Szef PiS Jarosław Kaczyński razem z premier Beatą Szydło i marszałkami Sejmu i Senatu, a także szefem klubu PiS Ryszardem Terleckim zabrali głos w sprawie kryzysu w parlamencie. Ci, którzy spodziewali się, że władza się cofnie, mogą czuć rozczarowanie. Oprócz zapewnień o chęci pojednania rząd stoi twardo na swoich pozycjach, przypominając, że “opozycja podlega prawu ogólnemu, także karnemu”.

– Jesteśmy tutaj dzisiaj, żeby pokazać społeczeństwu i opozycji, że wyciągamy rękę i mamy nadzieje, że ta ręka nie zostaje odrzucona – mówił podczas konferencji prezes PiS, który zabrał głos jako pierwszy. Premier rządu i marszałkowie musieli czekać na swoją kolej, aż poseł Kaczyński skończy. – Apelujemy, żeby opozycja wróciła do sytuacji, w której uznaje, że prawo obowiązuje – mówił Kaczyński i dodał: – Posłowie opozycji podlegają prawu ogólnemu, także prawu karnemu, a przepisy prawa karnego są tutaj łamane: mamy do czynienia z akceptacją działań, które mają  charakter przestępczy. Będziemy bronić Polski przed tego rodzaju zagrożeniami – dodał.

Jarosław Kaczyński zapowiedział też, że chciałby “umocnienia opozycji”, ale warunkiem jest powrót do normalnej pracy parlamentu. Szef PiS mówił o modelu “na wzór angielski”, gdzie szef opozycji ma “pewne uprawnienia i przywileje w Sejmie, żeby element pozytywnej krytyki mógł być spokojnie prezentowany”. Za chwilę dodał: – Opozycja nie ma prawa do okupowania sali, blokowania mównicy.

Premier Szydło jak zwykle o sukcesach

– Chciałabym podkreślić, Polska potrzebuje spokoju, szczególnie przed świętami. Potrzebna jest rozmowa, potrzebny jest dialog – mówiła w swoim stylu premier Szydło. – Chciałam się zwrócić do parlamentarzystów, aby razem z nami wspólnie podjęli prace na rzecz Polski i Polaków – dodała. Później premier chwaliła się niskim bezrobociem i zapewniała o stabilnej rosnącej gospodarce. – Sytuacja gospodarcza w Polsce jest stabilna. Najważniejsze wskaźniki gospodarcze bardzo pozytywnie nas zaskakują – mówiła premier. Ekonomistów zaskakują raczą negatywnie.

Zdenerwowany marszałek Kuchciński

Jeżeli ktoś miał nadzieję, że rząd postanowi powtórzyć głosowanie nad budżetem, to po wystąpieniu marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego nie miał już złudzeń. Wyraźnie spięty Kuchciński przeczytał z kartki: – Kontynuacja posiedzenia Sejmu w Sali Kolumnowej była zgodna z konstytucją i regulaminem.

Dodał, że zarówno kworum, jak i wolny dostęp do sali posłów opozycji był zachowany, a do jego obowiązków jako marszałka należny dbanie o “powagę izby”.

Jako przedostatni głos zabrał marszałek senatu Stanisław Karczewski, który przekonywał, że zmiany w dostępie dziennikarzy do parlamentu są tak naprawdę dla ich dobra. – Nie było naszym zamiarem, by ograniczyć dostęp dziennikarzy do prac parlamentarnych posłów i senatorów. Ten dostęp był i będzie, ale chcemy usprawnić państwa pracę i chcemy polepszyć warunki – powiedział. Zapowiedział, że zmiany w tej sprawie zostaną przedstawione do 6 stycznia.

PiS chce zgody, oczywiście na swoich warunkach

– Klub Prawa i Sprawiedliwości jest otwarty na rozmowy i współpracę z tymi posłami i senatorami, którzy nie chcą uczestniczyć w wywoływanych tam awanturach czy przypadkach naruszania regulaminu i prawa – dodał na koniec szef klubu PiS Ryszard Terlecki.

Na koniec prezes Kaczyński złożył za pośrednictwem kamer życzenia świąteczne: – Chciałem życzyć miłych, zdrowych świąt i szczęśliwego nowego roku wszystkim Polakom. (…) By każdy Polak przy końcu 2017 roku mógł uważać, że to był dobry rok. Byśmy mogli zapisać ten rok w polskiej historii.


pap-maly Zdjęcie główne: Jarosław Kaczyński, Beata Szydło, Marek Kuchciński, Stanisław Karczewski, Ryszard Terlecki PAP/Paweł Supernak

 

 

Zapisz

Comments are closed.