Reklama

Jarosław Kaczyński niespodziewanie przerwał swój objazd po Polsce. Decyzja ta nie przeszła bez echa, bynajmniej – jest szeroko dyskutowana. Prezes postanowił więc wyjaśnić wszystko w wywiadzie dla zaprzyjaźnionych mediów.

Na stronie wPolityce pojawiła się zapowiedź wywiadu z Jarosławem Kaczyńskim. Prezes tłumaczy w nim powody decyzji o przerwaniu swojego objazdu po Polsce. Nieoficjalnie mówi się, że obóz władzy ma świadomość, iż występy lidera – delikatnie mówiąc – nie przysłużyły się partii. To prawda – liczba wpadek i kuriozalnych wypowiedzi prezesa pozwala zadać sobie pytanie, czy to były wydarzenia polityczne, czy występy kabaretowe.

Prezes się tłumaczy

Ale takie domysły trzeba jak najszybciej przerwać. Kaczyński poszedł więc do zaprzyjaźnionych mediów i przekazał oficjalne wytłumaczenie swojej decyzji.

Wiem z doświadczenia, od początków mojej pracy w polityce, że organizowanie spotkań w sierpniu nie ma większego sensu – powiedział Kaczyński. – Frekwencja na nich spada, ludzie zaangażowani w życie publiczne chcą odpocząć. Dlatego tak to właśnie było zaplanowane. Po wakacjach do tych spotkań wrócimy – zapewnił prezes. Ale to nie koniec. Lider PiS buduje też narrację o agresywnych zwolennikach opozycji. Otóż okazuje się, że kontynuowanie objazdu byłoby dla prezesa niebezpieczne!

Na tych spotkaniach zdarzały się rzeczy kompromitujące naszych przeciwników. Nasyłane przez nich bojówki atakowały ludzi przychodzących i wychodzących ze spotkań, opluwały ich, obrażały. Nie wszędzie tak było ale od pewnego momentu zaczęło się powtarzać – relacjonuje Kaczyński. – Wszystko to obnażyło kim są nasi przeciwnicy, jakie metody polityczne stosują, jakiego używają języka i z jakich środowisk się wywodzą. Ujawnił się przestępczy i niesamowicie wulgarny charakter tych działań. Polacy to zobaczyli i to opozycję skompromitowało – oburza się lider PiS.

Reklama

Kuriozalne porównanie

Kaczyński przypomniał też incydent z obrzucaniem jego limuzyny jajkami. Ten wątek podjął prowadzący wywiad i… pełen troski, odważył się na kuriozalne porównanie.

Reklama