Reklama

Jeżeli do pierwszej jedenastki trener wystawi chłopaka, który będzie grał tylko dlatego, że spełnia wymóg wieku, to będzie on obniżał poziom – i drużyny, i ligi – mówi Jacek Cyzio, były piłkarz m.in. Legii Warszawa, Pogoni Szczecin i tureckiego Trabzonsporu


PAWEŁ JĘDRUSIK: Dwa miesiące czekaliśmy na powrót Ekstraklasy. Zdążyłeś zatęsknić za ligowymi rozgrywkami?

JACEK CYZIO: Muszę przyznać, że za ligowymi rozgrywkami to nie za bardzo… Nazwijmy to tak: stęskniłem się za piłką, po prostu. W okresie letnim mało jest tego futbolu, w telewizji lecą tylko jakieś powtórki.

Reklama

Pytam, bo z jednej strony po macoszemu traktujemy tę Ekstraklasę, ale gdy sezon się kończy, to czegoś nam brak.
Takie odczucia mają na pewno kibice. Każdy jest ciekawy jak jego drużyna będzie wyglądała w nowym sezonie, jak wypadną nowi zawodnicy. Mi jest ciężko tęsknić za Ekstraklasą, ale oczywiście ją oglądam, staram się być na bieżąco.

Uważasz, że poziom naszych rozgrywek jest coraz słabszy?
Niestety tak. W porównaniu do innych europejskich lig jesteśmy po prostu biedni.

Jak tylko jakiś młody, uzdolniony chłopak się tutaj pokaże, za moment ląduje za granicą.

Z Górnika Zabrze odszedł Szymon Żurkowski, z Pogoni Szczecin Sebastian Walukiewicz, z Legii Warszawa Sebastian Szymański. Wystarczy, że polski klub dostanie ofertę na 3-4 miliony euro i to wystarczy.

Spójrzmy na ligę czeską czy słowacką. Tam transfery na poziomie 10 milionów euro są już na porządku dziennym. My się nawet nie cenimy. A w miejsce tych chłopaków kluby ściągają hiszpańskich trzecioligowców, którzy swoją drogą się tu wyróżniają. Ale to świadczy właśnie o naszej biedzie.

Ale Polski Związek Piłki Nożej już wymyślił na to sposób. Wiesz, o czym mówię?
Pewnie masz na myśli przepis o młodzieżowcu.

Tak, i co o tym sądzisz?
Jeżeli w pierwszej jedenastce trener wystawi chłopaka, który będzie grał tylko dlatego, że spełnia wymóg wieku, to będzie on obniżał poziom – i drużyny, i ligi. Koledzy będą na niego krzywo patrzeć, bo będzie zabierał w składzie miejsce komuś lepszemu. To będzie zabijało rywalizację.

Lech Poznań, Legia czy Zagłębie Lubin sobie poradzą, bo mają akademie, ale kiedy w innych klubach posłucha się, co sądzą o tym przepisie… Wszyscy płaczą, bo nie mają wartościowych młodzieżowców.

Z czego to wynika?
Z braku odpowiedniego szkolenia młodzieży. Wiem, jak to wygląda od środka. Jeśli na grupę – powiedzmy – dwudziestu pięciu 7-latków przypada jeden trener, to co on może zrobić? Sam przez to przechodziłem. To jest nie do ogarnięcia, nie przekażesz im tego, co chcesz, w wyniku czego nie będzie efektów. Ale znów wracamy do pieniędzy, bo mniejszych klubów nie stać na kilku trenerów.

Wróćmy do ligi. Sezon jeszcze nie ruszył, a już nie walczymy o Ligę Mistrzów.
Bardzo szkoda mi Piasta. Zarówno gliwiczanie, jak i Cracovia, która też odpadła z Ligi Europy, zaprezentowały się – porównując ich mecze z meczami naszych pucharowiczów z ubiegłych lat – bardzo solidnie. Trafiły na wymagających przeciwników i przez indywidualne, tragiczne błędy skończyły swoją przygodę. Legia miała mnóstwo szczęścia, że trafiła na półamatorów z Gibraltaru.

Trener Aleksandar Vuković powinien chyba dać na tacę za to losowanie, bo tylko ono spowodowało, że Legia gra dalej.

Piast będzie jednym z faworytów do mistrzostwa?
Rok temu bronili się przed spadkiem, teraz są mistrzem… Naprawdę trudno tu coś przewidzieć. Jednak myślę, że z tym składem, z trenerem Waldemarem Fornalikiem, który ma ten komfort, że stosunkowo długo pracuje już z tą drużyną, powinni walczyć o czołówkę.

Legia i Lech. Nastąpi odrodzenie?
Życzyłbym sobie tego. Są to drużyny, które muszą tę ligę napędzać. Im mocniejszy będzie Lech, tym mocniejsza będzie Legia. I odwrotnie. Największym znakiem zapytania są w tym przypadku ludzie, którzy kierują oboma zespołami. Znamy Dariusza Żurawia i znamy Vukovicia, jednak jakimi tak na prawdę są trenerami? O tym dopiero się przekonamy.

Jaki zespół może namieszać w czołówce? Widzisz jakiegoś czarnego konia?
Typuję Raków. Imponująco prezentowali się w 1. lidze, gra tam kilku młodych, ciekawych chłopaków, którzy mogą wyróżniać się w Ekstraklasie. Rozmawiałem niedawno z dwoma dyrektorami sportowymi, którzy oglądali sparingi drużyny z Częstochowy.

Usłyszałem, że zespół Marka Papszuna prezentuje się bardzo dobrze, żeby nie powiedzieć znakomicie. Grają ładnie, ofensywnie, są wybiegani. Wiadomo, że to tylko sparingi, ale w lidze mogą namieszać.

Na których zawodników będzie patrzyło się ze szczególną przyjemnością?
Po czwartkowym meczu Legii powiem, że na Salvadora Agrę! A poważnie, to myślę, że wiele się nie zmieni w stosunku do poprzedniego sezonu. Joel Valencia z Piasta jest w gazie. Sprytny, wszędobylski, z niezłą techniką. Bardzo pozytywne wrażenie robi na mnie też Walerian Gvilia. Próbuje grać takie piłki, których większość piłkarzy Legii by nie zagrała, bo widzą mniej od Gruzina. Może być objawieniem.

Przygotowania, sparingi, inauguracja sezonu. Nie myślisz w takich momentach, że fajnie byłoby być bliżej piłki?
Jestem już tylko obserwatorem. Jest mi dobrze tak, jak jest teraz.


Zdjęcie główne: Jacek Cyzio, Fot. Paweł Jędrusik

Reklama