Reklama

Trzęsienie ziemi w rządzie. Mateusz Morawiecki zdecydował się na dymisję aż 5 ministrów. Stanowiska stracili Antoni Macierewicz, Witold Waszczykowski, Jan Szyszko i Konstanty Radziwiłł. Zlikwidowane zostało Ministerstwo Cyfryzacji, a jego szefowa Anna Streżyńska odeszła z rządu. – To premier bez politycznego zaplecza – komentuje dla nas rekonstrukcję prof. Jadwiga Staniszkis.

Przetasowania Morawieckiego

W rządzie Mateusza Morawieckiego pojawiło się ośmiu nowych szefów resortów:

  • Henryk Kowalczyk zastąpi w MŚ Jana Szyszkę.
  • Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji objął Joachim Brudziński, dotychczasowy wicemarszałek Sejmu.
  • Mariusz Błaszczak, który trzymał tekę MSWiA, teraz objął resort po Antonim Macierewiczu – Ministerstwo Obrony Narodowej.
  • Jacek Czaputowicz zastąpił Witolda Waszczykowskiego w MSZ.
  • Ministrem zdrowia zamiast Konstantego Radziwiłła został Łukasz Szumowski.

Reszta zmian w rządzie budzi mniej emocji.

Nowa w rządzie Morawieckiego będzie Teresa Czerwińska, która przejmie część obowiązków, jakie dotychczas pełnił Mateusz Morawiecki w Ministerstwie Finansów. Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii obejmie Jadwiga Emilewicz, która przejmie część kompetencji Ministerstwa Cyfryzacji. Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju obejmie Jerzy Kwieciński, przejmując część obowiązków pełnionych dotychczas przez Mateusza Morawieckiego.

Reklama

– Nie ma jeszcze decyzji, kto zastąpi Joachima Brudzińskiego na stanowisku wicemarszałka Sejmu – powiedziała po rekonstrukcji rządu rzeczniczka PiS Beata Mazurek, która przyznała, że wpływ na zmianę na stanowisku szefa MON “miał również pan prezydent”.

PO: Odwołano najgorszych ministrów

Zdaniem opozycji, to rząd autorski Kaczyńskiego, Dudy i Morawieckiego.

– Odwołani zostali ministrowie, co do których PO składała wnioski o wotum nieufności. Dziś okazało się, że PO miała rację – skomentował zmiany w rządzie szef klubu PO Sławomir Neumann.

Grzegorz Schetyna, szef PO, dodaje: – Herbata nie staje się słodsza od mieszania, zobaczymy, co będzie dalej. Lider PO dodał też, że rekonstrukcja jest dobra dla prezydenta Dudy, który odetchnął z ulgą, bo pozbył się z rządu Macierewicza. – To jedyny sukces prezydenta – skomentował, odnosząc się do wcześniejszych informacji, jakoby resort spraw zagranicznych miał objąć Krzysztof Szczerski z Kancelarii Prezydenta.

Czekamy na realne zmiany

Dla opozycji kluczowe są trzy resorty: MSZ, MSWiA i MZ. – Liczę na szybki plan restytucji pozycji Polski na arenie międzynarodowej przez szefa MZ  – mówił Schetyna. – Liczę, że szybko przedstawi plan pracy – dodał.

– To tylko wersja bardziej przyjemna i uczesana – tak ocenił zmiany w rządzie lider ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz. Zdaniem PSL, rekonstrukcja jest podyktowana przygotowaniami do wyborów samorządowych i stąd ukrycie kontrowersyjnych członków rządu.

– Pomimo że premierem pozostaje Mateusz Morawiecki, jego gabinet został umeblowany przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego – skomentowała  zmiany w rządzie szefowa klubu Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz. – To on powinien być premierem i transparentnie podejmować wszystkie decyzje – dodała.

