Reklama

Mateusz Morawiecki, broniąc Daniela Obajtka, powiedział, że jest on atakowany, bo realizuje „bardzo ważny plan scalania gospodarki”. Jeżeli rzeczywiście istnieje taki plan przekształcenia całej gospodarki w jeden wielki koncern, to jest to szalenie groźne.

To już nie jest przywracanie PRL, to jest budowa Korei Północnej. Taki plan jest prawdopodobny, bo mieści się on w mentalności wszechstronnego nieuka Kaczyńskiego Jarosława, który nienawidzi własności prywatnej i wszystkiego, czego ręcznie nie kontroluje.

Skrajne scentralizowanie gospodarki prowadzi do katastrofy.

Brak konkurencji i centralne zarządzanie to najgorszy możliwy pomysł. Wszędzie, gdzie go realizowano, zakończył się biedą i głodem.

Ja tłumaczę ludziom, dlaczego centralne zarządzanie jest złe, na takim przykładzie: wyobraźmy sobie 10 warsztatów. W wariancie pierwszym wszystkie mają jednego właściciela. Szef wpada na głupi pomysł = wszystkie warsztaty realizują głupi pomysł. W wariancie drugim każdy ma innego szefa. Tu też jeden szef wpada na głupi pomysł, ale ten głupi pomysł realizuje tylko jeden warsztat.

Reklama

„Scalenie gospodarki” podoba się natomiast dyktatorom, bo pozwala na realizację całkowicie nieracjonalnych pomysłów, czyli marnowanie pieniędzy na ideologiczne wybryki. Zresztą mamy już przebłyski takich wybryków, jak przekop Mierzei Wiślanej, Centralny Port Lotniczy, elektrownia Ostrołęka, inwestowanie w węgiel (i zwalczanie wiatraków). „Scalenie gospodarki” pozwoli na takie pomysły na znacznie większą skalę.

We wszystkich krajach, w których istniała centralna gospodarka, panowały bieda i zacofanie.

Ogromne pieniądze kierowano na armię i policję. Ogromne pieniądze też marnowano, np. na budowę Kanału Białomorskiego, linii kolejowej przez północną tajgę itp. Skrajnym wybrykiem gospodarczym dyktatora był „Wielki Skok” w Chinach. Zakończył się klapą i kosztował życie co najmniej 45 milionów ludzi (największa w historii klęska głodu).

Tak już jest, w centralizmie państwowym naród biednieje, policja chamieje, a od władzy blask bije.

Krzysztof Łoziński


Zdjęcie główne: Mateusz Morawiecki i Daniel Obajtek, Fot. Flickr/KPRM/Krystian Maj, licencja Creative Commons

Reklama