Reklama

W czwartek wieczorem Zbigniew Ziobro złożył do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o zbadanie legalności wyboru trzech sędziów wybranych siedem lat temu. To absurd i szczyty hipokryzji – komentuje opozycja, a władza po raz kolejny pokazuje, że prawo jej nie obowiązuje. Tymczasem Jarosław Kaczyński powiedział w piątek PAP, że “Trybunał takiej decyzji po prostu nie ocenia. To przekracza jego kompetencje”.

Nagłe wątpliwości ministra Ziobry wzbudził wybór 3 sędziów z 2010 roku. Chodzi o sędziów Stanisława Rymara, Piotra Tuleję i Marka Zubika. Minister Sprawiedliwości uznał po 7 latach, że wybór sędziów “narusza zasadę indywidualnego wyboru sędziego Trybunału” i złożył w tej sprawie wniosek do TK.

– No cóż, Prokurator Generalny sam podejmuje decyzje i nie mnie to oceniać – stwierdził w piątek Jarosław Kaczyński. I odciął się od pomysłu Ziobry: – Ja tylko mogę powiedzieć, jako prawnik, że wydaje mi się, że Trybunał tutaj będzie musiał przyjąć stanowisko, które sprowadza się do tego, że nie ma możliwości oceniania decyzji Sejmu. Ta decyzja być może była wadliwa z punktu widzenia formalnego, no ale Trybunał takiej decyzji po prostu nie ocenia. To przekracza jego kompetencje. Osobiście nie sądzę, aby tym sędziom cokolwiek groziło.

Wadliwy akt prawny ministra Ziobro

Wcześniej Ziobro uznał, że sędziowie nie zostali wybrani w legalny sposób, bo uchwała o ich wyborze jest “aktem wadliwym”, “a – w ocenie wnioskodawcy – osoby Stanisława Rymara, Piotra Tulei i Marka Zubika nie mogą być uznane za sędziów TK”. Minister sprawiedliwości – z wykształcenia prawnik – uważa, że wybór sędziów dokonał się wbrew zasadom konstytucji, ponieważ nie został dokonany indywidualnie.

Reklama

Głosowanie nad każdym z sędziów odbyło się osobno, natomiast uchwała Sejmu wymieniała ich wszystkich trzech. Zresztą dokładnie takie same zasady obowiązywały podczas wcześniejszych wyborów sędziów TK.

Minister zmienia zdanie

Jeszcze rok temu Zbigniew Ziobro przekonywał, że “każdy student prawa wie, że Trybunał nie jest kompetentny, by orzekać w sprawie uchwał”. Być może zapomniał już, czego uczą na pierwszym roku, skoro sam złożył taki wniosek. Rok temu opozycja złożyła podobny wniosek do TK. Pod wątpliwość podała wybór trzech sędziów wybranych przez PiS. Prezesem Trybunału był wówczas prof. Andrzej Rzepliński, rozpoczynał się dopiero spór o Trybunał. TK orzekł wówczas, że nie jest właściwym organem do oceniania uchwał, bo nie tworzą one prawa. – Skoro TK uznał, że nie jest organem kompetentnym, by dokonać oceny tych decyzji, to znaczy, że jedynym kompetentnym organem jest Sejm – mówił wówczas Ziobro.

Himalaje hipokryzji

Konstytucjonaliści i prawnicy nie zostawiają na Ziobrze suchej nitki.

 

– Zbigniew Ziobro kompromituje urząd prokuratora generalnego – tak wniosek Ziobry komentuje lider PO Grzegorz Schetyna, a poprzednik Zbigniewa Ziobro, były minister sprawiedliwości Borys Budka, wyraził nadzieję, że TK wyrzuci wniosek Ziobry “do kosza” – To jest szczyt hipokryzji i obłudy, pokazanie, że tak naprawdę prokurator generalny jest funkcjonariuszem partyjnym, próbuje wykorzystać narzędzia, które ma do walki z Trybunałem Konstytucyjnym – mówił Borys Budka.

Podobnie o wniosku wypowiada się wiceprzewodnicząca klubu PSL Andżelika Możdżanowska. – Wniosek jest szczytem hipokryzji. Ma on odwrócić uwagę od kwestii legalności przyjętego budżetu.

Lekcja historii

To, co robi minister Ziobro, budzi niepokój nie tylko ze względu na hipokryzję. Na myśl przychodzą wydarzenia z czasów głębokiego stalinizmu.

Dwóch polityków w historii zajmowało się wygasz.mandatów sędziów:
1)towarzysz min. sprawiedliwości Świątkowski w 1947 r.,
2)towarzysz Ziobro pic.twitter.com/zYaURIiL6T

Z kolei z były prezes Trybunału Konstytucyjnego Jerzy Stępień w komentarzu do wniosku Ziobry przywołuje okres 20-lecia międzywojennego, a dokładniej z czasów po przewrocie majowym.

https://wiadomo.co/jerzy-stepien-to-koniec-panstwa-prawa/


Zdjęcie główne: Zbigniew Ziobro, autor P. Tracz/ KPRM, źródło Wikimedia Commons/Flickr

Reklama

Comments are closed.