Reklama

Owszem, w tym, co się dzieje dziś na granicy z Białorusią, są elementy wojny hybrydowej, ale samo wykorzystywanie cywilów jako broni jest stare jak świat – pisze Krzysztof Łoziński

W starożytnych Chinach, już w okresie „legendarnych dynastii”, czyli 3,5 tys. lat przed naszą erą, istniała instytucja „amnestionowanych”, czyli ludzi skazanych na śmierć, którzy podczas wojny mieli wybiec przed szeregi wroga, wydać „straszny okrzyk” i poderżnąć sobie gardło. „Amnestionowani” mieli w ten sposób wzbudzić przerażenie w szeregach wroga, za co władca miał oszczędzić ich rodziny. Władca, jak to władca, dotrzymywał obietnicy, no, chyba że zmienił zdanie.

W 50 roku p.n.e. galijski wódz Wercyngetoryks, oblegany przez wojska Cezara, wygnał na przedpole, między umocnienia swoje i Rzymian, dzieci, kobiety i starców. Rzymianie zrobili to, co PiS, czyli zastosowali pushback, i galijscy cywile umierali między liniami wrogich wojsk. W nagrodę niejako w XX wieku Wercyngetoryks został mianowany Francuzem i bohaterem. Nic w tym dziwnego, skoro my zbudowany przez Łużyczan (a może Gotów) Biskupin uważamy za miasto polskie. Jest to równie naciągane, co uważanie Galów za Francuzów. Ale to dygresja.

Taktykę pędzenia cywilów przed szeregami nacierających wojsk stosowano w niemal wszystkich wojnach w historii. W wojnie koreańskiej (lata 50. XX w.) wojska chińskie stosowały tzw. ludzką falę, czyli atakowanie na wprost mas ludzi tak długo, aż żołnierzom amerykańskim skończy się amunicja. Dla oszczędności sprzętu pierwsze szeregi „atakowały” bez broni (po co im broń?).

Reklama

W bitwie o Stalingrad tylko co drugi wysyłany do ataku żołnierz rosyjski miał karabin, miał go przejąć po poległym. Na wszelki wypadek NKWD strzelało im w plecy.

Pędzenie polskich cywilów przed swoim natarciem stosowali też Niemcy w czasie Powstania Warszawskiego. Tylko powstańcy tym się różnili od PiS-u, i innych wyżej wymienionych, że nie stosowali pushbacku.

Tak, powstańcy nie stosowali pushbacku. Dziwne, prawda?

Krzysztof Łoziński


Zdjęcie główne: Sytuacja na granicy polsko-białoruskiej, Fot. Flickr/KPRM/Irek Dorozanski/DWOT, licencja Creative Commons

Reklama