Reklama

Na samym początku swoich rządów Zbigniew Ziobro zdegradował blisko 1/3 prokuratorów zasiadających w prokuraturze generalnej oraz w prokuraturach apelacyjnych. Przeniesiono ich do prokuratur najniższego szczebla. Osoby wykwalifikowane, wykształcone, z długoletnim doświadczeniem zostały zdegradowane do najniższego stopnia – mówi nam Karolina Wąsowska, prawniczka z Forum Obywatelskiego Rozwoju, autorka analizy o zmianach w prokuraturze pt. “Prokuratura w rękach władzy, czyli na co pozwala prawo”. Rozmawiamy nie tylko o zmianach w prokuraturze, ale też o sądach i aferze hejterskiej w Ministerstwie Sprawiedliwości.

JUSTYNA KOĆ: Jest pani autorką analizy „Prokuratura w rękach władzy, czyli na co pozwala prawo”. Na co pozwala prawo czy raczej na co pozwala władza?

KAROLINA WĄSOWSKA: Na co pozwala prawo wymyślone przez władzę, bo trzeba pamiętać o tym, że to prawo wymyślili politycy i oni wprowadzili je w życie.

Jakie zmiany zostały wprowadzone?
Przede wszystkim zmiany zostały tak opracowane, aby przyznać ministrowi sprawiedliwości, a tym samym prokuratorowi generalnemu szereg szkodliwych kompetencji. Prawo o prokuraturze weszło w życie w 2016 roku, czyli tuż po zmianie układu sił w Sejmie i zmianie rządów. Można więc domniemywać, że

Reklama

ustawa została napisana po to, by obecny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro mógł bez przeszkód realizować założone przez siebie zmiany w wymiarze sprawiedliwości.

O ile przy wprowadzaniu tzw. ustaw sądowych odbywały się masowe protesty, to zmiany w prokuraturze przeszły praktycznie bez echa.
Niestety tak. Co więcej, o samej zmianie przepisów, jak i o prokuraturze mówi się dużo mniej w mediach, a jest to równie ważny temat, bo to też jest element wymiaru sprawiedliwości. Należy zatem sygnalizować szkodliwe zmiany wprowadzone przez partię rządzącą. Dzięki ustawie Prawo o prokuraturze prokurator generalny i minister sprawiedliwości to jedna osoba, która zyskała szereg nowych kompetencji. Uprawnienia, o których mowa, dotyczą m.in. kreowania polityki awansu i nagród wśród prokuratorów. W zasadzie może to robić dowolnie w zależności od swojego widzimisię, bo może awansować w nagrodę czy w nadziei, że awansowany prokurator będzie postępował zgodnie z jego zaleceniami. Tym samym

prokuratura została pozbawiona autonomii.

Na samym początku swoich rządów Zbigniew Ziobro zdegradował prokuratorów zasiadających w prokuraturze generalnej oraz w prokuraturach apelacyjnych. Tak naprawdę zdegradowano blisko 1/3 prokuratorów i przeniesiono ich do prokuratur najniższego szczebla. Osoby wykwalifikowane, wykształcone, z długoletnim doświadczeniem zostały zdegradowane do najniższego stopnia. Przez to wiedza i doświadczenie tych prokuratorów kompletnie nie są wykorzystywane. Z kolei do prokuratur najwyższego stopnia trafiają prokuratorzy z niewielkim doświadczeniem, często nawet w niespełna dwa lata czy rok po prokuraturze rejonowej. Często przeskakując kolejne szczeble są awansowani do prokuratury regionalnej.

Jakie były powody degradacji?
Oficjalnym powodem było to, że prokuratura była reorganizowana i że były zapotrzebowania kadrowe w prokuraturach niższego stopnia. Teoretycznie ustawa wprowadzająca Prawo o prokuraturze pozwoliła na to, aby zorganizować na nowo prokuraturę, ponieważ prokuratury generalnej już nie ma, tylko krajowa. Podobnie z prokuraturami apelacyjnymi, które zostały zastąpione przez prokuratury regionalne.

W teorii ustawa pozwoliła na nowo ułożyć prokuraturę, w praktyce zmiany dotyczyły prokuratorów, którzy aktywnie działają i wypowiadają się nt. zmian w wymiarze sprawiedliwości. Zostali zdegradowani za karę.

