– Są kwestie, w których nie zgadzam się z kolegami z rządu – mówiła w programie „Gość Radia Zet” minister cyfryzacji Anna Streżyńska. Po tych słowach politycy PiS-u, na czele z panią premier, przystąpili do ataku. – Oczekuję od wszystkich moich ministrów, żeby wzięli sobie do serca tę zasadę: lojalność i odpowiedzialność za słowo – pogroziła palcem Beata Szydło i zwołała spotkanie ministrów. Ale dymisji nie będzie. – Jak premier chce mówić o lojalności, to powinna zacząć od Antoniego Macierewicza, a nie szukać dziewczynki do bicia – tak całe “zamieszanie” komentuje w rozmowie z wiadomo.co rzecznik PO poseł Jan Grabiec.

Szczera pani minister cyfryzacji

To pierwszy minister tego rządu, który odważył się na publiczną krytykę tego, co ten rząd robi.
Oto, co minister cyfryzacji Anna Streżyńska miała do powiedzenia w programie “Gość Radia Zet”:

  • Bardzo często nie zgadzam się fundamentalnie z przyjętym podejściem do konkretnych rozwiązań gospodarczych, czy do konkretnych rozwiązań związanych z infrastrukturą, cyberbezpieczeństwem.

Według niej, ministerstwo obrony narodowej zanadto próbuje rozszerzyć swoje władztwo w sprawie cyberbezpieczeństwa.

  • Militaryzacja cyberbezpieczeństwa to jest coś, co sprawia mi duży kłopot. (…) To nie jest konflikt z Antonim Macierewiczem, to ludzie lubią o tym w ten sposób pisać, tylko konflikt o zasady, o podstawę podejścia do cyberbezpieczeństwa, które ma dwa oblicza, militarny i cywilny.
  • Zasadniczo uważam, że bardziej powinniśmy stawiać na rozwój niż na wydatki socjalne. Tutaj często nie zgadzam się z kolegami z rządu. (…) Filozofia socjalna wypełniania wszystkich obietnic wyborczych w pierwszym roku jest trudna do akceptacji. Nie możemy, jako rząd, dawać sygnału, że najważniejsze jest zrealizowanie obietnic wyborczych, a mniej ważne prowadzenie racjonalnej gospodarki finansowej
  • Dlatego – według minister Streżyńskiej – jedna z flagowych obietnic tego rządu, czyli obniżenie wieku emerytalnego, było przedwczesne.

Minister przyznaje, że “równie często zdarza mi się nie zgadzać fundamentalnie z opozycją, co z rządzącymi, to jest normalne, bo jesteśmy ludźmi, którzy mają różne poglądy”. Dlatego w przyszłości nie jest w stanie wykluczyć współpracy z rządem PO.

  • Wyobrażam sobie współpracę z każdym, kto jest uczciwym człowiekiem, ponieważ sama jestem po prostu technokratą, fachowcem do wynajęcia.

Politycy PiS odcinają się od Anny Streżyńskiej

Politycy PiS-u nie kryją swojego – łagodnie mówiąc – zaskoczenia tym, co mówiła minister cyfryzacji. Najdalej w tej krytyce idzie rzeczniczka PiS Beata Mazurek, która też w Radiu Zet mówiła tak: –  Jeżeli pani minister nie akceptuje tego, co robi rząd, to dziwię się, dlaczego jest jedną z jego twarzy. (…)  Przykro mi. Ja bym się tak nie zachowała jak ona.

Minister spraw wewnętrznych Mariusz Błaszczak w “Jeden na Jeden” w TVN24 też nie szczędził gorzkich słów swojej koleżance z rządu: – Wczoraj byłem na Radzie Ministrów i pani minister Streżyńska nie wypowiadała się, nie zabierała głosu. Ja odnoszę takie wrażenie, że co innego pani minister mówi w mediach, a co innego na Radzie Ministrów. To dysonans…

Głos w sprawie zabrała także premier Beata Szydło i pogroziła palcem.

Lojalność najważniejsza. Premier zwołała spotkanie ministrów

– Oczekuję od wszystkich moich ministrów, żeby wzięli sobie do serca tę zasadę: lojalność i odpowiedzialność za słowo i umiarkowanie w wypowiedziach medialnych. Będę o tym mówić na spotkaniu, które zwołałam na popołudniowe godziny w KPRM. Będzie spotkanie ze wszystkimi ministrami i wiceministrami. Jutro będzie takie spotkanie z wojewodami i przypomnę wszystkim tę zasadę – lojalność i umiarkowanie. Oczekuję, że państwo ministrowie wezmą sobie do serca te zasady – mówiła na konferencji prasowej premier Beata Szydło.

Brzmi tak, jakby spotkanie zostało zwołane w trybie pilnym i dotyczyło tylko tej kwestii. Ale rzecznik rządu Rafał Bochenek przekonuje, że tak nie jest: To spotkanie, które było wcześniej zaplanowane, i spotkanie, które ma być spotkaniem organizacyjnym, koordynacyjnym w zakresie współpracy pomiędzy poszczególnymi ministrami.

