Reklama

Turniej Czterech Skoczni nie wybacza chwili słabości. Nawet jeden błąd może zdecydować o ostatecznej klasyfikacji. Na odrabianie strat nie ma czasu – wszystko rozstrzyga się w ciągu niewiele ponad tygodnia. W połowie tego wyczerpującego wyzwania szanse na końcowe podium wciąż zachowuje Dawid Kubacki.

Kubacki, aktualny mistrz świata, w rozpoczynających Turniej dwóch niemieckich konkursach w Obersdorfie i Garmisch-Partenkirchen zajął trzecie miejsca. Dzięki temu w klasyfikacji generalnej utrzymuje miejsce na podium – 8,5 pkt. za prowadzącym Japończykiem Ryoyu Kobayashim i zaledwie 2,2 pkt za Niemcem Karlem Geigerem. Polaka goni Marius Lindvik – Norweg traci do Kubackiego 10,4 pkt. Typowany na jednego z faworytów do triumfu w całej imprezie Stefan Kraft do trzeciego miejsca musi już odrobić niemało, bo 25,1 pkt. Austriak może upatrywać nadziei w tym, że następne skoki odda już na swojej ziemi – zawody przenoszą się do Innsbrucka i Bischofshofen, gdzie 6 stycznia odbędzie się finał tegorocznego TCS.

Każdy z czterech skoków, jakie zawodnicy oddadzą podczas dwóch ostatnich konkursów, może okazać się decydujący w walce o czołowe lokaty. TCS to turniej, w którym niezbędne jest oddawanie, wzorem Adama Małysza, równych, dobrych skoków. W ciągu całego sezonu Pucharu Świata może przydarzyć się słabszy dzień; nawet weekend bez zdobyczy punktowej można odrobić dzięki regularnym zwycięstwom w dalszej części sezonu.

W TCS – nie. Jedna wpadka praktycznie wyklucza z walki o podium turnieju.

To dlatego już po inauguracyjnych zawodach w Obersdorfie wiadomo było, że tym razem trudno będzie walczyć o trofea Kamilowi Stochowi. Mistrz olimpijski zajął zaledwie 19. miejsce, podobnie było w Garmisch-Partenkirchen. Niestety, słabsze skoki w TCS sprawiły, że Polak spadł także na szóste miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. To jednak, w przeciwieństwie do Turnieju, jest jeszcze do odrobienia.

Reklama

68. edycji TCS nie będą też prawdopodobnie wspominać z rozrzewnieniem Maciej Kot i Stefan Hula, którzy w klasyfikacji generalnej zajmują odpowiednio 29 i 30 miejsca. Dla Jakuba Wolnego TCS póki co jest koszmarem –

w Obersdorfie został zdyskwalifikowany za nieprzepisowy kombinezon, a do konkursu w Ga-Pa nie zdołał się zakwalifikować.

Turniej obiecująco zaczął Piotr Żyła. 5. miejsce w Obersdorfie budziło duży optymizm, 15. na skoczni w Ga-Pa stonowało nastroje. Żyła wciąż jednak utrzymuje się w pierwszej dziesiątce generalnej klasyfikacji. Do piątego Krafta traci 10 punktów, jest to strata jak najbardziej do odrobienia. Trzeba tylko dobrze spisać się w dwóch ostatnich konkursach.

Tych trzeba życzyć Dawidowi Kubackiemu, przed którym duża szansa na kolejny indywidualny sukces, który byłby niejako potwierdzeniem, że Polak, mistrz świata, należy do czołówki skoczków narciarskich. Rok temu do podium zabrakło mu trzech punków. Zdecydowała o tym przede wszystkim jedna nieudana próba na odległość 116 metrów w drugiej serii konkursu w Innsbrucku. Oby tym razem udało mu się oddać cztery równe, dobre skoki. Pierwsze wyzwanie, zawody w Innsbrucku, już 4 stycznia o godzinie 14. Finał Turnieju – 6 stycznia o 17:15.


Zdjęcie główne: Skoczek narciarski, Fot. Vegar Samestad Hansen, licencja Creative Commons

Reklama