zatrzymanie sekretarza generalnego partii opozycyjnej to standardy rodem z reżimów autorytarnych. – Tak się eliminuje polityków z innych obozów, tak się prowadzi kampanię wyborczą. Chcę powiedzieć, że nie zaakceptujemy takiej sytuacji. Będziemy wyraźnie informować opinię publiczną, tę w kraju, ale także w Europie, na świecie o łamaniu standardów praworządnego państwa w Polsce. Będziemy informować KE, PE, komisję praworządności i sprawiedliwości. Będziemy także rozmawiać o tym na posiedzeniu Rady Europy.

PO murem za Gawłowskim

Grzegorz Schetyna podkreślał, że wierzy w niewinność Stanisława Gawłowskiego, a sąd wydał decyzję o aresztowaniu posła PO pod presją i multiplikując zarzuty, które wielokrotnie były przez zatrzymanego obalane, a on san zrzekł się immunitetu.

Gawłowski zajmujące wysokie miejsce w strukturach partii, oddał się do jej dyspozycji. – O następnych krokach ws. pełnienia przez niego funkcji partyjnych będziemy decydować na posiedzeniu zarządu krajowego w przyszłym tygodniu – powiedział Schetyna.

Neumann: Nie ulegniemy

Sławomir Neumann, szef klubu parlamentarnego PO, przypomniał, że w ubiegłym roku, kiedy prokuratura stawiła zarzuty członkom dawnego zarządu zakładu w Policach, sąd w Szczecinie w 2 instancjach nie zgodził się na areszt. – Przeciwko tym sędziom, którzy wówczas nie zgodzili się na areszt, skierowano wniosek do prokuratury. Wiemy, że ten nacisk na sąd, te zmiany, które wprowadzano w ostatnich miesiącach w prawie, uderzają w praworządność i przyzwoitość – mówił Sławomir Neumann.

Szef klubu PO dodał, że Platforma nie ulegnie i  nieprzestanie dopytywać o afery PiS.

Kopacz: PiS trzeba odsunąć od władzy zanim będą następne ofiary

Trudno nie odnieść wrażenia, że w sferze resortów siłowych PiS wraca do polityki, jaką prowadził w poprzednich latach swoich rządów (2005-2007), kiedy to aresztowania, podsłuchy i prowokacje stosowane były jako metody pozbywania się nawet własnych koalicjantów (Andrzej Lepper). Warto przypomnieć kryzys w transplantologii po zatrzymaniu jednego z lekarzy, czyli słynną sprawę Mirosława G., kardiochirurga z Warszawy. Później Zbigniew Ziobro i Mariusz Kamiński zwołali konferencję i poinformowali, że lekarzowi postawiono około 20 zarzutów. Wówczas padły słynne słowa Zbigniewa Ziobry: – Już nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony nie będzie. Prawie rok temu, po ponad 10-letnim procesie, sąd uniewinnił lekarza.

Była premier Ewa Kopacz przypomniała dziś o innej ofierze działań PiS-u. – Dzisiaj pamiętamy o kobiecie, polityku, pani Blidzie. Ile jeszcze potrzeba takich dowodów, aby tacy ludzie, którzy dziś w dalszym ciągu czują się bezkarni, mocni, czują, że mają monopol na władzę – ile jeszcze ofiar musi się zdarzyć, żeby tacy ludzie zostali odsunięci od władzy? – pytała Ewa Kopacz.

Pierwszy więzień polityczny IV RP

W niedzielę wieczorem szczeciński sąd zdecydował o zastosowaniu trzymiesięcznego aresztu wobec Stanisława Gawłowskiego, sekretarza generalnego partii i przewodniczącego PO w woj. zachodniopomorskim. Prokuratura postawiła Gawłowskiemu 5 zarzutów, w tym 3 o charakterze korupcyjnym. Dotyczą one okresu, gdy Gawłowski pełnił funkcję wiceministra ochrony środowiska w rządach PO-PSL. Zdaniem prokuratury, miał wówczas przyjąć łapówkę – co najmniej 175 tysięcy złotych w gotówce, a także dwa zegarki o wartości prawie 25 tysięcy złotych.

Zarzuty dotyczą też podżegania do wręczenia korzyści majątkowej w wysokości co najmniej 200 tysięcy złotych, a także ujawnienia informacji niejawnej oraz plagiatu pracy doktorskiej. Prokuratura Krajowa uzasadniła we wniosku, że zachodzi obawa matactwa w związku z postawionymi posłowi zarzutami.

Zarzuty, jakie usłyszał Gawłowski, związane są z prowadzonym od 2013 roku śledztwem w sprawie tak zwanej afery melioracyjnej. Chodzi o nieprawidłowości przy realizacji co najmniej 105 inwestycji o wartości kilkuset milionów złotych, prowadzonych przez Zachodniopomorski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie.


Zdjęcie główne: Ewa Kopacz, Grzegorz Schetyna, Sławomir Neumann, Fot. Facebook/PO