Po ponad 12 godzinach sejmowa komisja sprawiedliwości zagłosowała za uchwaleniem projektu ustawy o Sądzie Najwyższym autorstwa prezydenta Andrzeja Dudy wraz z poprawkami PiS. To był trzeci dzień prac nad projektami o SN i Krajowej Radzie Sądownictwa. Obfitował w pyskówki i groźby pod adresem posłów opozycji. PiS w szalonym tempie przyjmował swoje poprawki, odrzucając wnioski opozycji. Prezydenccy doradcy na treść niektórych zmian PiS robili wielkie oczy, a prezydent przebywający za granicą zapowiedział, że jeżeli PiS przekroczy nakreślone przez niego granice, “nie będę się mógł na to zgodzić”.

Przed godziną 21.40 sejmowa komisja sprawiedliwości zagłosowała za uchwaleniem projektu prezydenta Andrzeja Dudy o Sądzie Najwyższym wraz z przyjętymi poprawkami PiS. W najbliższą środę Sejm ma dokonać II czytania tego projektu i przyjętego we wtorek projektu o Krajowej Radzie Sądownictwa.

Poprawki PiS

Przyjęte poprawki zmierzają do dalszego zwiększenia roli Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego i uniezależnienia jej od pierwszego prezesa SN. Inna ważna poprawka pozbawia parlamentarzystów prawa do zgłaszania skargi nadzwyczajnej.

Jedna z poprawek wykreśla też z prezydenckiego projektu o SN grupy posłów i senatorów jako podmioty mające prawo do wnoszenia skarg nadzwyczajnych od prawomocnych orzeczeń. Prezydent projektował, by takie prawo przysługiwało grupie 30 posłów lub 20 senatorów.

Ponieważ prezydenckie przepisy zakładają, że sędziowie starsi niż 65-letni odejdą w stan spoczynku, powstanie potrzeba uzupełnienia składu Sądu Najwyższego. Posłowie PiS wprowadzili wobec tego zasadę, aby wybór I prezesa SN poprzedziło obsadzenie 110 miejsc w SN, w którym po zmianach ma być co najmniej 120 sędziów. Obecna pierwsza prezes prof. Małgorzata Gersdorf, która kilkanaście dni temu skończyła 65 lat, będzie musiała odejść w stan spoczynku.

Posłowie utrzymali też pierwotny czas skargi nadzwyczajnej – 20 lat.

Awantura

Burzliwe obrady trwały od 9 rano. W dzisiejszym posiedzeniu brała udział także Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzata Gersdorf, która przekazała posłom opinię SN do składanych przez nich poprawek. Byli też przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości, eksperci z Pałacu Prezydenckiego, a także z KRS.

Wyjątkowo aktywna podczas prac była posłanka PiS Krystyna Pawłowicz, która do Kamili Gasiuk-Pihowicz powiedziała: – Chciałam zaprotestować przeciwko porównywaniu przez panią Kamilę – przepraszam, nie pamiętam nazwiska – prokuratorów komunistycznych do dzisiejszych prokuratorów. Pani nie ma zielonego pojęcia o PRL.

W innym momencie krzyknęła do Michała Szczerby z PO: – Siedzieć powinieneś!

– Po Żurku już widać, że powinien pójść do ogródka – to słowa posłanki Pawłowicz do sędziego Waldemara Żurka z KRS.

Z kolei Stanisław Piotrowicz z PiS do Borysa Budki powiedział: – Nie chciałbym wybiegać w pańską przyszłość, bo ona rysuje się nieciekawie.

“Wolę nieciekawą przyszłość niż przeszłość, jaką miał Piotrowicz” – skomentował później na Twitterze poseł PO.

Prezydent grozi wetem

Prezydent, który przebywa obecnie w Wietnamie, odniósł się do poprawek PiS, które bez jego wiedzy wprowadzane były do projektu. – Określiłem, jakie są granice tego, co postrzegam jako dopuszczalną zmianę w tych ustawach – podkreślił. – Mam nadzieję, że te projekty utrzymają się w tych granicach. Jeżeli granice zostaną przekroczone, to niestety ja jako prezydent nie będę się mógł na to zgodzić – zapowiedział.


Zdjęcie główne: Obrady komisji sprawiedliwości