– W tym rządzie jest jednak ciągle ten sam problem, że ważniejsza jest polityczna lojalność niż kompetencje i mam nadzieję, że nowi ministrowie, którzy mają jednak trochę wyższe kwalifikacje, będą umieli się postawić, ale zobaczymy – komentuje prof. Jadwiga Staniszkis.

JUSTYNA KOĆ: Jak ocenia pani rekonstrukcję rządu Morawieckiego?
JADWIGA STANISZKIS: Dobrał ludzi nowych, zresztą sam jest nowy i bez zaplecza politycznego.
Są tam nowe twarze, ale nie wiem, jak to wszystko zagra. Szkoda, że nie będzie już pani Streżyńskiej jako minister cyfryzacji, bo jej program, który mógłby zmienić instytucje w poszczególnych resortach, był bardzo ambitny, to mogłoby się przyczynić do rozwoju państwa. Być może była zbyt kompetentna. W tym rządzie jest jednak ciągle ten sam problem, że ważniejsza jest polityczna lojalność niż kompetencje i mam nadzieję, że nowi ministrowie, którzy mają jednak trochę wyższe kwalifikacje, będą umieli się postawić, ale zobaczymy.

Prezydent umocnił swoją pozycję?
Na pewno jest to zwycięstwo prezydenta Dudy, co mnie martwi, bo uważam, że jest bardzo złym prezydentem. Proszę zwrócić uwagę, że kiedy ministrowie przysięgali na konstytucję, to nawet nie mrugnął, zresztą nie ma się co dziwić, skoro jest jednym z tych, którzy tę konstytucję łamią.

Czy jakąś zmianę ocenia pani dobrze?
To pani Emilewicz, ja ją znam jeszcze z czasów, kiedy pracowała w Krakowie, wspierałam ją wtedy, kiedy ubiegała się o stanowisko radnego. Parę innych osób znam od lat i zobaczymy, jak się sprawdzą.

Jak skomentuje pani zamianę w MON? Zamiast Antoniego Macierewicza będzie teraz rządził resorem Mariusz Błaszczak.
To zła zamiana, to jest stanowisko niezwykle odpowiedzialne, szczególnie w tak niespokojnych czasach. Macierewicz ma jednak zasługi w opozycji, a Błaszczak jest posłusznym urzędnikiem Kaczyńskiego. Nasze losy zależą od tego, co robi rząd, więc chciałabym jak najlepiej, ale nie spodziewam się tu znacznej poprawy.

Kształt nowego rządu może świadczyć o tym, że pozycja Morawieckiego jako premiera jest silniejsza niż była Beaty Szydło?
To przetasowanie na pewno wzmacnia Morawieckiego. Dobrze, że z rządu wypadł Waszczykowski, bo był kompromitujący. To także kwestia jego stylu, który w MSZ się absolutnie nie sprawdzał. Nie wiem, czy zmiana na fotelu ministra zdrowia przyniesie jakieś duże korzyści, ponieważ w ochronie zdrowia potrzebna jest dogłębna reforma, ze zmianą finansowania, a tu mamy znowu profesora lekarza bez zaplecza politycznego. Nie sądzę, żeby mógł tę organizację przetasować.

Czy Joachim Brudziński sprawdzi się jako szef MSWiA? To chyba najwierniejszy z wiernych Kaczyńskiego.
Brudziński sprawdzał się zawsze w PiS-ie jako działacz partyjny i sprawny organizator. Czy poradzi sobie jako szef MSWiA, tego nie wiem. Czas jest trudny, bo co chwilę słyszymy o agresji na cudzoziemców, mamy problem z uchodźcami, których według mnie musimy w końcu przyjąć. Myślę, że musimy poczekać, żeby coś więcej powiedzieć. Na pewno premier Morawiecki zbliża się do prezydenta Dudy, wygląda, że ma większą autonomię. A co dalej, zobaczymy, jakie decyzje będą podejmować.


Zdjęcie główne: Mateusz Morawiecki, Fot. KPRM

Reklama