Reklama

Sejmowa komisja poparła wszystkie poprawki Senatu do noweli Kodeksu wyborczego. Posłowie PiS-u chwalą się, że umożliwiają one m.in. głosowanie korespondencyjne osobom niepełnosprawnym. – Nie dajmy się omamić. To, co w tej chwili wraca z Senatu, jest drastycznym zawężeniem możliwości głosowania korespondencyjnego – mówią politycy opozycji.

Głosowanie tylko z papierami

Ustawa wprowadza co prawda możliwość głosowania korespondencyjnego, ale tylko dla osób, które maja orzeczoną w stopniu znacznym lub umiarkowanym niepełnosprawność.

– To niezrozumiałe, co robi PiS, że ludzie muszą dokumentować swoją niepełnosprawność, żeby zagłosować. To nie są obywatele drugiej kategorii – mówi Bartosz Arłukowicz, były minister zdrowia.

Z danych przedstawionych przez Sławomira Piechotę, niepełnosprawnego posła z PO, wynika, że ponad milion osób niepełnosprawnych nie ma orzeczonej niepełnosprawności. Są to zazwyczaj osoby starsze, niedołężne, ale nieposiadające orzeczenia o niepełnosprawności.

Reklama

– Zastanawiam się, czy to nie jest wyrachowana manipulacja, że w pierwszym kroku zabiera się całkowicie to prawo, a teraz sprawia się wrażenie, jakoby przywrócono głosowanie korespondencyjne – komentuje Piechota.

Standardy nieeuropejskie

– W Parlamencie Europejskim pytają mnie, co takiego się dzieje, że cofacie się w dostępie do demokracji – mówi Marek Plura, europoseł poruszający się na wózku inwalidzkim. – W Niemczech, jeżeli ludzie chcą, mogą głosować korespondencyjnie, mogą bez żadnych poświadczeń, bez żadnych dokumentów – dodaje Plura.

Głosować korespondencyjnie można m.in. w Niemczech, Szwecji, Finlandii, Estonii, Słowacji i Słowenii, a także na Litwie, w Hiszpanii i Wielkiej Brytanii. W niektórych europejskich krajach można głosować też przez Internet. Taka możliwość istnieje w Estonii i Szwajcarii.

Dowieziemy na wybory

Platforma zapowiedziała specjalną akcję “Dowieziemy na wybory”. – Niezależnie od tego, jak PiS będzie ograniczał prawa wyborcze, dowieziemy na wybory każdego, nie tylko niepełnosprawnego, ale każdego, kto będzie tego potrzebował – zapowiedział Bartosz Arłukowicz. Akcja przeprowadzona będzie w 150 miastach, a informacji o niej można szukać w Internecie, a także na portalach społecznościowych.

– Nie będzie tak, że PiS będzie ograniczać prawa wyborcze chorym, samotnym i niepełnosprawnym – dodaje Arłukowicz.


Zdjęcie główne: Pixabay

Reklama