Czy to wszystko to tylko próba “zdyscyplinowania”, czy coś więcej? Komunikat po spotkaniu w KPRM wskazuje na to, że nie. – Dzisiaj nie jest czas na rekonstrukcję, ale na dyscyplinę. Premier Beata Szydło przypomniała ministrom, że jesteśmy jedną drużyną. Nie ma absolutnie miejsca na wolne elektrony, na indywidualne ambicje i kariery – oświadczył rzecznik rządu.

Jeszcze przed spotkaniem minister Anna Streżyńska w rozmowie z Maciejem Knapikiem dla “Faktów” TVN zdecydowanie łagodziła ton swoich wcześniejszych wypowiedzi: – Ja się czuję komfortowo w tym rządzie, ponieważ mam misję, którą mi powierzono i w której wszyscy ministrowie mi sprzyjają.

Niewątpliwie rząd już dawno wymknął się spod kontroli pani premier. Tylko jak chce mówić o lojalności, to powinna zacząć od Antoniego Macierewicza. Premier Szydło nie potrafi rozwiązać problemów swojego rządu, więc szuka chłopca do bicia – w tym przypadku dziewczynki do bicia – na której będzie udowadniała swoją siłę i pozycję. Ale to absurdalna strategia – mówi w rozmowie z wiadomo.co poseł Jan Grabiec, rzecznik PO i wiceminister cyfryzacji w gabinecie cieni.

(rozmowę przeprowadziliśmy przed informacją o tym, że dymisji w rządzie nie będzie)

Kamila Terpiał: Czy szykuje się pierwsza dymisja w rządzie?
Jan Grabiec: Odpowiedzią na kryzys, jaki dotknął rząd PiS-u, powinny być zmiany w tym rządzie. Ale powinny one dotyczyć przede wszystkim ministra obrony narodowej, ministra spraw zagranicznych, ministra spraw wewnętrznych i ministra edukacji. Na tej liście na samym końcu byłaby, jeśli w ogóle, minister cyfryzacji Anna Streżyńska.

Czyli to minister, który dobrze pracuje?
To jest minister, który pracuje głównie merytorycznie, nie występuje z politycznymi odezwami i atakami na opozycję. Kontynuuje zresztą w dużej mierze to, co robili poprzednicy z Platformy Obywatelskiej, czyli Andrzej Halicki, Michał Boni czy Rafał Trzaskowski. Dlatego w tym ministerstwie widać postępy, inaczej niż w innych, gdzie standardem jest odrzucanie przeszłości i rozmontowywanie tego, co budowali poprzednicy. Tam panuje totalny chaos.

PO nie wyklucza w związku z tym w przyszłości możliwości współpracy z Anną Streżyńską?
Dzisiaj jest ministrem rządu PiS, a my jesteśmy w opozycji, więc takiej możliwości współpracy nie ma. Za wcześnie jeszcze mówić o tym, jakie będą losy polityków z tego rządu. Chociaż zdarzały się tego rodzaju transfery: minister Sikorski był ministrem rządu PiS-u, a odnalazł się w rządzie PO i był tam jedną z czołowych postaci, a takich nazwisk jest co najmniej kilka. Ale przedstawianie takiej wizji w kontekście obecnej minister oznaczałoby pocałunek śmierci, a nie chcemy przyłożyć swojej ręki do tego, żeby została odwołana.

Pani premier wzywa ministrów i wiceministrów do KPRM i mówi krótko: najważniejsza jest lojalność.
Niewątpliwie rząd już dawno wymknął się spod kontroli pani premier. Tylko jak chce mówić o lojalności, to powinna zacząć od Antoniego Macierewicza. To on od kilku miesięcy pokazuje, że prowadzi własną politykę, niezależną od premiera i prezydenta. Jeżeli Beata Szydło chce mówić o lojalności swoim ministrom, to nie będzie wiarygodna dopóki nie przywoła do porządku Antoniego Macierewicza.

Minister Streżyńską łatwo przywołać to porządku, bo nie ma – w przeciwieństwie do Antoniego Macierewicza – własnego zaplecza politycznego.
Premier Szydło nie potrafi rozwiązać problemów swojego rządu, więc szuka chłopca do bicia – w tym przypadku dziewczynki do bicia – na której będzie udowadniała swoją siłę i pozycję. Ale to absurdalna strategia, bo kłopoty rządu PiS-u nie wynikają z polityki resortu cyfryzacji, a nielojalność wielokrotnie i demonstracyjnie okazywał minister Macierewicz. Jeśli nie rozwiąże tego problemu, to nie rozwiąże żadnego innego realnego problemu.


Zdjęcie główne: Anna Streżyńska, Fot. P. Tracz/KPRM