Reklama

Polska zablokowała europejską neutralność klimatyczną. – Zaciągnięcie hamulca w sprawie zintegrowanego, wspólnego, spójnego i intensywnego projektu dotyczącego neutralności klimatycznej to polityka samobójcza – komentuje Andrzej Halicki, europoseł PO. Poza tym KE ostrzega, że pieniądze na walkę ze smogiem są wydawane nieefektywnie i stawia ultimatum. Polska może stracić część unijnych pieniędzy.

Idea została zablokowana przez rządy Polski, Węgier, Czech i Estonii. Dlaczego? Oficjalnym powodem jest brak doprecyzowania, jak ma wyglądać droga do neutralności klimatycznej.

Unia Europejska chciała określić konkretne ramy, które pozwoliłyby osiągnąć w 2050 r. neutralność klimatyczną. Ów termin nabrał mocy pod koniec ubiegłego roku, kiedy stało się jasne, że UE chce szybciej wdrażać w życie postanowienia Porozumień Paryskich. Zwłaszcza po tym, jak wycofał się z nich prezydent USA Donald Trump.

Oczywiste jest, że taka strategia uderzy w gospodarki w sporej mierze uzależnione od węgla. Ta nad Wisłą oparta jest na czarnym złocie w ok. 77 proc.

Reklama

“Premier Morawiecki broni interesów Polski ws. polityki klimatycznej. Cel: uczciwe rozłożenie kosztów ochrony klimatu z uwzględnieniem specyfiki krajów. Cele klimatyczne ważne tak samo jak sposoby ich realizacji zapewniające bezpieczeństwo obywateli, przedsiębiorców i gospodarki” – tak postawy premiera Mateusza Morawieckiego bronił rzecznik rządu Piotr Müller.

Ale innego zdania są politycy opozycji

PO: Polityka rządu szkodzi zdrowiu Polaków

– Zaciągnięcie hamulca w sprawie zintegrowanego, wspólnego, spójnego i intensywnego projektu dotyczącego neutralności klimatycznej to polityka samobójcza. Egoistyczne interesy rządu przedkłada ponad zdrowie Polaków. (…)  Trujemy siebie, ale nie tylko siebie, trujemy całą Europę i staliśmy się z lidera krajem, który jest politycznie na marginesie. A w tym największym cywilizacyjnym wyzwaniu stajemy się czarną owcą – komentuje europoseł PO Andrzej Halicki.

Według polityków PO takie weto to skandal. Zwracają uwagę na to, że nie tylko nie ograniczamy emisji CO2, ale także sprzeciwiamy się wprowadzeniu działań, które mogą powodować neutralność, takich jak zalesianie czy instalacje pochłaniania CO2. – Polska potrzebuje zmian w bilansie energetycznym. Potrzebujemy coraz więcej zielonej zamiast brudnej energii – mówi rzecznik PO Jan Grabiec.

– Samym wetem niczego nie załatwią. Jeżeli rząd prowadziłby politykę proekologiczną, mógłby wzmacniać swój głos na szczytach europejskich i pozyskiwać więcej środków dla Polski. Cała Europa widzi, że premier Mateusz Morawiecki jest lobbystą na rzecz rosyjskiego węgla, bo importujemy rekordowe ilości rosyjskiego węgla – dodaje.

“Czyste Powietrze” pod okiem Brukseli

KE ostrzega, że pieniądze na walkę ze smogiem przez NFOŚ wydawane są nieefektywnie. I stawia ultimatum – albo przejmą tę rolę komercyjne banki, albo Bruksela nie da więcej pieniędzy.

Taki list trafił na biurko ministrów rządu oraz pełnomocnika ds. programu “Czyste Powietrze”. Dotarła do niego “Gazeta Wyborcza”. Rząd ma czas do 21 czerwca, aby podjąć decyzję, czy dostosuje się do zmian w programie, czy zrezygnuje z 6-8 mld euro wsparcia unijnego na walkę ze smogiem.

– Kiedy przychodzi do działania, to mamy takie efekty jak z programem “Czyste Powietrze”, gdzie planuje się wymianę 40 tys kotłów, a powinno się w tym roku wymienić 400 tys, żeby to miało sens. Nic dziwnego, że KE stawia warunki i żąda, aby rząd działał energiczniej w tym zakresie. Żeby nie tworzył barier biurokratycznych, nie kierował pieniędzy do działaczy partyjnych, którzy obsiedli rządowe instytucje, ale do samorządów i ludzi, którzy chcą wymieniać piece – mówi Jan Grabiec.

Przypomnijmy, rocznie z powodu smogu umiera 40 tys. osób.


Zdjęcie główne: Mateusz Morawiecki, Fot. Flickr/KPRM/Krystian Maj

Reklama