Degradacja 1/3 wykwalifikowanych prokuratorów musi się przecież odbić na jakości.
Na pewno, ale dzięki temu zyskano największy wpływ na to, co się dzieje w prokuraturze, aby móc w łatwy sposób ingerować w wiele toczących się spraw. Afer, w które zamieszani są politycy PiS, mamy obecnie coraz więcej. Pytanie brzmi: jak w tych przypadkach zachowa się prokuratura? Już mamy przykłady działań prokuratury w sprawie dwóch wież, śledztwa w sprawie wypadku premier Szydło, gdzie zostały uszkodzone nośniki z materiałem ze śledztwa, czy działania prokuratury w sprawie afery hejterskiej, które pozostawiają wiele do życzenia. W przypadku wypadku premier Szydło zespół prokuratorów prowadzących sprawę w trakcie postępowania został zamieniony na innego prokuratora.

Czy prokuratorzy są w gorszej sytuacji, niż sędziowie z racji mniejszej autonomii i hierarchiczności zawodu?
Generalnie od dawna trwa dyskusja na temat tego, jak powinna wyglądać prokuratura i jak bardzo powinna być niezależna. W przypadku sędziów sama konstytucja o tym mówi, o prokuraturze konstytucja w ogóle nie wspomina. Pewne jest, że działania samej prokuratury nie mogą być zależne od decyzji politycznych, a postępowania powinny być rzetelne, bezstronne. W dzisiejszym stanie rzeczy można mieć wątpliwości co do tego. Ciekawe, jak będzie dalej wyglądać postępowanie prokuratury w sprawie hejterskiej, bo oczekuję, że odpowiednie działania zostaną podjęte. Pytanie tylko, co z ministrem sprawiedliwości, abstrahując od tego, czy wiedział, co dzieje się w jego urzędzie, czy nie, to jest zaangażowany w sprawę jako minister.

Wszystko działo się w budynku Ministerstwa Sprawiedliwości z udziałem jego współpracowników – wiceministrów. Trudno mi uwierzyć, że jako prokurator generalny nie będzie miał wpływu na sprawę.

Minister zapowiedział, że wyłączy się ze śledztwa, pytanie tylko, jak to ma wyglądać i czy jest możliwe.
W mojej ocenie nie jest możliwe. Sama ustawa nie przewiduje czegoś takiego, że prokurator generalny wyłącza się z postępowania, więc z formalnego punktu widzenia nie wiem, jak to miałoby wyglądać. Nawet gdyby był taki mechanizm, to wpływ ministra sprawiedliwości na samych prokuratorów i politykę kadrową sprawia, że „wyłączenie się” ministra ze sprawy jest w mojej ocenie niemożliwe.

Prokuratorzy masowo stają przed Izbą Dyscyplinarną, pisze pani w swoim opracowaniu. Jak to dokładnie wygląda?
Samo postępowanie dyscyplinarne prokuratorów jest czymś dodatkowym, co przewiduje ustawa, jeżeli inne mechanizmy wpływu zawiodą. W kontekście postępowań dyscyplinarnych prokuratorów, to już same przepisy są nieostre, bo postępowanie dyscyplinarne można mieć między innymi za uchybienie godności urzędu prokuratorskiego. Nie jest jednak wyjaśnione, czym jest to uchybienie, zatem jeżeli przełożony uzna, że dany prokurator dopuścił się tego uchybienia, to może mieć postępowanie dyscyplinarne.

To ma przynieść efekt mrożący. Działa podobnie jak w przypadku sędziów. Chodzi o to, aby zablokować działania medialne osób wykonujących zawody prawnicze, bo jest to niewygodne dla polityków i władzy.

Ponadto można mieć również zastrzeżenia co do samej Izby Dyscyplinarnej w Sądzie Najwyższym i jej niezależności od polityków. Sędziów do niej powołał prezydent, po opinii neo-KRS, co do której jest tak wiele wątpliwości, zwłaszcza teraz, kiedy Sejm nadal nie chce pokazać list poparcia.

Przykładów postępowań dyscyplinarnych zarówno wobec prokuratorów, jak i sędziów jest bardzo dużo. Komitet Obrony Sprawiedliwości – KOS, który jest forum współpracy wielu organizacji pozarządowych, w tym Fundacji FOR, archiwizuje wszystkie te przypadki. KOS stworzył na swojej stronie internetowej narzędzie – Archiwum Represji, w którym można sprawdzić skalę zjawiska nacisków i szykan wobec prawników.


Zdjęcie główne: Karolina Wąsowska, Fot. Forum Obywatelskiego Rozwoju

Reklama