Reklama

Nie ma dobroczynności na koszt Polaków, bo to jest wypaczanie tej idei. Pobrane nienależnie pieniądze muszą trafić do budżetu państwa – mówią politycy PO. Na konferencji prasowej przed KPRM poinformowali, że wysłali pismo z żądaniem udostępnienia wszystkich dokumentów dotyczących wypłaconych pieniędzy w latach 2016 i 2018. Deklarują, że tej sprawy nie odpuszczą.

Interwencja poselska

– Tutaj stać powinien premier Mateusz Morawiecki z dokładną listą ministrów, wysokością nienależnych drugich pensji, z datą zwrotu na rzecz budżetu państwa. Mieli odwagę po cichu przyznawać pieniądze, które im się nie należały. Niech mają odwagę wyjść i powiedzieć Polakom, że te pieniądze zwracają. Ale jak widać premier nie ma chęci rozliczenia się z tego, co nawywijał on, jego poprzedniczka i koledzy z PiS-u – mówił na konferencji przed KPRM poseł Marcin Kierwiński.

Dlatego politycy Platformy zdecydowali się, w ramach interwencji poselskiej, wysłać do KPRM pismo z żądaniem udostępnienia wszystkich dokumentów dotyczących wypłacanych pieniędzy w latach 2016 i 2018. – Liczymy na to, że zgodnie z ustawą o wykonywaniu mandatu posła i senatora w ciągu najbliższych kilku dni te dokumenty zostaną przygotowane i przekazane – dodaje poseł PO Mariusz Witczak. Zapowiada też, że w tym tygodniu PO zaprezentuje “konkretne kroki prawne, które doprowadzą do zwrotu pieniędzy do budżetu państwa”.

Poseł Krzysztof Brejza otrzymał w środę rano pismo, z którego wynika, że kilkunastu ministrów zwróciło do KPRM pieniądze przyznane im w styczniu. – Czekamy za zwrot pieniędzy wypłaconych w 2017 roku – dodaje Brejza.

Reklama

“Arogancka zachłanność tej władzy”

– Zwrot na szczytny cel Caritasu jest jednym wielkim oszustwem. Te pieniądze nie trafiają do Polaków, ale są ostatnią próbą ich zachowania. Ponad 30 proc. “darowizny” wróci, bo odliczą sobie w podatkach. To kolejny dowód na to, jak bardzo są aroganccy. Nie ma dobroczynności na koszt Polaków, bo to jest wypaczanie tej idei – tłumaczy Kierwiński.

Przy okazji zwraca uwagę na to, co dzieje się w Sejmie: – Od prawie miesiąca toczy się bój o pieniądze dla ludzi naprawdę potrzebujących. Ci biedni ludzie śpią na korytarzach sejmowych, a ministrowie PiS-u za nienależne pensje spali na pieniądzach. To jest prawda o tej władzy.

A być może to jest próba przykrycia trudnej dla rządu sprawy? – PiS jest w stanie rozpętać III wojnę światową, aby odwrócić od tego procederu uwagę. To być może sprawa kuriozalna, ale wydaje się, że konflikt z osobami niepełnosprawnymi, przykre poniżanie tych osób, to też być może jedna z form odciągania uwagi od lewych pensji – zastanawia się Mariusz Witczak.


Zdjęcie główne: Beata Szydło i Jarosław Kaczyński, Fot. Flickr/P. Tracz/KPRM

Reklama