Posłowie opozycji nie odpuszczają i ujawniają nowe fakty w sprawie “afery billboardowej”. – Coraz więcej faktów świadczy o tym, że mózgiem całej operacji mógł być Jarosław Kaczyński – mówi Krzysztof Brezja z PO. Dziś posłowie PO ujawnili kolejnego pracownika KPRM związanego z Polską Fundacją Narodową.

JUSTYN KOĆ: Okazuje się, że kolejna osoba z KPRM współpracowała ze spółką Solvere?
KRZYSZTOF BREJZA:
To nazwisko podane jest w akcie notarialnym, pan Bartłomiej Krakiewicz. To dowód, że całe to przedsięwzięcie jest przez kogoś sterowane. Nie jest to pomysł pani dyrektor Anny Plakwicz, ani pana dyrektora Piotra Matczuka. Ktoś ich instruuje, ktoś wydawał im polecenia, ktoś jest mózgiem całej operacji.

Te wszystkie ścieżki prowadzą na Nowogrodzką. Jest i trzeci człowiek PiS-u zatrudniony wcześniej w klubie parlamentarnym PiS, w KPRM. Niestety, nie można obecnie potwierdzić, czy nadal jest zatrudniony, z pewnością był asystentem któregoś z ministrów, ale co ciekawe, informacje na ten temat zniknęły z Internetu. Trudno ustalić teraz, którego ministra, w jakim czasie, czy w momencie, kiedy przystępował do tej spółki jako pełnomocnik, był pracownikiem KPRM. W każdym razem jest to dowód na to, że

ta dwójka młodych dyrektorów pełni najprawdopodobniej role figurantów, słupów. A osobą decyzyjną jest ktoś z ulicy Nowogrodzkiej.

Potwierdzają to wizyty na Nowogrodzkiej w siedzibie PiS-u dyrektorów Solvere?
Wizyty, ale też fakt zaangażowania specyficznej kancelarii. To zaufana kancelaria PiS, która za potężne pieniądze obsługuje i obsługiwała partię Jarosława Kaczyńskiego. W siedzibie tej spółki w Gdańsku zarejestrowano też spółkę Solvere. To nie jest przypadek. Ujawniliśmy też wniosek do sądu o zmianę lokalizacji spółki i ten wniosek był z 24 sierpnia, czyli akurat z dnia, kiedy media ujawniły, że spółka była zarejestrowana w kancelarii związanej z PiS. Tego samego dnia prawnicy kancelarii wysyłali pismo, prosząc sąd o jak najszybsze działanie, aby przerejestrować siedzibę na ul. Nowy Świat w Warszawie. To świadczy też o próbie tuszowania i przecięcia nici, które prowadzą do Jarosława Kaczyńskiego.

O zacieraniu śladów świadczy też zdejmowanie informacji ze stron KPRM?
Tych informacji o członkach gabinetu politycznego jest coraz mniej. Nie ma np. oświadczeń, które dyrektorzy powinni złożyć w momencie odejścia z KPRM,   ponieważ doszło też do naruszenia ustawy antykorupcyjnej. Ci ludzie nie powinni rejestrować spółki, pełniąc funkcje dyrektorów w KPRM. Jedna pani była dyrektorką departamentu komunikacji społecznej, drugi pan był szefem Centrum Informacyjnego Rządu. Ustawa antykorupcyjna mówi, że absolutnie osoby na takich stanowiskach nie mają prawa mieć udziałów w spółce. Zielone światło do takich ruchów i do przepływu takich pieniędzy musiał dać Jarosław Kaczyński.

Nic nie dzieje się w państwie bez zgody i wiedzy prezesa PiS. Takie finansowe transfery muszą mieć akceptację na Nowogrodzkiej. Taki korytarz, jak w “Uchu prezesa”, naprawdę, jak widać, funkcjonuje.

Beata Kempa, szefowa KPRM, powiedziała dziś, że z punktu widzenia prawa nie ma potrzeby zawiadamiania prokuratury w sprawie kampanii billboardowej “Sprawiedliwe sądy”. PiS zamiecie sprawę pod dywan?
Nie zamiecie, bo Platforma Obywatelska na to nie pozwoli, my mamy wewnętrzny zespół, który sprawę monitoruje, zbieramy informacje, gromadzimy dowody i będziemy ich rozliczać co do złotówki. Prędzej czy później za to zapłacą.

Zmieniono też statut Fundacji, aby kampania “Sprawiedliwe sądy” lepiej wpisywała się w działalność fundacji. Pojawiły się m.in. stwierdzenia o promowaniu “historii najnowszej”, a także “upowszechnianie martyrologii i bohaterskich czynów Narodu Polskiego”.
Tak i to jest tylko dowód ostateczny, że złamano prawo, bo złamano statut. Odpowiedzialność powinni też ponieść członkowie zarządów spółek Skarbu Państwa, reprezentacji tych spółek w radzie fundacji. Rozszerzenie tego statutu o promowanie historii najnowszej być może świadczy o tym, że PiS przygotowuje się do kolejnej akcji, być może będzie to udowadnianie, że to Jarosław Kaczyński zakładał “Solidarność”, skakał przez płot, a nawet podpisywał Porozumienia Sierpniowe.


Zdjęcie główne: Krzysztof Brejza, Fot. Flickr/PO, licencja Creative Commons

Comments are closed.